Planujesz wypad w weekend? Oto narzędzie, którego naprawdę potrzebujesz
Wybierasz cel wędrówki, wpisujesz cel w Mapy Google, algorytm bezbłędnie prowadzi cię pod samo wejście na szlak. Wysiadasz na parkingu, zakładasz plecak, jeszcze raz wyciągasz smartfon, żeby zobaczyć jak iść po szlaku i wtedy zaczynają się schody. Wybrałeś złe mapy. Miałem tak samo.

Nagle okazuje się, że aplikacja, która jeszcze chwilę temu prowadziła cię bocznymi drogami, żeby ominąć korki, nie radzi sobie na łonie natury. W nawigacji szlak to po prostu szara kreska, bez dodatkowych informacji. Nie znajdziesz tam informacji o przewyższeniach, rodzajach nawierzchni, czy oznaczeń koloru szlaku. Ale to dopiero początek kłopotów - wyjście w teren kończy się brakiem zasięgu i smartfon traci swoją przewagę.
Skąd to wiem? Miałem tak trzy tygodnie temu, gdy wybrałem się w Tatry. Najpierw zawiodło mnie Google, a później Gemini, które sugerowało wybór tak dziwnych tras, że musiałbym nie mieć szacunku do samego siebie, żeby się posłuchać. Zdenerwowany zacząłem szukać rozwiązań i przypomniałem sobie o narzędziu, z którego kiedyś korzystałem namiętnie. Wtedy nazywało się Mapy.cz, dzisiaj to Mapy.com. Może i zmieniła się nazwa, ale wszystkie ważne funkcje zostały, a aplikacja nauczyła się wielu nowych.
Nowa nazwa, ta sama legendarna jakość. Czym są Mapy.com?
Pierwszy raz zetknąłem się z Mapy.cz, gdy wybrałem się do Karkonoszy. Nikt nie miał takiego pokrycia i niezawodności. Wtedy aplikacja nie była jeszcze tak popularna, traktowało się ją jak narzędzie dla wtajemniczonych. Oddzielała ludzi gór od amatorów pchających się do zabawy. Teraz sytuacja zmieniła się diametralnie. Platforma rozwija się globalnie, a gigant technologiczny Seznam.cz przeprowadził rebranding. Zmiana domeny na .com to nie tylko kosmetyka, ale wejście platformy na europejskie salony. Obecnie baza liczy niemal 6 milionów aktywnych użytkowników. I stale rośnie.
Aplikacja deklasuje konkurencję za sprawą kilku unikalnych strategii działania. Zacznijmy od jednej, która mnie najbardziej zaskoczyła. Współczesne nawigacje korzystają z kilku źródeł. Niektóre ze zdjęć satelitarnych, inne na podstawie OpenStreetMap, a jeszcze inne dodają do tego zdjęcia lotnicze, informacje z urządzeń, na których jest zainstalowana aplikacja itd. Coraz więcej oddawane jest w ręce bezdusznych algorytmów. Tymczasem Mapy.com, oprócz korzystania z OpenStreetMap, zatrudniają profesjonalnych kartografów w liczbie ponad 30 osób. Każda ścieżka, szlak, punkt orientacyjny czy poziomnica są weryfikowane i uzupełniane.

Nawet wygląd aplikacji nawiązuje do uroku tradycyjnej mapy turystycznej, na którą nałożono nowoczesne warstwy. Cel jest jeden - zapewnić maksymalną dokładność i użyteczność w każdym terenie. Atutem Mapy.com jest pełen zestaw informacji do turystyki pieszej. Wybierasz się na szlak? W aplikacji poznasz dokładny profil wysokościowy, sumę podejść i zejść, szacowany czas przejścia. Na mapie zaznaczone są również źródła, schroniska, a także punkty widokowe.
Pokochasz funkcję Wycieczka po okolicy. Idealnie sprawdza się na leniwe weekendy, podczas których chcielibyśmy gdzieś pójść, ale nie mamy pomysłu gdzie. Sprawdzą się również w zupełnie nowym miejscu. Jak działa ta funkcja? Wystarczy ją włączyć, wybrać sposób poruszania się - rower lub pieszo i określić pożądany dystans. Algorytmy ruszą do działania i ułożą atrakcyjną trasę (pętlę) ze startem i metą w tym samym punkcie, prowadząc cię przez najciekawsze zakątki w danej okolicy.

W przeglądarce na ekranie komputera można zaplanować trasę. Wszystkie punkty, miejsca i plany automatycznie synchronizują się z aplikacją mobilną, która działa na iOS i na Androidzie. Co ważne - dane przetwarzane są na europejskich serwerach, a sama aplikacja nie atakuje reklamami. Jest czytelna i przejrzysta. Mapy.com oferują również możliwość zapisu trasy i map offline. Świetnie sprawdza się w sytuacji braku zasięgu. W wersji bezpłatnej można zapisać jeden kraj lub region. Zapytacie: jak to w wersji bezpłatnej? A jest wersja płatna?
Mapy.com oferują dwa warianty dostępu
Pierwszy wariant jest bezpłatny i oferuje to, co wspomniałem wyżej. To solidny fundament, na którym można zbudować wiele wspaniałych podróży. Natomiast wersja płatna przynosi prawdziwą swobodę i znacząco poszerza katalog. Zacznijmy jednak od tego, na co czeka każdy - ceny. Roczny dostęp do wersji Premium to koszt 45,99 zł, czyli wręcz skandalicznie tanio. Co zyskasz, przechodząc na płatny plan?
Po pierwsze nielimitowane mapy offline bez żadnych granic. W darmowej odmianie musisz żonglować wybranymi obszarami, natomiast w płatnej możesz mieć całą Europę. Przydaje się to bardzo często, nawet w polskich Sudetach można łatwo przekroczyć granicę. Dzięki funkcji nielimitowanego pobierania można planować wielodniowe wyprawy przebiegające przez różne regiony i państwa.

Dodajmy do tego, że do działania Mapy.com w trybie offline nie potrzeba roamingu czy pakietu danych. Mapy są załadowane do smartfona i działają nawet w trybie samolotowym. Do tego w opcji premium możemy pobrać aplikację Mapy.com na zegarek i korzystać z mapy online, nawigacji i rejestratora tras.

Po drugie - czas przemarszu jest spersonalizowany. Nie zliczę ile razy na szlaku czas dojścia lub zejścia nie miał nic wspólnego z rzeczywistością. To wina założeń, w których piechur pokonuje w czasie x odległość x. W rzeczywistości każdy porusza się inaczej. Idąc samemu, mam dużo większe tempo, niż idąc z małymi dziećmi. W wersji premium Mapy.com pozwalają na personalizację tempa podróży. Aplikacja pozwala na dostosowanie kalkulacji czasu do rzeczywistej kondycji, stylu marszu lub jazdy w przypadku rowerów. Dzięki temu czas przejścia podawany w aplikacji jest zawsze realny.

Po trzecie - HorizontAR, czyli implementacja rozszerzonej rzeczywistości. Popatrzcie na zdjęcie wyżej, co widzicie? Powiecie, że góry, może rozpoznacie z jeden lub trzy szczyty. Resztę albo musicie zgadywać, albo pogodzić się z życiem w niewiedzy. Miałem to samo podczas mojego urlopu. Gdybym użył Mapy.com, to na scenę wyszłaby nowa funkcja w mapach Premium. Zamiast zgadywać szczyty, wystarczy sięgnąć po telefon, włączyć wspomniany tryb i cieszyć się pełnym zestawem informacji o szczytach, które widzimy, wraz z ich wysokością. To nie tylko gadżet, ale również realna pomoc w nawigacji w terenie.

Po czwarte - specjalistyczne trasy z uwzględnieniem via ferrata i zaawansowane planowanie. Aplikacja Mapy.com pozwala na wytyczenie tras po bardziej wymagających odcinkach. Oferuje algorytmy i profile dla szlaków tego typu. Przy wytyczaniu drogi uwzględniana jest specyfika poruszania się z lonżą i uprzężą, a czas przejścia jest urealniony. Ponadto Premium pozwala na planowanie trasy pod kątem biegów terenowych, podróży gravelem czy wycieczek z wózkami dziecięcymi. Gdy w tym roku wchodziłem na Sarnią Skałę, to spotkałem ludzi z dziecięcymi wózkami, którym ChatGPT powiedział, że to banalna trasa i na pewno sobie poradzą. Gdyby używali Mapy.com, to nie musieliby nosić wózków na plecach.
Jak przygotować się do drogi?
Wyznacz trasę wcześniej, przeanalizuj swoje możliwości, dodaj punkty pośrednie, uwzględnij konieczność postojów. Pobierz mapy offline, żeby mieć pewność, że cały obszar wędrówki znajduje się w pamięci smartfona. Określ warianty powrotu na wypadek niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. Zadbaj o naładowanie telefonu. Może i Mapy.com są zoptymalizowane do niskiego użycia energii, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże. Nie zapomnijcie o plecaku.
Mapy.com to świetny wybór na szlakach. Za jedyne 45,99 zł rocznie możemy mieć w kieszeni owoc pracy sztabu kartografów. Zyskujemy spokój ducha, poczucie bezpieczeństwa i pewność, że zawsze zostaniemy doprowadzeni do celu.
Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.