REKLAMA

Ten smartfon łamie zasady gry. vivo X Fold6 ma wszystko

Przedpremierowo trafił do nas vivo X Fold6 w europejskiej specyfikacji. Korzystam z niego od kilku dni i mogę wam trochę o nim opowiedzieć. Ten smartfon ma wszystko - obłędny ekran, świetne aparaty, a jak przyczepicie do niego akcesoryjny teleobiektyw, to będziecie mogli robić zdjęcia obiektów znajdujących się w sąsiednim powiecie.

Ten smartfon łamie zasady gry. vivo X Fold6 ma wszystko

vivo X Fold 6 miał już swoją premierę w Chinach, więc czas na Europę. Oficjalna prezentacja telefonu nastąpi 1 października, ale przed tym firma postanowiła uchylić rąbka tajemnicy. Data 9 września nie została wybrana przypadkowo - to właśnie dzisiaj zadebiutuje składany iPhone Ultra. Jeszcze kilka lat temu sama myśl o tym, że marka z Chin odważy się na prezentację swojego telefonu w dniu premiery urządzeń z Cupertino, wydawała się szalona. Dzisiaj to sygnał - jesteśmy mocni i nie mamy żadnych kompleksów.

Trudno, żeby jakieś się pojawiły. Nie mogę wam zdradzić szczegółowej specyfikacji urządzenia, mogę tylko powiedzieć, że pod względem wydajności będzie prawdziwą petardą. Chiński pierwowzór korzysta z procesora MediaTek Dimensity 9500, wspomaganego przez 12 GB RAM i to nie przelewki. Jeśli europejski wariant utrzyma tę konfigurację, to Apple ma poważny problem. Dalej jednak robi się dużo ciekawiej.

Odmiana chińska ma baterię o pojemności 7000 mAh. Nie mogę podać pojemności europejskiej, ale powiedzmy, że mimo iż jest odrobinę mniejsza to wciąż na obecną chwilę jest największa ze wszystkich innych składanych smartfonów. iPhone? 5400 mAh. W przypadku składanego telefonu przekłada się to na czas pracy i to znacząco. Już teraz widać, że vivo X Fold6 będzie pod tym względem mocarzem i to nie tylko jako składany smartfon. Absolutna rynkowa topka, ale na szczegóły musicie poczekać do października.

vivo X Fold6 ma rewelacyjne ekrany LTPO OLED. Zachwycają płynnością działania, szczegółowością i odwzorowaniem kolorów. Nie ma treści, która wyglądałaby źle na tym ekranie. Konsumowanie treści to czysta przyjemność. Jednocześnie producent zadbał o wysoką jasność, więc nawet w pełnym słońcu będziecie mogli skorzystać z możliwości ekranu. Na plus wpisuje się praktycznie niezauważalna bruzda w miejscu złożenia ekranu. Zawiasy są mocne, widać, że przyłożono się do ich konstrukcji, by wytrzymały setki tysięcy złożeń i rozłożeń.

vivo X Fold6 jest rewelacyjnej wykonany

To trzeba podkreślić. Od wyjęcia z pudełka widać, że obcujemy z produktem premium. Moja wersja do wykończenia wykorzystuje szkło. Wygląda tak ładnie, że aż szkoda wsadzać urządzenie do etui. Nie chciałbym zdradzać szczegółowych wymiarów, więc powiem tylko, że to jedna z najcieńszych konstrukcji na rynku. Tym bardziej dziwi, że udało się tutaj upchnąć potężną baterię i sensowny zestaw aparatów. I tu się na chwilę zatrzymam.

Składane telefony często są pełne kompromisów pod względem użytych aparatów. Widać to doskonale po debiutującym składanym iPhonie, który ma tylko dwa aparaty i to średniej jakości. Tymczasem vivo X Fold6 wchodzi na rynek i nie bierze jeńców. Ma zestaw aparatów, który znajduje się w czołówce rynkowej i to nie tylko w segmencie składanych smartfonów. Główny aparat ma 200 Mpix, a aparat tele i ultraszerokokątny mają po 50 Mpix. Wszystkie powstały przy współpracy z firmą ZEISS. Na pełen zestaw zdjęć z tego modelu musicie poczekać do premiery, ale macie próbkę możliwości tego modelu.

Galeria: 19 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

vivo X Fold6 obsługuje telekonwerter vivo Zeiss Telephoto Extender Gen 2, który daje ekwiwalent 200 mm. Z tym zestawem składany smartfon wchodzi na zupełnie nowy poziom, którego nie widzieliście jeszcze w tym segmencie. Nie ma drugiego składanego telefonu, który oferuje taki poziom zdjęć.

Jak to działa? Zaprezentuję na zdjęciach: tak wyglądają standardowe zoomy w telefonie:

Galeria: 2 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

A tak nie ruszając się z miejsca wygląda ekwiwalent 200 mm:

Poziom szczegółowości jest niesamowity. Za pomocą tego akcesorium można poczuć się jak fotograf z dużym obiektywem. My mamy to samo w podręcznym wydaniu. Tak wygląda 400 mm:

KOSMOS. Czuję, że otwierają się przede mną nowe możliwości.

vivo X Fold6 ma papiery na króla rynku

Wiem, że chcielibyście przeczytać o wielozadaniowości, o trybie pracy ze smartfonem złożonym pod kątem 90 stopni, o tym jak zaimplementowano funkcje AI. Niestety nie mogę tego ujawnić, ale smartfon, który trzymam w ręku, dostarcza absolutnie płynne doświadczenia i wygodę obsługi. Ten tekst powstał na vivo X Fold6 i było to tak naturalne i wygodne, że rozważam zabranie go na wyjazd służbowy jako głównego narzędzie do sporządzenia relacji.

Ten smartfon zachwyca i mówię to bez cienia przesady. Mocne podzespoły, świetne wykonanie i jeszcze lepsze działanie. Ale o tym opowiem wam w październiku. Czekajcie w napięciu.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.