Kaucja za butelki to wygodna wymówka dla wyższych opłat za śmieci. Ktoś nas robi w konia
System kaucyjny to główny sprawca podwyżek - mówią niektóre gminy, podczas gdy nie brakuje również głosów, że z kaucji uczyniono kozła ofiarnego.

Niedawno informowaliśmy o szacunkach Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Krakowie, z których wynikało, że tylko w pierwszym półroczu 2026 r. MPO straciło na systemie kaucyjnym 9,5 mln zł. Suma ta miała być związana z tym, że system kaucyjny zabrał z układu gospodarowania odpadami najcenniejszy rodzaj śmieci, jakim był plastik.
Właśnie dlatego już od dłuższego czasu wiele gmin zapowiada możliwe podwyżki za odbiór śmieci. Niedawno podobna sugestia pojawiła się w gminie Jedwabno w woj. warmińsko-mazurskim.
Najważniejsze w tym strumieniu odpadów są butelki PET. One po pierwsze pozwalają osiągnąć lepszy poziom recyklingu, z którego gminy są rozliczane. Druga sprawa to fakt, że w tym całym „garnku” odpadów to najlepszy towar. Sprzedawaliśmy je przez nasz ZGOK, dzięki czemu udawało się w jakiś sposób bilansować koszty przerobu odpadów zmieszanych. Im więcej na tym zarobimy, tym mniejsze ryzyko, że będziemy musieli podnosić opłaty dla mieszkańców - wyjaśniał cytowany przez Radio Olsztyn Sławomir Ambroziak, wójt gminy.
Według analiz tylko w tej gminie podwyżka może wynieść nawet 20 proc.
Niedawno również "Rzeczpospolita" informowała, że system kaucyjny odebrał gminom "nawet połowę dochodów z plastiku i aluminium", co ma oznaczać, że opłaty śmieciowe pójdą w górę.
Co na to Ministerstwo Klimatu i Środowiska?
W rozmowie z Radiem Zet szefowa resortu Paulina Hennig-Kloska stwierdziła, że na sprawę ewentualnych podwyżek powinno spojrzeć się szerzej.
- Jeśli dynamicznie rosną ceny paliw, rosną płace, to przecież chcąc zapłacić osobom obsługującym wywóz nieczystości, trzeba to pokryć z opłat, tak samo jak koszty paliwa - zauważyła ministra.
Teoretycznie to logiczne, że ministerstwo broni systemu kaucyjnego, bo nie ma innego wyjścia - w końcu to rządowe dziecko. Tyle że takich głosów jest więcej.
W rozmowie z Portalem Samorządowym Filip Piotrowski, ekspert Waste Free Oceans, był zdziwiony tym, że "teraz PET i aluminium nagle okazują się fundamentem finansowania całego systemu komunalnego".
Nie kwestionuję, że wyjęcie tych dwóch wartościowych frakcji wpływa na ekonomikę instalacji. Ale z tego nie wynika jeszcze, że każdą podwyżkę opłaty śmieciowej można przypisać systemowi kaucyjnemu. Wcześniej pojawiały się przecież wyliczenia, według których wpływ systemu kaucyjnego na opłatę mieszkańca miał wynosić kilka złotych. Tymczasem obecne podwyżki bywają znacznie wyższe. Moim zdaniem system kaucyjny stał się wygodnym kozłem ofiarnym, bo rosną koszty pracy, energii czy paliwa. Poza tym trzeba zadać pytanie, czy systemy komunalne są maksymalnie efektywne? Czy optymalizuje się trasy? Czy częstotliwość odbioru odpowiada rzeczywistej ilości odpadów?
Piotrowski przytoczył słowa przedstawiciela Związku Miast Polskich, który w rozmowie z "Rzeczpospolitą" przyznał, że śmieciarka odbierająca żółte worki przywozi jedną trzecią zawartości. I choć zgodził się z tym, że w takim razie kursów powinno być mniej, to nikt nie zdecyduje się ich ograniczyć.
- Czyli ekonomicznie wiadomo, co należałoby zrobić, ale politycznie jest to niewygodne. Jeżeli tak wygląda podejście do efektywności kosztowej, trudno potem przekonywać mieszkańców, że podwyżki są po prostu "winą systemu kaucyjnego" - uważa Piotrowski.
Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu, w rozmowie z Portalem Samorządowym również zgodził się z tym, że tematu podwyżek nie powinno się łączyć wyłącznie z systemem kaucyjnym.
Na pewno ze zbiórki selektywnej wyjęto dwa wartościowe surowce, ale różne są kalkulacje, o jaką kwotę rocznie chodzi. Jeśli jednak tę kwotę podzielimy na 12 miesięcy i przez liczbę mieszkańców w Polsce, to ona nie ma jakiegoś wielkiego wpływu na stawkę opłaty śmieciowej, jaką każdy z nas miesięcznie odprowadza do swojego urzędu gminy, bo mówimy o kwocie ok. 1 zł na mieszkańca miesięcznie - szacuje Tyczkowski.
Tych czynników jest więcej, a wśród nich rosnące ceny paliwa, energii i wynagrodzeń
Dlatego ekspert postuluje, aby patrzeć na sprawę szerzej. I teoretycznie zgadzają się z tym np. w Jastrzębiu Zdroju. Tamtejszy urząd miasta w odpowiedzi na pytania portalu tujastrzebie.pl zgodził się, że "na wzrost cen usług mają również wpływ inne czynniki, takie jak koszty energii, paliw, pracy czy opłat środowiskowych". Podkreślono jednak, że "wprowadzony system kaucyjny wyprowadza z gminnego strumienia odpadów wartościowe surowce wtórne", pozostawiając miasto z odpadami problematycznymi, których recykling jest trudny, a zagospodarowanie kosztowne.
Jastrzębie Zdrój bierze pod uwagę wzrost kosztów, ale nic nie jest jeszcze przesądzone.
O tym, jak mocno system kaucyjny wpłynie na nasze koszty, przekonamy się przy rozstrzyganiu najbliższego zamówienia publicznego na odbiór i zagospodarowanie odpadów. Wynika to bezpośrednio z faktu, że podmioty przystępujące do przetargu będą uwzględniać w swoich kalkulacjach nowe ryzyka rynkowe oraz utratę części dotychczasowych przychodów ze sprzedaży surowców objętych kaucją - wyjaśniło miasto.
Podobnie odpowiada urząd miasta w Żorach - wprawdzie ryzyko istnieje, ale jest jeszcze za wcześnie na konkretne deklaracje o podwyżkach i konkretnych wartościach. Również w Wodzisławiu zdają sobie sprawę, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.
- Koszty funkcjonowania systemu odpadowego rosną m.in. przez ceny energii, koszty pracy, m.in. sortowanie odpadu oraz coraz większe wymagania dotyczące przetwarzania i recyklingu odpadów – powiedziała portalowi tuwodzislaw.pl Weronika Hołom, kierownik Biura Gospodarowania Odpadami Urzędu Miasta Wodzisławia Śląskiego, dodając, że podwyżek "nie można wykluczyć".
Kilka tygodni temu Piotr Kryszewski, dyrektor zarządzający ds. Zielonego Gdańska, oceniał, że "na obecnym etapie wpływ systemu kaucyjnego na budżet Gdańska w 2026 r. oceniany jest jako marginalny". Odpowiadając na interpelację przyznawał jednak, że nie można zgodzić się ze stanowiskiem sugerującym, że "system kaucyjny jest neutralny finansowo dla gmin". Wpływ jest, ale póki co nie tak duży. Więcej będziemy wiedzieć w kolejnych miesiącach.
Takie głosy płyną zresztą z wielu polskich miast
Cóż, łatwiej jest jednak spalić na stosie system kaucyjny, kierując całą złość na przepisy, które ciągle nie u wszystkich budzą przyjemne skojarzenia. "Wszystko drożeje" to marne wytłumaczenie, na dodatek takie, który słyszymy od lat przy wielu innych okazjach. System kaucyjny jest zaś atrakcyjnym celem - nowym, nielubianym, do którego każdy kolejny zarzut szybko i łatwo się przyklei.
Zdjęcie główne: Margy Crane/Shutterstock
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.