Problem myszy bez kabla rozwiązany. SteelSeries właśnie rozwalił system
SteelSeries podszedł do tworzenia myszek zupełnie inaczej niż cała reszta. Postanowił wykorzystać nową technologię łączności w swoich dwóch nowych gryzoniach, tak aby myszki bezprzewodowe były tak dobre jak te przewodowe. Do tego rozdzielił próbkowanie sensora oraz przycisków

W ostatnich latach mogliśmy obserwować stopniowe wypieranie przewodowych akcesoriów na rzecz tych pozbawionych kabli. Urządzenia te jednak bazują głównie na dwóch łącznościach: Bluetooth i 2,4 GHz. Do stawki dołącza trzecia technologia bezprzewodowa, która działa niezależnie i nie jest zakłócana przez inne urządzenia.
SteelSeries Rival Pro oraz Sensei Pro to nowe podejście do myszek
Rezygnacja z kabli w akcesoriach komputerowych, takich jak myszki, klawiatury czy słuchawki, sprawiła, że korzystanie z nich jest znacznie wygodniejsze. Na biurku łatwiej też utrzymać porządek, gdy kable się nie walają. W akcesoriach gamingowych najczęściej korzysta się z szybkiej łączności 2,4 GHz, która w odróżnieniu od Bluetootha charakteryzuje się praktycznie zerowym opóźnieniem.
Problem jest jednak taki, że łączność bezprzewodowa w jednym urządzeniu może być zakłócana przez drugie, jeśli korzysta z tego samego pasma. W myszkach gamingowych o wysokim próbkowaniu (takim jak 8000 Hz) wpływ innych urządzeń może być problematyczny. SteelSeries w tym celu skorzystał z łączności UWB (ultra wideband), która pozwala na komunikację między myszą a stacją bazową w zakresie częstotliwości od 6,4 do 9,056 GHz.

Dzięki temu myszka może sobie spokojnie pracować na własnych częstotliwościach, bez zakłóceń ze strony klawiatury, słuchawek czy chociażby urządzeń łączących się z Wi-Fi w paśmie 2,4 GHz. Według SteelSeries UWB zapewnia myszkom 20-krotnie większą przepustowość, niższe opóźnienia i wysoką częstotliwość odpytywania.
Oprócz tego myszki potrafią oddzielać częstotliwości kliknięć i odpytywania czujnika. Takie rozwiązanie ma na celu zmniejszenie obciążenia procesora.
Nowe sensory, wymienne baterie oraz znane kształty
W obu myszkach zastosowano nowy sensor optyczny TrueMove 42K, który ma zapewniać wysoką precyzję śledzenia. W przypadku myszek gamingowych dobry czujnik jest kluczowy, a tu sensor został jeszcze połączony z wysokimi częstotliwościami odświeżania. Przełączniki w obu myszkach mają wytrzymać 100 mln kliknięć, a opóźnienie w nich to zaledwie 0,35 ms.

Ogromną zaletą SteelSeries Rival Pro oraz Sensei Pro jest wymienna bateria. Producent określa to jako Infinite Power System, który polega na wykorzystaniu dwóch akumulatorów. Jeden spoczywa w myszce, drugi z kolei stale ładuje się na przewodowej stacji. Można go łatwo wymienić, praktycznie w locie. To akurat istotne, ponieważ jeśli korzystamy z myszki z wysoką częstotliwością próbkowania 8000 Hz, czas pracy to zaledwie 16 godzin. W przypadku 1000 Hz jest to 60 godzin.
Myszki różnią się od siebie przede wszystkim kształtami. Rival Pro jest bardziej ergonomiczny z wyprofilowaniem dla praworęcznego użytkownika, natomiast Sensei Pro to symetryczna propozycja. Obie wersje w bazowych wariantach ważą 53 g, natomiast będą też dostępne wersje Mini o masie 49 g stworzone dla mniejszych dłoni.
SteelSeries Rival Pro oraz Sensei Pro trafią do regularnej sprzedaży już 13 października w cenie 200 euro. W Polsce zapłacimy za nie 800 zł, niezależnie od wersji.
Czytaj też:
Redaktor działu nowe technologie w Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce sprzętu i oprogramowania, a także telekomunikacji. Od najmłodszych lat fan elektroniki - komputerów, laptopów i smartfonów, z którą odkąd tylko mógł, spędzał masę czasu. Z czasem swoją pasję zamienił w pracę, początkowo pisząc o technologiach mobilnych, a następnie o (prawie) wszystkim związanym z technologią. Poprzednio pisał na łamach Tabletowo.pl oraz oiot.pl, gdzie poruszał tematykę sprzętu komputerowego, systemów operacyjnych, aplikacji, smart home, sztucznej inteligencji, a także nauki. Oprócz technologii jest wielkim fanem mody, a po godzinach pracy spędza czas ze słuchawkami na uszach, w których przede wszystkim gra rodzimy hip-hop.