Taki będzie niedługo twój dom. "Bezpieczeństwo i wygoda zintegrowane z codziennym życiem"

Lokowanie produktu: Yale

Przez lata otwieraliśmy zamki w drzwiach tradycyjnymi kluczami i nikt nie sądził, że może pojawić się lepsze rozwiązanie. Dziś wiele osób odblokowuje zamki smartfonami, zupełnie zapominając o tym, że istniały kiedyś inne opcje. Co jednak czeka nas w przyszłości, jak może wyglądać smart dom za kilka lat i czy faktycznie masowo porzucamy klucze?

Taki będzie niedługo twój dom. "Bezpieczeństwo i wygoda zintegrowane z codziennym życiem"

Zapytałem o to wszystko Sebastiana Kołackiego, Business Development Managera Yale Poland, czyli firmy, która od niemal dwóch stuleci (!) zajmuje się zamkami, a w ostatnim czasie świetnie odnajduje się w dużo bardziej cyfrowej, smart domowej rzeczywistości.

Zresztą niech za moją krótką recenzję tego, jak dobrze im to wychodzi, wystarczy fakt, że mając dostęp do niemal dowolnego smart zamka na rynku, na moich drzwiach jest obecnie zamontowany Linus® L2 Lite - czyli ten tańszy produkt z oferty Yale. Fizyczne klucze? Możliwe, że gdzieś mam odłożone, ale nie pamiętam, kiedy z nich korzystałem.

Czy jednak jesteśmy już faktycznie gotowi na porzucenie fizycznych kluczy i sięgnięcie po smartfona?

Co ciekawe - biorąc pod uwagę mocną smart zamkową ofertę Yale - według Sebastiana Kołackiego w tym wszystkim wcale nie chodzi o to, żeby faktycznie pozbyć się fizycznych kluczy. I na dodatek - te fizyczne klucze wcale całkowicie nie znikną.

Przyszłość nie polega na całkowitej eliminacji kluczy, lecz na zapewnieniu użytkownikom swobody wyboru metody dostępu najlepiej odpowiadającej ich stylowi życia - Sebastian Kołacki, Business Development Manager Yale Poland

Znajduje to zresztą potwierdzenie w samych sprzętach od Yale. Przykładowo - mój zamek z Linus® L2 Lite mogę otworzyć i smartfonem, i dodatkową klawiaturą Yale (w moim przypadku - wersją z czytnikiem linii papilarnych), i automatycznie, bazując na mojej lokalizacji. Fizyczny klucz nadal pozostaje opcją, aczkolwiek przegrywa ona w kwestii wygody z pozostałymi sposobami dostępu. Z drugiej strony - dosłownie - smart zamki Yale od wewnątrz pozwalają na w pełni fizyczne zamknięcie, polegające po prostu na przekręceniu gałki.

Jednocześnie smart zamki mają nad klasycznymi odmianami jedną gigantyczną przewagę - mogą być częścią całego, większego systemu, a nie po prostu zamkiem.

Inteligentne zamki stają się ważnym elementem połączonego systemu bezpieczeństwa domu. Oferują dostęp bez klucza, zdalne zarządzanie, powiadomienia w czasie rzeczywistym oraz integrację z alarmami, kamerami, wideodzwonkami, asystentami głosowymi i platformami smart home zgodnymi ze standardem Matter.

Klienci to widzą i głosują portfelami.

O ile jeszcze niedawno zamki sterowane ze smartfona kojarzyły się głównie z produktami dla zaawansowanych entuzjastów technologii, tak obecnie stają się coraz częściej elementem wyposażenia zwykłych domów - co zresztą potwierdzają statystyki sprzedaży.

Inteligentne zamki coraz wyraźniej przechodzą drogę od produktu dla entuzjastów nowych technologii do rozwiązania powszechnie stosowanego w zwykłych domach. Popyt rośnie bardzo dynamicznie, a rynek inteligentnych zamków w regionie EMEA ma osiągnąć wartość około 1,9 mld euro do 2029 roku przy średniorocznym wzroście na poziomie 11,25%. To pokazuje, że technologia wychodzi już poza grono wczesnych użytkowników.

Oczywiście przy projektowaniu tego typu produktów nadal liczy się głos tych najbardziej wymagających i najbardziej zaawansowanych odbiorców. Oznacza to jednak po prostu tyle, że obecny rynek wymaga od producenta tworzenia urządzeń, które i będą łatwe w montażu i użytkowaniu, i jednocześnie pozwolą pasjonatom skorzystać z bardziej rozbudowanych funkcji.

Ekosystem Yale został zaprojektowany dla szerokiego grona użytkowników, począwszy od osób rozpoczynających przygodę ze smart home, aż po zaawansowanych entuzjastów inteligentnych domów. Podstawową grupą docelową są jednak zwykli właściciele domów i rodziny, którzy szukają bezpieczniejszego, wygodniejszego i bardziej połączonego sposobu zarządzania bezpieczeństwem swojego domu.

Ponownie - mój ulubiony Linus® L2 Lite dobrze pasuje do tego opisu. Z jednej strony - można go zainstalować w kilka minut, mając do dyspozycji instrukcję i ewentualnie śrubokręt. Z drugiej strony - nic nie stało na przeszkodzie, żeby z wykorzystaniem Matter over Thread połączyć go z moim Home Assistantem i na bazie tego połączenia przygotować cały szereg mniej lub bardziej złożonych automatyzacji. I wreszcie z trzeciej strony - odwiedzająca mnie mama wcale nie musi wiedzieć, czym jest Matter, Thread czy nawet Bluetooth. Po prostu wpisuje na klawiaturze kod i otwiera sobie drzwi, a od wewnątrz przekręca gałkę i zamek jest zamknięty.

Rezultat - wszyscy zadowoleni i każdy ma z tego zamka dokładnie to, czego oczekuje, podane w formie, która jest dla niego satysfakcjonująca.

Yale nie projektuje produktów wyłącznie dla pasjonatów technologii. Celem jest uczynienie inteligentnego bezpieczeństwa dostępnym dla jak największej liczby osób. Dlatego ogromny nacisk kładziony jest na prostą instalację, intuicyjną obsługę i wygodę codziennego użytkowania.

Trzy wyzwania rynku smart domu

Nie oznacza to jednak, że na rynku smart sprzętów wystarczy założyć, że robi się produkt dla wszystkich i już to wystarczy, żeby osiągnąć sukces. Po pierwsze - jest to rynek, który zmienia się błyskawicznie, razem z oczekiwaniami klientów. Po drugie - czasem okazuje się, że to, co może się wydawać najbardziej zaawansowane i rozbudowane, nie zawsze jest tym, co porwie klientów:

Największym zaskoczeniem było tempo, w jakim zmieniają się oczekiwania użytkowników. Funkcje, które jeszcze niedawno były postrzegane jako zaawansowane i premium, dziś bardzo często są traktowane jako standard.

Zauważyliśmy również, że największe sukcesy odnoszą nie zawsze najbardziej skomplikowane rozwiązania, lecz te, które w prosty sposób czynią codzienne życie wygodniejszym, bezpieczniejszym i bardziej komfortowym.

Ogromnym wyzwaniem, szczególnie gdy - tak jak Yale - tworzy się cały, spójny ekosystem, a nie tylko pojedyncze, niezależnie od siebie produkty, jest też sprawienie, żeby to wszystko... po prostu ze sobą faktycznie współdziałało.

Jednym z największych wyzwań jest zapewnienie, że wszystkie produkty będą działać razem w prosty i niezawodny sposób. Stworzenie pojedynczego urządzenia, takiego jak inteligentny zamek, kamera czy wideodzwonek, to tylko część zadania. Prawdziwa złożoność pojawia się wtedy, gdy trzeba stworzyć spójne doświadczenie, w którym wiele urządzeń komunikuje się ze sobą, inteligentnie reaguje na działania użytkownika i jest zarządzane z poziomu jednej aplikacji.

Co zresztą prowadzi do trzeciego wyzwania. W obecnych czasach smart domowy produkt nie może istnieć w próżni - musi współpracować z innymi urządzeniami, często pochodzącymi od innych producentów

Klienci oczekują dziś, że urządzenia będą współpracować nie tylko między sobą, ale również z asystentami głosowymi, platformami smart home i urządzeniami zgodnymi ze standardem Matter.

To z kolei prowadzi do odwiecznego pytania:

Jedna aplikacja do wszystkiego, czy kilka osobnych?

Co ciekawe, Sebastian Kołacki z Yale na dokładnie takie pytanie odpowiedział mi, że idealne rozwiązanie to... połączenie jednego i drugiego:

Przyszłość to połączenie obu tych podejść. Z jednej strony użytkownicy oczekują prostoty i możliwości zarządzania wszystkimi urządzeniami za pomocą jednej aplikacji producenta. Z drugiej strony chcą mieć swobodę łączenia produktów różnych marek i platform.

Dedykowana aplikacja, taka jak Yale Home, zapewnia najłatwiejszy sposób konfiguracji, zarządzania i automatyzacji urządzeń należących do ekosystemu Yale. Jednocześnie standardy takie jak Matter umożliwiają łatwiejszą współpracę produktów różnych producentów, dając użytkownikom większy wybór i większą elastyczność.

Pokrywa się to zresztą w dużej mierze z tym, jak ja sam korzystam z całego ekosystemu Yale. Konfiguracja i późniejsze zarządzanie - oczywiście w aplikacji Yale. Automatyzacje powiązane z całą resztą sprzętów w moim domu - w zewnętrznej aplikacji smart domowej.

Aczkolwiek nawet pomimo tego, że uważam się za względnie zaawansowanego użytkownika, nie mogę z czystym sumieniem przyznać, że aplikacja Yale jest przeze mnie prawie nieużywana. Niektóre ekosystemowe połączenia pomiędzy produktami Yale są w niej tak dobrze przygotowane, że nie chce mi się ich odtwarzać w innych aplikacjach i polegam na tym, co dostarcza Yale. Nie ukrywam też, że jeśli chodzi o system alarmowy, to... po prostu wolę mieć go w jednej aplikacji i to aplikacji producenta tego systemu.

Dzięki zarządzaniu wszystkim z jednej aplikacji użytkownicy zyskują większą wygodę, inteligentniejsze automatyzacje oraz pełniejszy obraz tego, co dzieje się wokół domu, niezależnie od miejsca pobytu.

Poza urządzeniami Yale ekosystem został zaprojektowany tak, aby integrować się z szeroką gamą platform smart home i produktów innych marek, w tym z popularnymi asystentami głosowymi oraz urządzeniami zgodnymi ze standardem Matter. Zapewnia to użytkownikom większą elastyczność w tworzeniu automatyzacji dopasowanych do ich stylu życia.

Jak będzie wyglądał smart dom za kilka lat?

W dużym skrócie: wygodnie. I to wygoda, która nie jest okupiona godzinami spędzonymi na czytaniu instrukcji czy zaawansowanej konfiguracji. Wręcz przeciwnie - im popularniejsze będą smart domowe rozwiązania, tym mocniejszy będzie nacisk na ich przystępność.

Najważniejszym celem jest ukrycie złożoności przed użytkownikiem. Idealny ekosystem smart home powinien działać naturalnie i intuicyjnie, bez konieczności posiadania specjalistycznej wiedzy technicznej.

Co zresztą pokrywa się w dużej mierze z tym, jak wygląda ogólna wizja Yale na przyszłość smart domu - ma być komfortowo, automatycznie i... wcale nie musimy myśleć o tym, co i jak działa. To po prostu ma działać.

Wizja Yale zakłada dom, w którym bezpieczeństwo i wygoda są naturalnie zintegrowane z codziennym życiem, a nie rozproszone pomiędzy wiele aplikacji i urządzeń. W ciągu najbliższych kilku lat największą zmianą będzie rozwój inteligentnych automatyzacji, które będą uczyć się zachowań użytkowników i samodzielnie dostosowywać działanie domu do ich codziennych nawyków. Istotną rolę mogą odegrać tutaj technologie oparte na sztucznej inteligencji oraz biometrii.

Możemy się zresztą spodziewać debiutów produktowych Yale pasujących do tego opisu. I to zarówno jeśli chodzi o nowe sprzęty, jak i usprawnione integracje czy ogólny rozwój całego ekosystemu tego producenta.

A jeśli nie chcę czekać? To od czego zacząć?

Wbrew pozorom wcale nie trzeba zaczynać od wydawania większej gotówki i kupowania od razu masy sprzętów. Wręcz przeciwnie, możemy nasz ekosystem budować krok po kroku, dokładając po kolei elementy, które zrobią na danym etapie największą różnicę:

Jeśli ktoś rozpoczynałby dziś budowę ekosystemu Yale, poleciłbym zacząć od inteligentnego wideodzwonka Yale oraz inteligentnej kamery wewnętrznej/zewnętrznej. Są to jedne z najpopularniejszych kategorii produktów smart home, zapewniają natychmiastowe korzyści pod względem bezpieczeństwa i wygody, a także są bardzo łatwe w instalacji.

Kolejnym krokiem byłoby dodanie inteligentnego alarmu Yale, który łączy te urządzenia i tworzy bardziej kompleksowy system ochrony domu. Gdy użytkownik oswoi się już z ekosystemem, doskonałym kolejnym elementem będzie inteligentny zamek Yale, oferujący jeszcze większą wygodę oraz możliwość tworzenia bardziej zaawansowanych automatyzacji. Kamery, wideodzwonki, alarmy i inteligentne zamki wspólnie tworzą połączony ekosystem bezpieczeństwa, którym można zarządzać za pomocą jednej aplikacji, uzyskując większą kontrolę, lepszy wgląd w sytuację oraz spokój ducha, niezależnie od tego, czy jesteśmy w domu, czy poza nim.

Po zainstalowaniu zamka staje się on również punktem wyzwalającym bardziej zaawansowane automatyzacje w całym ekosystemie Yale. Przykładowo użytkownik może ustawić automatyczne rozbrajanie alarmu po odblokowaniu drzwi inteligentnym zamkiem Yale, a kamera wewnętrzna może automatycznie przejść w tryb prywatności. Dzięki integracjom i partnerstwom z innymi producentami możliwe jest również połączenie zamka z inteligentnym ogrzewaniem czy oświetleniem, co pozwala oszczędzać energię podczas nieobecności i jednocześnie zapewniać komfort po powrocie do domu.

Który smart zamek wybrać?

To pytanie jest z jednej strony proste - sam miałem oba i z obu byłem jak najbardziej zadowolony. Między Yale Linus® L2 a Yale Linus® L2 Lite jest jednak kilka istotnych różnic, które pomogą nam wybrać optymalne rozwiązanie:

Najprostszy sposób wyboru między Yale Linus® L2 a Yale Linus® L2 Lite polega na odpowiedzi na pytanie, czy od samego początku zależy nam na zdalnym dostępie i zaawansowanej integracji ze smart home.

Yale Linus® L2 to nasz najbardziej zaawansowany inteligentny zamek, idealny dla osób poszukujących pełnego doświadczenia inteligentnego dostępu. Dzięki wbudowanej łączności Wi-Fi użytkownicy mogą zdalnie zarygować i odryglować drzwi, zarządzać dostępem gości, otrzymywać powiadomienia oraz integrować zamek z całym ekosystemem smart home bez konieczności stosowania dodatkowych urządzeń. Zamek oferuje także technologię DoorSense, która informuje, czy drzwi są zamknięte, czy pozostają uchylone.

Yale Linus® L2 Lite koncentruje się na podstawowych funkcjach inteligentnego zamka, oferując niezawodny dostęp bez klucza oraz sterowanie przez Bluetooth. Aby korzystać ze zdalnego dostępu i dodatkowych funkcji smart home, użytkownik może dodać mostek Yale ConnectX Bridge lub połączyć urządzenie z kompatybilnymi ekosystemami obsługującymi Matter.

Mówiąc prościej: jeśli zależy Ci na pełnym doświadczeniu smart locka wraz ze zdalnym dostępem i zaawansowanymi integracjami od pierwszego dnia, wybierz Linus® L2. Jeśli natomiast szukasz bardziej przystępnego cenowo rozwiązania zapewniającego najważniejsze korzyści płynące z dostępu bezkluczowego, Linus® L2 Lite będzie doskonałym wyborem.

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i Autobloga. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od 15 lat związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. A że przy okazji uwielbia porządek, jeśli w redakcji pojawi się odkurzacz albo robot koszący do przetestowania, trafi właśnie do niego. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.

Lokowanie produktu:Yale