Samsung zakpił ostro z iPhone'a Duo. Wyczuwam śmiech przez łzy
Apple wchodzi w segment składaków z modelem iPhone Duo. Podczas konferencji amerykański profil Samsunga odpalił serię szpileczek.

Nowy iPhone Duo sprawia wrażenie konstrukcji dopracowanej pod każdym kluczowym względem: od zniwelowanego niemal do zera zagięcia elastycznego panelu, przez mechanizm autorskiego zawiasu, aż po zoptymalizowany pod kątem wielozadaniowości system operacyjny, który wreszcie nadaje tej elastycznej bryle pełny sens.
Co szczególnie istotne, Apple nie odleciał z premierową wyceną w kosmos, czego po cichu obawiała się większość branży. W bezpośrednim zestawieniu kwotowym iPhone Duo wcale nie odbiega drastycznie od pułapu reprezentowanego przez model Galaxy Z Fold8. 9999 kontra 8749 zł.
Pasywno-agresywny seans na profilu Samsunga
O ile na scenie Steve Jobs Theater Apple zachowywał tradycyjną powagę oraz korporacyjny chłód, o tyle w mediach społecznościowych doszło do widowiska.
Oficjalny amerykański profil firmy Samsung na platformie X na czas trwania prezentacji przyjął rolę podręcznikowego, pasywno-agresywnego szesnastolatka. Wiecie, tego typu, który demonstracyjnie manifestuje całkowity brak zainteresowania imprezą rywala, a jednocześnie siedzi w pierwszym rzędzie, głośno wzdycha i złośliwie komentuje każdy wyświetlany slajd.
Zamiast sztywnych, wyważonych komunikatów PR odbiorcy otrzymali serię szpilek opartych na slangu młodszych milenialsów (zabrakło 67, Sigmy i innych takich, abym podciągnąłbym to pod GenZ), co skutecznie przyciągnęło uwagę publiczności.
Zaczęło się dość niewinnie, jeszcze na etapie spokojniejszego, rutynowego wstępu konferencji, gdy z ekranu powiało nieco korporacyjną nudą:
(Póki co, bez zmian. Czas na przesiadkę).
Prawdziwa jazda wystartowała jednak chwilę później. Gdy Apple z kamienną powagą poświęcił dłuższy blok na prezentację nowej palety barw oraz gamy etui ochronnych, administrator profilu opublikował bezpośrednie porównanie rodem z TikToka:
(Akcesoria? To daje vibe samych sosów bez obiadu).
Z perspektywy widza czekającego na przełomowy sprzęt trudno o celniejszą diagnozę: dostaliśmy festiwal etui drobiazgów w momencie, w którym wszyscy czekali na konkretne, technologiczne mięso.
Szpilki w opóźnienia, The Sims oraz Duolingo
Wraz z upływem kolejnych minut ton koreańskiej marki stawał się coraz bardziej bezpośredni, celując bez ogródek w wieloletnie opóźnienie rywala we wdrażaniu składanych ekranów:
(Każecie nam czekać? W porządku. Będziemy tutaj, składając się na trzy części).
Wpis ten stanowił czytelne odwołanie do faktu, że podczas gdy ekipa z Cupertino dopiero świętuje premierę konstrukcji zginanej na pół, w laboratoriach Samsunga prace nad konstrukcjami typu tri-fold osiągnęły pewnie kolejny stopień zaawansowania. Z kolei drobne, kosmetyczne korekty w interfejsie systemowym skwitowano krótkim skojarzeniem:
(Brzmi bardzo znajomo. Czy to sequel The Sims...).
Wytykanie wtórności weszło na jeszcze wyższy poziom, by zaraz potem ustąpić miejsca absolutnemu hitowi wieczoru. Gdy John Ternus oficjalnie wymienił ze sceny nazwę Duo, zespół marketingowy Samsunga zdecydował się na publiczny gest solidarności z twórcami popularnej aplikacji językowej:
(Bardzo mi przykro, DuoLingo. Nas też skopiowali #Solidarność).
Odgrzewane resztki i zegar nocny
Finałowy etap prezentacji przyniósł kolejne złośliwości wymierzone w funkcje, które w świecie zielonego robota funkcjonują od lat:
(Dajcie znać, kiedy skończycie odgrzewać nasze resztki ;)).
Z kolei widok nocnego zegara wyświetlanego na złożonej obudowie urządzenia podsumowano bezlitosnym nawiązaniem do kinowego klasyka:
(Tylko nie zegarek na szafkę nocną. Zalatuje Dniem Świstaka).
Cała ta internetowa tyrada, okazała się bez wątpienia mistrzostwem pod kątem generowania viralowych zasięgów. W momencie pisania tego tekstu, najpopularniejszy tweet zgarnął 600 tys. wyświetleń i kilka tysięcy interakcji. A przecież to dzień Apple’a, a nie Samsunga.
Nerwowy śmiech zamiast przewagi rynkowej
Tylko że widzę jeden problem. Mały, ale nadal. Ten ostentacyjny internetowy nie-foch pokazuje coś znacznie głębszego niż wyłącznie błyskotliwość dyżurnego copywritera. Albo całej grupy osób.
Kiedy wieloletni pionier segmentu elastycznych matryc sięga po narrację złośliwego obserwatora rzucającego papierkami z ostatniej ławki, zazwyczaj oznacza to rosnącą presję i grunt, który zaczyna lekko treść się pod nogami.
Samsung przez całe lata samotnie ponosił koszty przecierania szlaków - z Huawei obok -, zmagając się z chorobami wieku dziecięcego, zbierając bolesne lekcje i łatając usterki zawiasów. Wejście dopracowanego iPhone'a Duo - wycenionego w sposób zbliżony do konkurencji i wspieranego przez potężną bazę aplikacji zoptymalizowanych pod iOS - oznacza pewnie koniec monopolu Samsunga (i Huawei obok).
Jako fan Z Fold8: chcę Duo. Jako fan iPhone’a: chcę Duo. Jako osoba, która właśnie przesiadła się na Androida: chcę Duo.
Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.