REKLAMA

Polska stworzyła własny wybuchowy plastik. Wojsko długo na to czekało

Przypomina plastelinę i jest 30 proc. silniejszy od trotylu. Polscy naukowcy z Sieci Badawczej Łukasiewicz opracowali UNIPeX, czyli plastyczny materiał wybuchowy, który ma wkrótce doczekać się przemysłowej produkcji w kraju. To konkurencja dla słynnego czeskiego Semtexu.

Przypomina plastelinę i jest 30 proc. silniejszy od trotylu. Polscy naukowcy z Sieci Badawczej Łukasiewicz opracowali UNIPeX, czyli plastyczny materiał wybuchowy, który ma wkrótce doczekać się przemysłowej produkcji w kraju. To konkurencja dla słynnego czeskiego Semtexu.

UNIPeX jest jednym z ciekawszych efektów prac polskich ośrodków badawczych nad materiałami wybuchowymi. Założenie jest proste, Polska ma nie tylko opracować własny materiał wybuchowy, ale również mieć możliwość produkowania go z wykorzystaniem krajowego łańcucha dostaw.

Takie materiały wybuchowe, jak UNIPeX, potocznie nazywa się plastikiem. Określenie plastik może być nieco mylące. W tym przypadku nie chodzi oczywiście o tworzywo sztuczne znane z codziennego użytku. Plastyczny materiał wybuchowy ma konsystencję pozwalającą na jego formowanie. Można więc dopasować go do kształtu powierzchni, na której ma zostać wykorzystany.

To jedna z najważniejszych cech tego rodzaju materiałów. Ładunek może dokładniej przylegać do obiektu, a jego kształt można dostosować do konkretnego zastosowania. W zastosowaniach wojskowych takie właściwości są szczególnie przydatne podczas prac inżynieryjnych i minerskich.

Według informacji przedstawionych przez twórców UNIPeX zachowuje swoje właściwości również w trudnych warunkach atmosferycznych. Materiał ma pracować w temperaturach od około -30 do +50 stopni Celsjusza i może być stosowany także pod wodą. Założono przy tym długi okres przechowywania, jego właściwości mają być zachowane przez co najmniej dekadę.

UNIPeX mocniejszy od TNT

Jednym z podstawowych parametrów każdego materiału wybuchowego jest jego zdolność do uwalniania energii podczas detonacji. W przypadku UNIPeX-u deklarowany równoważnik TNT wynosi około 1,3. Oznacza to, że pod względem energii wybuchu materiał ma być około 30 proc. silniejszy od trotylu.

Deklarowana prędkość detonacji wynosi około 7500 m/s. Według zespołu Łukasiewicza parametry te przekraczają wymagania stawiane plastycznym materiałom wybuchowym przeznaczonym dla wojska.

Nie mniej istotne jest bezpieczeństwo obchodzenia się z materiałem. Twórcy UNIPeX-u podkreślają jego stabilność podczas transportu, przechowywania i użytkowania. Materiał ma również nie detonować w wyniku przestrzelenia pociskiem karabinowym, a jednocześnie pozostawać możliwy do zainicjowania przy użyciu standardowego wojskowego zapalnika elektrycznego.

Prototyp UNIPeX-u został już przez nas otrzymany i przetestowany w warunkach laboratoryjnych. Teraz trwają prace nad przygotowaniem linii produkcyjnej obejmującej wytwarzanie kompozycji oraz pakowanie gotowego produktu – wyjaśnia w serwisie Polska Zbrojna dr inż. Rafał Lewczuk, kierownik zespołu odpowiedzialnego za opracowanie polskiego plastiku.

Dodaje on, że "głównym składnikiem nowego wyrobu jest heksogen – silny materiał wybuchowy, którego dostawcą na polskim rynku jest właśnie Nitro-Chem. – Heksogen będzie stanowił około 88 proc. masy UNIPeX-u. Za konsystencję kompozycji będą odpowiadać specjalne dodatki. Plastyfikatory, które zapewniają elastyczność i miękkość materiału, dostarcza polska spółka Boryszew ERG, a producentem kauczuku pełniącego funkcję lepiszcza jest przedsiębiorstwo Synthos SA z Oświęcimia".

Polska chce mieć własny odpowiednik Semtexu

Plastyczne materiały wybuchowe od dziesięcioleci są wykorzystywane na całym świecie. Jednym z najbardziej znanych jest czeski Semtex, opracowany jeszcze w czasach Czechosłowacji. Dziś jego produkcją zajmuje się czeska firma Explosia.

Drugim szeroko rozpoznawalnym przykładem jest amerykański C-4. Oba materiały stały się synonimem plastycznych materiałów wybuchowych, choć znajdują zastosowanie w różnych obszarach, od zastosowań wojskowych po prace inżynieryjne i wyburzeniowe.

UNIPeX ma dać Polsce własną alternatywę. Nie chodzi przy tym wyłącznie o rywalizację z zagranicznymi produktami pod względem parametrów. Dla Sił Zbrojnych RP kluczowe może być przede wszystkim to, że materiał będzie można wytwarzać w kraju, bez konieczności opierania dostaw na zagranicznych producentach.

Ma to znaczenie szczególnie w czasie wojny lub poważnego kryzysu logistycznego. Dostawy materiałów o znaczeniu wojskowym mogą zostać ograniczone przez problemy transportowe, embargo, sankcje albo priorytety produkcyjne państw sojuszniczych. Własne zdolności przemysłowe zmniejszają takie ryzyko.

Produkcja może ruszyć w 2028 r.

Za opracowanie UNIPeX-u odpowiada Grupa Badawcza Materiałów Wysokoenergetycznych działająca w Instytucie Przemysłu Organicznego w Warszawie, należącym do Sieci Badawczej Łukasiewicz. Projekt nie kończy się jednak na przygotowaniu receptury. Kolejnym etapem jest zbudowanie odpowiedniej infrastruktury przemysłowej.

Projektowaniem linii produkcyjnej zajmuje się Łukasiewicz – Instytut Technologii Eksploatacji. Samą produkcję ma natomiast prowadzić bydgoski Nitro-Chem, jeden z najważniejszych polskich producentów materiałów wybuchowych. Właśnie zawarta umowa pomiędzy instytutami Łukasiewicza i Nitro-Chemem ma otworzyć drogę do przemysłowego wdrożenia rozwiązania.

UNIPeX został zaprojektowany z wykorzystaniem komponentów dostępnych w polskim przemyśle. Głównym składnikiem jest heksogen, którego dostawcą jest Nitro-Chem. Za właściwości plastyczne odpowiadają natomiast dodatki produkowane przez krajowych producentów. Plastyfikatory dostarcza Boryszew ERG, a kauczuk wykorzystywany jako lepiszcze pochodzi z Synthosu.

Na razie UNIPeX znajduje się na etapie poprzedzającym uruchomienie produkcji seryjnej. Prototyp został już przygotowany i przebadany w warunkach laboratoryjnych. Teraz najważniejszym zadaniem jest stworzenie linii technologicznej, która pozwoli przejść od wytwarzania laboratoryjnego do przemysłowego.

Według przedstawicieli Łukasiewicza uruchomienie produkcji jest planowane na drugą połowę 2028 r. Oznacza to, że przed polskim przemysłem zostały jeszcze dwa lata prac związanych z przygotowaniem technologii do produkcji na większą skalę.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.