Polska stworzyła własny pocisk 155 mm. Właśnie przeszedł najważniejszy test
Cztery udane próby poligonowe, kilkadziesiąt strzałów w różnych lokalizacjach i przede wszystkim możliwość produkcji nawet 100 tys. korpusów rocznie. Projekt pierwszego polskiego pocisku artyleryjskiego kalibru 155 mm wchodzi w decydującą fazę. Korpus opracowany i produkowany przez PGO S.A. wspólnie z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia w tym tygodniu przeszedł najważniejszy sprawdzian na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych w Ustce.

Jeśli obecne szybkie tempo prac zostanie utrzymane, już w 2027 roku projekt wejdzie w fazę komercjalizacji. Jego zaawansowaną konstrukcję PGO zaprezentujew przyszłym tygodniu podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Polska rozbudowuje dziś swoją artylerię o setki nowoczesnych armatohaubic, ale równocześnie musi odpowiedzieć na jedno z najważniejszych pytań dotyczących bezpieczeństwa państwa: skąd pozyskać odpowiednią ilość amunicji do tych systemów w sytuacji konfliktu? Odpowiedzią ma być m.in. budowa krajowych zdolności produkcyjnych i produkcja polskich pocisków, wolnych od obostrzeń licencyjnych.
Polska potrzebuje 3 mln pocisków
Wojsko Polskie rozbudowuje flotę nowoczesnych armatohaubic kalibru 155 mm. Do jednostek trafiają zarówno krajowe Kraby, jak i południowokoreańskie K9.
Każda z tych maszyn jest zaawansowanym systemem uzbrojenia, ale jej możliwości zależą od tego, ile amunicji znajduje się w magazynach i jak szybko można uzupełniać zapasy. W warunkach pokoju kwestia ta może wydawać się przede wszystkim problemem logistycznym. W przypadku konfliktu staje się natomiast jednym z podstawowych warunków prowadzenia działań.
Wojna na Ukrainie pokazała, jak szybko artyleria może zużywać amunicję. Intensywne działania prowadzone przez wiele miesięcy powodują, że zapasy pocisków mogą kurczyć się znacznie szybciej, niż są w stanie je uzupełniać fabryki. Problem nie dotyczy przy tym wyłącznie Polski. Ograniczone moce produkcyjne amunicji artyleryjskiej stały się wyzwaniem dla państw NATO.

Własna produkcja oznacza więc coś więcej niż możliwość zastąpienia jednego zagranicznego dostawcy innym. Chodzi o stworzenie krajowego łańcucha produkcyjnego, który może działać również wtedy, gdy import stanie się utrudniony albo niemożliwy.
Budowa krajowych zdolności produkcyjnych 155 mm stała się jednym z najważniejszych wyzwań dla polskiego przemysłu obronnego. Skala potrzeb jest ogromna. Według szacunków przywoływanych w debatach dotyczących bezpieczeństwa amunicyjnego Polski, docelowe zabezpieczenie magazynów może wymagać co najmniej 3 mln pocisków kalibru 155 mm. To pokazuje, dlaczego opracowanie własnego korpusu ma znaczenie strategiczne.
30 km i w celu
Korpus pocisku artyleryjskiego 155 mm produkowany przez PGO S.A. ma już za sobą trzy próby poligonowe. Pierwsze testy odbyły się w kwietniu tego roku na terenach Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia. Był to pierwszy istotny sprawdzian opracowanej konstrukcji w warunkach poligonowych.
Kolejne dwa badania przeprowadzono z wykorzystaniem dział balistycznych na dwóch różnych poligonach. Na początku sierpnia korpus został sprawdzony podczas strzelania z wykorzystaniem działa balistycznego AHS KRAB na poligonie WITU OBD w Stalowej Woli. Następnie w Niewiadowie przeprowadzono kolejne strzelania, podczas których sprawdzano założenia konstrukcyjne korpusu, również z wykorzystaniem wzmocnionego ładunku miotającego.
W najważniejszym teście, który odbył się w tym tygodniu wzięło udział kilkadziesiąt osób personelu WITU, przedstawiciele marynarki wojennej RP oraz reprezentanci zainteresowanych projektem stron w tym NIEWIADÓW Polska Grupa Militarna S.A.
Seria strzałów z samobieżnej haubicy 155 przyniosła pozytywny komunikat o przekroczeniu dystansu 30 km przy wysokiej prędkości i stabilnych parametrach ciśnienia. Kolejne serie strzałów potwierdziły średni dystans powyżej 30 km, dając gwarancję powtarzalności i stabilności zarówno koncepcji jak i konstrukcji. Te odległości pozwalają jednoznacznie podsumować wyniki testów jako wielki sukces pocisków.

Jesteśmy dzisiaj dużo dalej niż jeszcze rok temu, kiedy w Kielcach prezentowaliśmy wersję demonstracyjną korpusu 155 mm. Nie jest już tylko rozwiązaniem opracowywanym na papierze czy prototypem. Przeszedł kolejne realne próby poligonowe, w tym najważniejszy w Ustce. Ten sukces to to potwierdzenie ogromnych zasobów i kompetencji drzemiących w polskim przemyśle obronnym w zakresie amunicji - mówi Andrzej Bulanowski, wiceprezes PGO S.A. ds. handlowych.
PGO S.A. jest obecnie jednym z najważniejszych polskich podmiotów mogących wytwarzać korpusy tego typu amunicji. Szacowane możliwości produkcyjne korpusów odlewanych sięgają około 100 tys. sztuk rocznie. To potencjał, który w przypadku uruchomienia produkcji seryjnej może mieć realne znaczenie dla budowy polskich zdolności amunicyjnych.
Hollow Base. Co daje wgłębienie w dnie pocisku?
W testowanym rozwiązaniu zastosowano korpus z tzw. wgłębieniem dennym Hollow Base. Nazwa odnosi się do charakterystycznego zagłębienia znajdującego się w tylnej części pocisku.
Takie rozwiązanie jest stosowane w amunicji artyleryjskiej i ma wpływ na właściwości aerodynamiczne pocisku. Odpowiednie ukształtowanie tylnej części korpusu pozwala ograniczać opory podczas lotu, co może przekładać się na zwiększenie donośności.
W przypadku artylerii 155 mm każdy dodatkowy kilometr zasięgu ma znaczenie. Pozwala bowiem prowadzić ogień z większej odległości od celu, jednocześnie zwiększając dystans dzielący stanowisko ogniowe od potencjalnych zagrożeń.
Sam pocisk artyleryjski nie jest prostym kawałkiem metalu. Jego korpus musi wytrzymać bardzo duże przeciążenia występujące podczas wystrzału, a jednocześnie zachować odpowiednie właściwości podczas lotu. Dlatego precyzja produkcji jest tu na kosmicznym wręcz poziomie. Nawet niewielkie niedokładności mogłyby spowodować, że pocisk chybi celu o kilkadziesiąt metrów.
Projekt pierwszego polskiego korpusu pocisku artyleryjskiego 155 mm rozpoczął się jako przedsięwzięcie badawczo-rozwojowe. Kolejne etapy przyniosły opracowanie konstrukcji, wykonanie prototypów, badania laboratoryjne i wreszcie testy poligonowe.
Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.