REKLAMA

Polacy stworzyli kieszonkowy granatnik. Dzięcioł przebija pancerz

Polscy naukowcy i inżynierowie zaprezentowali nowy granatnik przeciwpancerny RPG-25 Dzięcioł. Został on właśnie uhonorowany prestiżową nagrodą.

Polacy stworzyli kieszonkowy granatnik. Dzięcioł przebija pancerz

Takiej broni polski przemysł zbrojeniowy jeszcze nie produkuje. Tymczasem jednorazowe granatniki przeciwpancerne to na współczesnym polu walki jedno z podstawowych narzędzi żołnierzy. Służy nie tylko do niszczenia zołgów czy pojazdów opancerzonych, ale także bunkrów, stanowisk nieprzyjaciela w budynkach itp.

Wojsko Polskie używa nowoczesnych jednorazowych granatników przeciwpancernych M72 EC MK1, które kupuje od norweskiej firmy Nammo (opartych na amerykańskiej konstrukcji M72 LAW).

Nie jest to jednak bardzo skomplikowana technologia i nic nie stoi na przeszkodzie, aby broń taka powstawała w naszym kraju.

RPG-25 Dzięcioł z nagrodą

Nad opracowaniem polskiego jednorazowego granatnika przeciwpancernego wzięli się specjaliści z Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia oraz Zakładów Metalowych Dezamet S.A. W ten sposób powstał RPG-25 Dzięcioł. Broń ta otrzymała prestiżową nagrodę Defender na zakończonym właśnie Międzynarodowym Salonie przemysłu Obronnego 2026 w Kielcach.

Granatnik RPG-25 Dzięcioł ma kieszonkowe rozmiary. Długość to 650 mm, a po rozłożeniu 8500 mm. Skuteczny zasięg wynosi 300 m. Na tym dystansie pocisk standardowej głowicy kumulacyjnej (typu HEAT) jest w stanie przebić 400 mm stali pancernej RHA (rolowanej stali pancernej). Powinno to wystarczyć na zniszczenie każdego pojazdu bojowego opancerzonego wozu piechoty od czoła i czołgu z boku.

Masa RPG-25 Dzięcioł to od 3 do 4,5 kg w zależności od zastosowanej głowicy. Konstrukcja ma kaliber 73 mm, a maksymalny zasięg pocisku to 1100 m. Prędkość pocisku to 180 m/s.

Jednorazowa konstrukcja zapewnia prostotę obsługi oraz niezawodność w warunkach polowych.

Polskie wojsko potrzebuje takiej broni w olbrzymiej ilości. Specjaliści szacują, że chodzi o setki tysięcy sztuk. Dobrze wiec byłoby produkować ją w naszym kraju. Otrzymanie nagrody nie jest oczywiście równoznaczne z przyjęciem granatnika na uzbrojenie. Teraz RPG-25 musi przejść rygorystyczne testy oraz sprawdziany na poligonie.

Prostota jest zaletą

Współczesne wojsko potrzebuje oczywiście zaawansowanych pocisków przeciwpancernych, takich jak kierowane systemy rakietowe. Problem w tym, że ich liczba zawsze będzie ograniczona przez cenę, logistykę i skomplikowanie konstrukcji. Jednorazowy granatnik znajduje się na zupełnie innym końcu tego spektrum.

Żołnierz dostaje gotowy do użycia system. Nie trzeba nosić osobnej wyrzutni i kolejnych pocisków, a po oddaniu strzału całość przestaje być potrzebna.

To właśnie prostota jest tutaj największą zaletą. Analizy dotyczące potrzeb Wojska Polskiego wskazują, że zapotrzebowanie na tego rodzaju broń może sięgać setek tysięcy sztuk.

Wojna na Ukrainie dodatkowo pokazała znaczenie dużych zapasów stosunkowo prostych środków przeciwpancernych. Na polu walki nie zawsze potrzebny jest najdroższy i najbardziej zaawansowany system. Czasami liczy się przede wszystkim to, aby żołnierz miał pod ręką broń zdolną szybko odpowiedzieć na pojawienie się opancerzonego pojazdu.

Główna ilustracja: Strzelanie z granatnika M72 EC MK1 w Wojsku Polskim.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.