Jutro zobaczycie najważniejszy telefon tej dekady. Zmieni całą branżę
Już jutro o 19 zbierzemy się na technologicznej mszy, podczas której nowy papież Apple John Ternus zaprezentuje światu najważniejszy smartfon najbliższych lat. iPhone Ultra zmieni oblicze branży i tylko ignorant uważa, że będzie inaczej.

Zapałałem miłością do składanych smartfonów od pierwszego wejrzenia. Obserwowałem rosnące zainteresowanie klientów, płynne przejście z etapu: a komu to potrzebne? do etapu: w sumie mógłbym mieć taki telefon na co dzień. Wszyscy widzieliśmy, jak zmieniało się podejście producentów, którzy najpierw traktowali to jako ciekawostkę, a później próbowali wskoczyć do peletonu. Dzisiaj każdy liczący się producent ma w swojej ofercie składany smartfon. To w nich obserwujemy rozwój technologii - miniaturyzacja baterii przy zachowaniu wysokiej pojemności, coraz lepsze aparaty, wydajniejsze i odporniejsze ekrany, a także wykształcenie się głównych formatów urządzenia.
Szkopuł w tym, że przez lata brakowało najważniejszego gracza w tym segmencie. Apple ze swoim iPhone'em, stał z boku i obserwował. Nie był wyrywny do wejścia w używane smartfony. Niektórzy analitycy twierdzili, że to efekt braku innowacyjności firmy, która od czasów Cooka nie wymyśliła niczego nowego w zakresie smartfonów. Inni z kolei twierdzą, że to działanie było jak najbardziej przemyślane - Apple nie chciał wchodzić w segment bez przyszłości i wydawać miliardy dolarów na rozwój technologii, która być może się nie sprawdzi. Sęk w tym, że firma robi to od lat, przecież przepaliła miliardy na projekt samochodu, który nigdy nie ujrzał światła dziennego.
Prawdziwych powodów wieloletniego opóźnienia nigdy nie poznamy, zapewne jutro usłyszymy opowieść o trudzie pracy inżynierów, dopracowaniu produktu itd., ale to nie ma znaczenia. Branża składanych smartfonów ma perspektywę na rozwój, a wejście iPhone'a zmieni zasady gry.
iPhone Ultra będzie najważniejszym smartfonem tej dekady
Skradnie całe show. To nic, że taki format telefonu nie jest nowością, że nawet Samsung wydał swojego Folda w odmianie Wide. Jutro wszyscy będą mówić tylko o tym modelu. Będzie pierwszy, najlepszy, przełomowy. Nie będzie miał najważniejszych funkcji, ale to nic. Ten smartfon będzie na ustach całego świata.
Technologicznie mamy rezygnację z FaceID na rzecz dawno niewidzianego Touch ID. Nie dostaniemy teleobiektywu, tylko aparat główny i ultraszerokokątny, czyli układ znany ze zwykłych iPhone'ów. Bateria nie będzie potworem, bo mówi się o około 5400-5800 mAh, co przy dwóch ekranach nie jest wartością wybitną. Zewnętrzny ekran 5,5 cala wykonano w technologii OLED. W środku znajdziemy wyświetlacz o przekątnej 7,8 cala.
Na pewno jutro usłyszycie, że wewnętrzny ekran jest idealnie gładki, bez żadnych bruzd, ale to marketingowy bełkot. Będzie ją widać, ale to nie ma żadnego znaczenia. iPhone Ultra będzie piekielnie drogi, cena przekroczy 10 tys. zł, co nawet w segmencie składaków jest wysoką wartością. Jestem przekonany, że serwery Apple padną od nawału zamówień. Już za miesiąc każdy szanujący się influencer będzie miał taki telefon. Widzieliście takie sceny przy absurdalnie drogich Apple Vision Pro, gdzie ulice USA zaroiły się od ludzi chodzących w śmiesznych goglach narciarskich. Tylko te inteligentne okulary od początku były bez sensu. Składany iPhone to nowa jakość.
Obecnie mimo tego, że składane urządzenia są na rynku od 7 lat, to i tak nadal zdarzają się aplikacje, które działają tragicznie na nich, nie skalują się, nie wykorzystują potencjału drzemiącego w dwóch aplikacjach. Zwykły YouTube potrafi odstawiać cyrki przy przechodzeniu z jednego ekranu na drugi. Multizadaniowość czasem jest dyskusyjna. To wszystko dzieje się w świece Apple. Jutro to się zmieni. Składane smartfony przestaną być niszą. Twórcy aplikacji staną na głowie, żeby te wyglądały pięknie na ekranie iPhone'a. Klienci będą wiedzieli, że nie kupują chińskiego kota w worku, który za rok może zniknąć z rynku, tylko urządzenie wspierane przed najbliższe lata.
Można się śmiać, że Apple stał w miejscu, ale jak już ruszy, to nic tego nie zatrzyma. Powiem wam, że gdybym miał 10-12 tys. zł na telefon, to sam jechałbym do Drezna, żeby kupić ten smartfon. Dlaczego tam? Bo zapowiada się, że Ultra może nie trafić do Polski. Mam nadzieję, że to nieprawda, ale przecież nie byłby to pierwszy raz, gdy ważna premiera omija nasz rynek. Ta ma jednak wyższa kategorię, bo na zawsze zmieni oblicze segmentu. Tego segmentu.
Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.