Amerykanie po raz pierwszy pokazali nową rakietę zagłady. Ma odstraszać przez dekady
Przez dziesięciolecia amerykańska broń jądrowa opierała się na konstrukcji pamiętającej czasy zimnej wojny. Teraz jej następca po raz pierwszy został złożony w konfiguracji przypominającej tę, w jakiej będzie działał w przyszłości. LGM-35A Sentinel, nowy amerykański międzykontynentalny pocisk balistyczny, został w pełni zintegrowany i ustawiony pionowo na stanowisku testowym.

Inżynierowie Northrop Grumman i Siły Powietrznych USA w pełni zmontowali pocisk Sentinel w jego położeniu operacyjnym. Sentinel to amerykański międzykontynentalny pocisk balistyczny nowej generacji. Montaż w pozycji pionowej stanowi ważny krok w kierunku testów w locie, które mają mieć miejsce w 2027 r.
Cztery miesiące montowania
Jak czytamy w komunikacie, montaż rakiety dowodzi, że wszystkie stopnie pocisku, elementy napędowe, osłona i powiązane podzespoły zostały w pełni zintegrowane w jedną konfigurację pocisku.
To kluczowy krok, który ma na celu udowodnienie, że każdy proces i każdy wymóg bezpiecznego montażu kompletnego pocisku Sentinel jest możliwy do zrealizowania na poligonie. Potwierdza ona gotowość zespołu do przeprowadzenia testów w locie.
Umieszczenie pocisku na platformie zajęło cztery miesiące. W tym czasie firma Northrop Grumman przetransportowała elementy pocisku z drugiego końca kraju do bazy sił kosmicznych Vandenberg, gdzie pocisk został bezpiecznie ułożony w stos i rozłożony na stanowisku testowym.

Sentinel przechodzi od fazy projektowej do namacalnego, w pełni zintegrowanego systemu, który zbliża się do stanu gotowości w silosach operacyjnych. Dynamika zmierza w kierunku przeprowadzenia testów Sentinel w 2027 r. i wprowadzenia rakiet w stan gotowości bojowej na początku lat 30. XXI wieku, co zapewni, że amerykański potencjał nuklearny pozostanie silny i niezawodny przez kolejne dekady - mówi Amanda Davis, wiceprezes i dyrektor generalna ds. strategicznych systemów odstraszania w Northrop Grumman.
Tysiące ludzi pracuje nad nową rakietą
Pocisk Sentinel oznaczony jako LGM-35A, zastąpi pociski Minuteman III, które od początku lat 70. XX wieku stanowią podstawę naziemnej triady nuklearnej USA.
Triada to strategia rozproszenia broni atomowej na trzy niezależne od siebie sposoby przenoszenia: z lądu (silosy rakietowe), z morza (okręty podwodne) i z powietrza (bombowce strategiczne). Chodzi o to, żeby nawet w razie zaskakującego ataku przeciwnik nigdy nie mógł zniszczyć całego arsenału jedną akcją.
Zgodnie z planem Siły Powietrzne USA chcą wprowadzić 659 pocisków i zmodernizować 450 silosów startowych i towarzyszących im obiektów w Dakocie Północnej, Nebrasce, Kolorado, Wyoming i Montanie.
Sentinel ma być używano do 2075 r. Nad pociskiem pracuje 10 tys. specjalistów. Całkowity koszt programu to oszałamiające 140 mld dol.
Na pokładzie rakiety Sentinel znajdzie się głowica termojądrowa W87 Mod 1 o mocy 475 kiloton. To równowartość około 31,7 bomby zrzuconych na Hiroszimę. Amerykanie planują umieścić po jednej głowicy na każdej rakiecie, ale technicznie możliwe będzie wyposażenie pocisków w wiele głowic.
Pocisk Sentinel będzie miał masę startową 38 t, długość 21 m i zasięg ponad 10 tys. km.
Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.