Jaki wideodomofon wybrać? Sprawdziłem 4 najciekawsze opcje

Lokowanie produktu: EZVIZ

Jaki wideodomofon wybrać? Sprawdziłem cztery modele z czterech różnych półek cenowych i już wiem, który warto kupić i który... wybrałbym dla siebie.

Jaki wideodomofon wybrać? Sprawdziłem 4 najciekawsze opcje

Z tym testowaniem czterech modeli jeden po drugim w ogóle nie przesadzam - przez ostatnie tygodnie po kolei z tych sprzętów korzystali domownicy, rodzina, kurierzy i oczywiście ja sam.

Który z tych sprzętów wygrał?

Zacznijmy od... początku. Czyli podłączenia

Tym bardziej, że sytuacja w moim przypadku była o tyle skomplikowana, że nie miałem u siebie wcześniej ani wideodomofonu, ani elektrozaczepu, ani nawet zalążków instalacji pod to. To "skomplikowanie" okazało się jednak wcale takie skomplikowane nie być, nawet przy moich ograniczonych zdolnościach manualnych.

Jest to w głównej mierze zasługą tego, że wszystkie te wideodomofony EZVIZ wymagają do działania zaledwie dwóch żył. To mogą być dwie żyły z przewodu elektrycznego, mogą być dwie żyły ze skrętki - tyle wystarczy, żeby połączyć wideodomofon z wewnętrznym ekranem, potem jeszcze podłączamy zasilanie do ekranu i już - wszystko działa.

Dwa przewody do połączenia z jednostką centralną i dwa (w tle) do podłączenia wideodomofonu z elektrozaczepem. To tyle, nic więcej pod stronie wideodomofonu nie trzeba.

Jeżeli więc mamy już jakąś instalację wideodomofonową albo domofonową i chcemy ją wymienić na coś nowszego, instalacja dowolnego domofonu EZVIZ z testowanych modeli zajmie pewnie pojedyncze minuty.

Jeśli natomiast - tak jak w moim przypadku - instalujemy wszystko od zera, z domu do domofonu prowadzimy jeden przewód i to absolutnie wystarczy.

Jeśli więc ktoś od zawsze marzył o wideodomofonie, ale bał się, że to dużo roboty, że nie ma instalacji albo ma starą instalację, można się uspokoić - instalacja każdego z testowanych wideodomofonów jest absolutnie banalna. W trakcie testów poszczególne domofony były u mnie podmieniane jeden na drugi, potem na trzeci i czwarty, i za każdym razem była to wręcz kwestia pojedynczych minut.

Pozostaje więc tylko kwestia tego, który z tych domofonów wybrać. Bo nie każdy ma opcję zamówić cztery i wybrać ten jeden jedyny, jak ja to zrobiłem.

HP7 – wybór domyślny i punkt odniesienia

Pierwszym domofonem na liście jest EZVIZ HP7 i nie jest to przypadek. Po pierwsze - jest to mniej więcej rozsądny cenowo środek oferty EZVIZ. Po drugie - to jest wideodomofon, który przez lata zdobył sporą popularność i masę zadowolonych użytkowników. I wreszcie po trzecie - to jest dla mnie wideodomofon „benchmarkowy”, który i nie kosztuje sporo, i oferuje naprawdę dużo.

Jeśli chodzi o to, co dostajemy w zestawie, to mamy przede wszystkim sam moduł zewnętrzny z kamerą, mikrofonem, głośnikiem, przyciskiem dzwonienia i podświetlanym miejscem na kartkę, np. z naszym adresem albo nazwiskiem.

Do wideodomofonu możemy podłączyć sterowanie elektrozaczepem, bramką oraz oczywiście jednostkę centralną. Tutaj rolę tej jednostki pełni moduł z 7-calowym, dotykowym wyświetlaczem, który oczywiście też ma wbudowany mikrofon i głośnik. Z jego poziomu możemy nie tylko zobaczyć, kto przyszedł, czy z nim porozmawiać, ale też otworzyć bramę czy elektrozaczep w furtce. Mało tego - ten ekran może być ekranem do sterowania naszym smart domem.

Oczywiście cała zewnętrzna część jest odporna na warunki pogodowe, a w pakiecie mamy jeszcze cały zestaw akcesoriów montażowych. Możemy też zapisywać nasze nagrania całkowicie lokalnie na karcie microSD albo skorzystać z chmury EZVIZ. Przy czym, co ważne i miłe - ta chmura jest absolutnie opcjonalna. Jeśli nie chcemy za nią płacić, to nie płacimy i nie tracimy żadnych funkcji.

Z ciekawostek: EZVIZ HP7 występuje w trzech wersjach. Jest wersja dla jednego domu, jest wersja dla dwóch wejść do jednego domu albo wersja dla dwóch rodzin mieszkających w jednym domu.

Niezależnie od tego, którą wersję wybierzemy, zasady działania wideodomofonu będą właściwie identyczne. Jeśli chcemy, możemy dostać powiadomienie, jeśli ktoś pojawi się przed furtką. Jeśli nie, możemy je dostać dopiero w momencie, kiedy naciśnie przycisk.

Jeśli chodzi o otwieranie np. wspomnianego elektrozaczepu, opcji jest kilka. Jeśli to my komuś otwieramy i jesteśmy w domu, możemy to zrobić z poziomu wewnętrznego ekranu. A jeśli nie ma nas w domu, możemy otworzyć zaczep z poziomu aplikacji EZVIZ.

Jeśli natomiast to my wracamy do domu, przeważnie najwygodniej będzie nam otworzyć zaczep brelokiem. W zestawie dostajemy trzy, więc możemy rozdać je komu trzeba i nie bawić się w żadne kody czy nawet aplikacje.

W kwestii jakości obrazu EZVIZ HP7 jest – można powiedzieć – też punktem odniesienia, bo zapewnia dokładnie taką jakość, żeby cały istotny obszar i ludzie na nim byli przedstawieni w czytelny sposób, a do tego daje sensowny obraz w nocy. Jeśli ktoś pyta o konkretne parametry, rozdzielczość to 2K, a kąt widzenia to 167 stopni, czyli naprawdę trudno się będzie przed tą kamerą w wideodomofonie ukryć.

I teoretycznie moglibyśmy tutaj skończyć, bo EZVIZ HP7 jest bardzo dobrze wyceniony, działa jak trzeba i oferuje, co trzeba. Ale to nie znaczy, że ma wszystko i trzeba na nim kończyć poszukiwania.

HP7 Pro – domyślny wybór, ale w jeszcze lepszej wersji

Głównym powodem, żeby szukać dalej, może być sytuacja, kiedy chcemy mieć więcej opcji na otwieranie furtki. Bo tak – brelok czy aplikacja są w porządku, ale można mieć więcej.

I na tę prośbę o więcej odpowiada EZVIZ HP7 Pro.

Po pierwsze – w sam wideodomofon jest wbudowana klawiatura, więc nawet jeśli nie mamy przy sobie absolutnie nic, to i tak, pamiętając kod, otworzymy sobie furtkę.

Mało tego. Możemy nawet zapomnieć o tym, jaki jest ten kod i i tak wejdziemy na posesję. Bo EZVIZ HP7 Pro jest w stanie albo rozpoznać naszą twarz i wpuścić nas przez furtkę, albo zeskanować układ żył w naszej dłoni, uznać, że my to my i również nas wpuścić.

Co ważne – to rozpoznawanie działa całkowicie lokalnie, więc nasza twarz czy dłoń nie trafia do chmury. Do tego nie uda nam się oszukać tego systemu zdjęciem naszej twarzy, bo nie jest to proste weryfikowanie obrazu, tylko skanowanie 3D.

I co jeszcze ważniejsze – to naprawdę działa i to szokująco dobrze, właściwie niezależnie od warunków. Na rozpoznanie czeka się sekundę albo i mniej, a ze wszystkich opcji odblokowywania skan twarzy albo żyły dłoni były w codziennym użyciu po prostu najszybsze i najłatwiejsze. Ktoś może powiedzieć, że szybszy jest kod, ale to nieprawda. Ustawiłem sobie testowy kod 123456, a jedynka aktywowała też rozpoznawanie twarzy. I przeważnie, zanim wpisałem dwójkę, system rozpoznawał twarz i otwierał furtkę.

A gdyby tych opcji było wciąż mało, możemy jeszcze generować jednorazowe kody wejściowe dla gości, jeśli chcemy, żeby ktoś mógł wejść, ale żeby zrobił to na przykład tylko raz.

Czyli na dobrą sprawę mamy tutaj aż 7 sposobów na dostanie się do środka. Aplikację, kod QR, breloki – które 3 znajdziemy w zestawie – ekran wewnętrzny, skan twarzy, skan żył w dłoni i kod wpisywany bezpośrednio na klawiaturze. Jeśli chodzi o wygodę dostępu, HP7 Pro jest absolutnie królem.

W porównaniu do HP7 dostajemy też wyższą rozdzielczość, bo aż 4K, jaśniejszy obiektyw, opcję kolorowego wideo w nocy i większy, 8-calowy ekran wewnętrzny. Jeśli chodzi o to, czy jakość obrazu jest lepsza niż w HP7, to tak. Przy czym mam wrażenie, że nie chodzi głównie o samą liczbę pikseli, a raczej o to, jak całość radzi sobie np. z pracą w trudniejszych warunkach czy w nocy.

Z drugiej strony – 4K dorzucone do tej całej listy możliwości HP7 Pro jest czymś, co po prostu dopełnia ten wideodomofon i jeśli ktoś ma na przykład większy obszar przed domem do monitorowania niż ja, to na pewno doceni, że tych detali będzie po prostu więcej.

I w bonusie – wewnętrzny ekran HP7 Pro jest nie tylko ekranem do podglądu z wideodomofonu, ale też ekranem, który pozwoli nam sterować innymi sprzętami EZVIZ albo np. przeglądać obrazy z innych kamer EZVIZ w domu. Oczywiście w HP7 też był taki ekran, ale tutaj wygląda lepiej i ma większą przekątną, więc jest przyjemniej i wygodniej.

HP5 – kiedy po prostu chcesz wideodomofon

Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy wcale nie chcą od kolejnego sprzętu „więcej i więcej” i którzy na każdą kolejną funkcję z poprzednich list reagują „a po co mi to”.

I proszę bardzo – jeśli ktoś tak właśnie zareagował, to wideodomofonem dla niego jest EZVIZ HP5. Pomimo tego, że to absolutnie najtańsze urządzenie w całym zestawieniu, przyznaję, że zaskarbiło sobie moją szczególną sympatię.

Powód? Po pierwsze – HP5 jest tani i działa, a to już coś. Po drugie – to jest sprzęt dla osób, które chcą po prostu wymienić swój stary domofon czy wideodomofon na coś nowocześniejszego, ale chcą zapłacić wyłącznie za te niezbędne funkcje.

I HP5 ma właściwie wszystkie te funkcje. Jest kamera, jest przycisk dzwonka, jest 7-calowy ekran wewnętrzny ze sterowaniem smart domem, jest opcja podłączenia elektrozaczepu i napędu bramy, jest obsługa kart pamięci, jest opcja dwukierunkowej rozmowy, a do tego wszystkiego dostajemy sterowanie z aplikacji i obsługę breloków RFID. W zestawie dostajemy dwa takie, przy czym nie ma co się martwić, że w innych mamy więcej. Te breloki można do woli kupować i mieć ich dokładnie tyle, ile potrzebujemy. Po prostu zamawiamy, programujemy nowe i już.

Do tego HP5 jest z tego całego zestawienia najbardziej kompaktowy, szczególnie jeśli chodzi o grubość urządzenia. Jeśli ktoś ma mało miejsca albo chce coś dyskretnego – to jest właśnie taki sprzęt.

Czy coś ważnego tracimy? Głównie rozdzielczość, bo mamy tutaj „tylko” Full HD, ale jeśli chcemy monitorować tylko osoby stojące bezpośrednio przed furtką, to raczej nie będzie to problemem. Dostajemy też dość zauważalnie węższy obraz niż w poprzednich wideodomofonach, bo o ile tamte były szersze niż 150 stopni, tak tutaj mamy 134. Dalej sporo, dalej w moim przypadku wystarczyło, ale w niektórych przypadkach możemy chcieć mieć po prostu szerszy obraz.

Poza tym oczywiście tracimy te „fajniejsze” opcje dostępu, ale jeśli ktoś wie, że i tak zdalnie korzystałby z telefonu, w domu klikałby w ekran, a sam korzystałby z breloka, to naprawdę trudno tutaj narzekać i wymagać więcej.

TP9 Pro – kiedy chcesz mieć wszystko i ma być premium

Tak jak niektórzy stawiają na minimalizm, tak niektórzy chcą mieć wszystko, co najlepsze, i najlepiej czuć od razu po wyjęciu sprzętu z pudełka, że wiedzą, za co zapłacili.

Takim wideodomofonem z tego zestawienia jest EZVIZ TP9 Pro. I nie sądziłem, że to kiedykolwiek powiem, ale ten wideodomofon naprawdę wygląda i jest w dotyku premium.

Wprawdzie nie powiem, żeby HP7 Pro czy HP7 albo nawet HP5 wyglądały źle czy czegoś im brakowało, ale TP9 Pro, z jego metalową obudową, z tymi prostymi liniami, z tą ładnie wyodrębnioną klawiaturą z prawdziwymi, fizycznymi przyciskami, to jest zupełnie inna półka. Jeśli ktoś chce, żeby jego wideodomofon nie tylko działał, ale i wyglądał, a przy okazji zapowiadał się tak, że przetrwa długie lata – TP9 Pro wychodzi tutaj na pierwsze miejsce.

Nie oznacza to jednak, że TP9 Pro stawia wyłącznie na wygląd. Pod względem technicznym bardzo wiele łączy go z HP7 Pro. Dostajemy chociażby taki sam wyświetlacz wewnętrzny z opcją sterowania innymi sprzętami EZVIZ. Dostajemy też właściwie ten sam obiektyw, również z opcją kolorowego obrazu w nocy i wszystkimi softowymi usprawniaczami obrazu. Jeśli chodzi o jakość wideo, między HP7 Pro a TP9 Pro ogłaszam remis.

Trochę ciekawsza jest sytuacja w kwestii dostępu. O ile bowiem TP9 Pro traci opcję rozpoznawania twarzy czy żył w dłoni, o tyle zyskuje obsługę NFC. Czyli możemy przyłożyć telefon i dostać się na posesję. Dodatkowo w zestawie mamy aż 5 breloków i oczywiście inne opcje odblokowywania, takie jak kod wpisywany z klawiatury, otwieranie z ekranu we wnętrzu domu czy dostęp z kodem QR.

A żeby instalacja była jeszcze dyskretniejsza, TP9 Pro przychodzi w zestawie od razu z transformatorem, więc nie trzeba prowadzić przewodu aż tak bezpośrednio między ekranem a samym wideodomofonem. Można zamiast tego poprowadzić przewód z ekranu do rozdzielnicy, a z rozdzielnicy do furtki. Choć oczywiście nikt nie zabroni nam też podłączyć wszystkiego bezpośrednio.

A jeśli chcę dodatkowy ekran?

Przedostatnie pytanie – co zrobić w sytuacji takiej jak u mnie, czyli gdy główny ekran trafia np. do kuchni, ale połowę dnia spędzam w biurze i nie będę przecież biegał po schodach, żeby się dowiedzieć, kto przyszedł.

Najłatwiejsza odpowiedź brzmi: EZVIZ SD7, czyli dodatkowy, bezprzewodowy ekran, który można sobie postawić gdziekolwiek i w ten sposób mieć podgląd z wideodomofonu w drugim pokoju. Albo w trzecim. Albo czwartym. I tak dalej.

Który wideodomofon wybrać?

Bardzo uproszczona odpowiedź po kilku tygodniach testów brzmi – w moim przypadku, jeśli chodzi o podstawowe funkcje domofonu, sprawdził się każdy. Każdy skutecznie sterował elektrozaczepem, pozwalał bez problemu porozmawiać z kimś przed furtką i dawał podgląd na to, co się dzieje. Każdy też pozwalał zapisywać nagrania na kartę pamięci, więc można przyjąć, że jak raz zapłacimy, to już o nic nie trzeba się martwić.

Z drugiej strony – każdy z tych wideodomofonów miał coś, co sprawiało, że w określonych sytuacjach to właśnie on będzie najlepszym wyborem.

I tak przykładowo - HP7 Pro ma najwięcej opcji dostępu na posesję, a do tego - razem z TP9 Pro - oferuje najlepszą jakość obrazu, i to również w nocy i w trudnych warunkach, np. przy słońcu świecącym zza pleców nagrywanej osoby.

"Zwykły" HP7 wyróżnia się natomiast tym, że i kosztuje przystępnie, i wcale nie jest jakoś poobcinany z funkcji względem wyraźnie droższych modeli. I tak jak wynika z wcześniejszej części tekstu – jeśli szukacie wideodomofonu, warto zacząć od HP7 i na bazie jego ceny i możliwości myśleć o tym, czego może nam brakować i czy warto dopłacić.

Ewentualnie, jeśli ktoś po prostu szuka wideodomofonu, który i będzie smart, i będzie działał, i będzie kosztował możliwie najmniej, HP5 jest bezpiecznym wyborem.

Ale jeśli ktoś chce wszystkiego, co najlepsze, do tego jeszcze w opakowaniu, które będzie pasować do jego pięknego domu – no to wtedy TP9 Pro jest tym, czego szuka.

A co wybrałbym ja sam? Przyznaję, że wybór jest tutaj naprawdę skomplikowany. Z jednej strony - już HP5 jest dla mnie absolutnie wystarczający. Z drugiej - TP9 Pro jest przepiękny, a HP7 Pro kusi ogromnym zestawem opcji otwierania. I prawdopodobnie ostatecznie postawiłbym właśnie na ten komfort i uniwersalność.

Piotr Barycki
Redaktor

Redaktor prowadzący Spider’s Web i Autobloga. Od 2008 r. nieprzerwanie publikujący w serwisach internetowych, a od 15 lat związany z Grupą Spider’s Web. Regularnie pisze o tym, co go fascynuje - o smart domu, zegarkach sportowych, motoryzacji i… rowerach. A że przy okazji uwielbia porządek, jeśli w redakcji pojawi się odkurzacz albo robot koszący do przetestowania, trafi właśnie do niego. Do tej pory napisał setki recenzji i - uwaga - większość sprzętów, które rekomendował, później sam sobie kupił.

Lokowanie produktu:EZVIZ