Hosting za kilkadziesiąt złotych potrafi pozytywnie zaskoczyć. Oto czemu warto przyjrzeć się na początku
Większość ofert hostingowych skupia się na pojemności dysku czy liczbie domen. Tymczasem o responsywności sklepu, odporności na skoki ruchu czy awarie często decyduje procesor, pamięć i jakość kopii zapasowych. Na przykładzie rodzimej oferty Sferahost sprawdzamy, jak je czytać i kiedy hosting współdzielony przestaje być rozsądnym wyborem.

Spokojny wieczór nie jest idealnym czasem na testy. Te powinny odbywać się pod obciążeniem, które odpowiada zwiększonemu ruchowi np. w czasie kampanii promocyjnej. Jedne parametry odgrywają wówczas większą rolę niż inne; przykładowo: dużo wolnego miejsca na dysku nie przełoży się na doświadczenie “internauty stojącego w kolejce” do naszego wirtualnego sklepu.
“Wąskie gardła” przy wyborze hostingu
Ważniejsza jest liczba operacji (IOPS), którą może wykonać dysk. Wpływa on na czas ładowania przy dużym ruchu i intensywnym wykorzystaniu bazy danych. Różnica między tysiącem, a dziesięcioma tysiącami IOPS w praktyce oznacza, że serwer z wyższym limitem obsłuży dziesięciokrotnie więcej operacji dyskowych, zanim zacznie kolejkować zapytania.
Zaraz potem warto przyjrzeć się procesorowi (CPU). Określa on limit mocy obliczeniowej przydzielonej kontu, wyrażany często jako liczba wirtualnych rdzeni (vCPU) o określonym taktowaniu. W hostingu współdzielonym nie oznacza to fizycznego dostępu na wyłączność do wskazanej liczby rdzeni, lecz przydział zasobów z puli serwera. Im wyższy limit, tym więcej równoległych operacji obsłuży strona bez spowolnienia.
Jeśli procesor to i RAM: pamięć operacyjna będąca obecnie na wagę złota. W skrócie: im więcej RAM-u, tym więcej procesów aplikacja może obsłużyć jednocześnie. Sklep na WordPressie czy WooCommerce z wtyczkami potrafi zużywać znacznie więcej RAM-u niż prosta strona wizytówkowa, dlatego ten limit warto zestawiać z realną specyfiką projektu i jego stopniem skomplikowania, a nie tylko z liczbą odwiedzin.
A propos skomplikowania. Rozważyć warto również limit liczby plików i katalogów, jakie można przechowywać. Projekty z dużą liczbą małych plików (na przykład rozbudowane sklepy z licznymi zdjęciami produktów czy instalacje z wieloma wtyczkami) potrafią wyczerpać ten limit szybciej, niż wynikałoby to z samej pojemności dysku.
mezoSFERA pod lupą
mezoSFERA to marka hostingu współdzielonego Sferahost. Obejmuje pięć planów: od pojedynczego wirtualnego rdzenia i 1 GB RAM w najtańszym planie, aż do 8 vCPU i 8 GB RAM w dwóch najwyższych wariantach. IOPS rośnie wraz z planem od 4 096 do 10 240, a liczba domen jest nielimitowana już od drugiego stopnia oferty.
Który z wariantów jest najkorzystniejszy? Zerknijmy na to, jak zmieniają się ich parametry. Sens dopłaty do wyższych planów widać najlepiej na granicy między Hydrogen a Oxygen. Przeskok z 2 do 4 rdzeni procesora i z 6 144 do 10 240 operacji na sekundę to realna różnica dla stron odwiedzanych przez kupujących albo takich z kilkoma równoległymi projektami. Nitrogen i Nitrogen+ mają identyczne parametry mocy obliczeniowej, a różnią się przede wszystkim pojemnością dysku, co ma znaczenie dla serwisów przechowujących dużo materiałów graficznych lub wideo.

Na tym jednak szczegóły oferty się nie kończą. Strony możemy budować z wykorzystaniem takich technologii, jak PHP (w wersjach od 5.6 do 8.5), Redis, Python, a także baz danych PostgreSQL i MongoDB obok standardowego MySQL. Do tego znajdziemy również łatwe w obsłudze panele administracyjne, więc doświadczenie deweloperskie nie jest wymagane.
A co, jeśli hostingowi przytrafi się awaria? Wówczas kluczowa jest częstotliwość wykonywania kopii zapasowych. Sferahost tworzy je co godzinę (częściej niż konkurencja) i przechowuje do 30 dni. Dodatkowo, dostawca oferuje konto backupowe - dwa razy większe niż konto hostingowe.
O bezpieczeństwo zadbają zaś system ochrony aplikacji webowych (cpGuard WAF) i system ochrony przed malware. Dostawca deklaruje też ochronę przed atakami DDoS z czasem reakcji od 10 minut.
Jaki hosting wybrać?
Przyjrzyjmy się ofercie konkurencji. Każdy z działających na polskim rynku graczy stara się przekonać do siebie innymi parametrami. cyber_Folks oferuje wyższe limity liczby procesów, co ma znaczenie przy wielu równoległych zadaniach i dużej liczbie drobnych plików. dhosting stawia na autoskalowanie zamiast stałej alokacji zasobów, a LH.pl proponuje całodobowy monitoring oraz przechowywanie kopii w osobnej lokalizacji. SEOHost próbuje zaś trafić do klienta wrażliwego na cenę. Żaden z dostawców nie wygrywa jednocześnie we wszystkich kategoriach, co można potraktować jako wskazówkę. Wybór hostingu trzeba bowiem dopasować do własnych priorytetów - mocy obliczeniowej, zgodności z ISO, elastyczności czy po prostu ceny. W tym kontekście Sferahost wyróżnia się wysokimi limitami CPU, RAM i IOPS, czyli wydajności nie powinno nam zabraknąć.
Kiedy przejść na VPS?
Hosting współdzielony ma granicę. Gdy projekt wymaga pełnej kontroli nad środowiskiem, instalacji niestandardowego oprogramowania albo izolacji od innych użytkowników serwera, naturalnym krokiem staje się VPS, czyli prywatny serwer wirtualny w chmurze.

litoSFERA (marka Sferahost dedykowana VPS-om) oferuje sześć planów z wirtualnymi maszynami opartymi na kernelu z pełnym dostępem root, adresacją IPv4 i IPv6 oraz rozliczeniem miesięcznym. Najmniejszego VPS-a dostaniemy za 9 złotych netto miesięcznie (dobra opcja do środowisk testowych, prostych usług VPN czy nauki administracji serwerem), a największą za 59 zł/mc netto. Kopie zapasowe wykonywane są tu codziennie, choć z krótszą, trzydniową retencją niż w hostingu WWW.

Sferahost celuje w klienta, który chce prostego VPS-a i kontaktu z lokalnym dostawcą. To nie jest oferta, która przekona kogoś rozważającego przejście na dostawcę globalnego (jak OVHcloud) z szybszym łączem sieciowym i większą liczbą rdzeni procesora za zbliżoną kwotę.
Na koniec: o co warto zapytać siebie, a o co dostawcę
Swoista “przedzakupowa checklista” pomoże w wyborze dostawcy czy planu:
- Jaki ruch i obciążenie generuje serwis - średnio i w szczycie?
- Czy limity CPU, RAM i IOPS w wybranym planie odpowiadają aplikacji, na przykład liczbie wtyczek czy zapytań do bazy?
- Ile plików i katalogów generuje projekt i czy mieści się w limitach?
- Jak wygląda proces odtworzenia danych z backupu i ile czasu zajmuje?
- Czy potrzebuję pełnej kontroli administracyjnej, którą daje VPS, czy wystarczy mi zarządzany hosting współdzielony?
- Jakie są warunki cenowe po pierwszym roku lub po zakończeniu promocji?
- Czy dostawca jasno opisuje politykę uczciwego korzystania i zasady reakcji na incydenty bezpieczeństwa?
Odpowiedzi na te pytania, zestawione z tabelą parametrów planu, dadzą znacznie lepszy obraz sytuacji niż sama cena na banerze promocyjnym.
Dziennikarz w serwisach Bizblog i Spider’s Web. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, a także rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Napisał dwie książki „Bitcoin. Złoto XXI wieku” (Helion) i „Polski e-sport” (Znak). Pracował w Pulsie Biznesu i Gazecie Wyborczej, publikował w CD-Action, Newsweeku, Gościu Niedzielnym i Wprost. Współtworzył Sondę 2. Występował w czasie konferencji Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu czy Tok FM. Mieszka w Singapurze, gdzie zajmuje się analityka biznesową.