REKLAMA

Polska rozmieszcza drony uderzeniowe przy przesmyku suwalskim. "Kluczowy punkt"

Jednostka Wojska Polskiego stacjonująca w rejonie strategicznego przesmyku suwalskiego otrzymała najnowsze polskie drony uderzeniowe Gladius. System ten. to latająca artyleria zdolna do atakowania celów oddalonych o 100 km.

Jednostka Wojska Polskiego stacjonująca w rejonie strategicznego przesmyku suwalskiego otrzymała najnowsze polskie drony uderzeniowe Gladius. System ten. to latająca artyleria zdolna do atakowania celów oddalonych o 100 km.

Gladius wchodzi do gry. Kolejne elementy systemu Gladius już u nas! Nowoczesne rozpoznanie. Precyzja. Siła uderzenia. To kolejny krok w budowaniu zdolności bojowych. Widzimy więcej. Sięgamy dalej - napisali na Facebooku żołnierze 14 Suwalskiego Pułku Przeciwpancernego.

14 Suwalski Pułk Przeciwpancerny stacjonuje w szczególnie istotnym miejscu. Suwalski pułk stacjonuje w rejonie tzw. przesmyku suwalskiego, czyli strategicznego obszaru łączącego Polskę i państwa bałtyckie. Żołnierze 14 pppanc otrzymują dzięki Gladiusowi możliwość prowadzenia rozpoznania na dużych odległościach, wykrywania potencjalnych celów, przekazywania informacji w czasie rzeczywistym, a następnie ich rażenia. Wszystko to przy znacznie mniejszym ryzyku dla własnych żołnierzy.

System Gladius jest obecny w 14 Suwalskim Pułku Przeciwpancernym od grudnia 2025 r. Najnowsza dostawa obejmuje między innymi opancerzone pojazdy 4x4 Waran wyposażone w wyrzutnie dla bezzałogowych statków powietrznych.

Gladius daje artylerzystom coś więcej niż drony

Gladius nie jest po prostu zestawem bezzałogowców. To cały system, w którym drony rozpoznawcze, maszyny uderzeniowe, pojazdy dowodzenia oraz wozy transportowe i techniczne współpracują ze sobą jako jeden organizm.

Jeden bezzałogowiec może przez wiele godzin obserwować wskazany obszar i szukać interesujących obiektów. Po wykryciu celu informacje trafiają do operatorów, którzy mogą zdecydować o dalszym działaniu. Jeśli sytuacja tego wymaga, do akcji może zostać skierowany drugi rodzaj drona, już nie po to, aby obserwować, lecz aby zaatakować wskazany cel.

Pierwszym kluczowym elementem systemu jest FT-5. To bezzałogowiec przeznaczony przede wszystkim do rozpoznania. W polskiej konfiguracji może wykonywać zarówno zadania związane z obserwacją za pomocą kamer, jak i rozpoznaniem radioelektronicznym ELINT. Oznacza to możliwość wykrywania i analizowania źródeł emisji radiowych.

Dzięki temu bezzałogowiec może dostarczać informacje nie tylko o tym, co widać na ziemi, ale również o aktywności urządzeń elektronicznych. W ten sposób wykryć można doskonale zakamuflowane stanowiska dowodzenia, ale także ukryte przed wzrokiem stanowiska artylerii, czy wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych. Każda emisja radiowa, a więc każdorazowe skorzystanie z radia może być w ten sposób namierzona i zlokalizowana.

FT-5 może operować na wysokości do 5 km, a jego maksymalny czas lotu sięga 10 godzin.

Potem do akcji wkracza BSP-U

Rozpoznanie jest jednak tylko pierwszą częścią całego procesu. Jeżeli operatorzy wykryją cel, Gladius może wykorzystać drugi typ bezzałogowca, czyli BSP-U.

Ta maszyna pełni funkcję efektora, czyli elementu systemu przeznaczonego do wykonania uderzenia. To narzędzie zniszczenia. W zależności od zastosowanego wariantu dron ten może przenosić różne głowice bojowe, między innymi odłamkowo-burzące, kumulacyjne oraz termobaryczne. Ich masa wynosi od 5 do 10 kg.

To właśnie połączenie obserwacji i rażenia sprawia, że Gladius jest systemem poszukiwawczo-uderzeniowym, a nie jedynie zestawem dronów zwiadowczych. Istotny jest również zasięg całego rozwiązania. Grupa WB, która stworzyła i produkuje system Gladius, podaje, że zasięg systemu przekracza 100 km w warunkach bezpośredniej widoczności radiowej. Oznacza to możliwość przeprowadzania uderzenia na tyłach przeciwnika, gdzie zazwyczaj znajdują się najcenniejsze cele.

Obsługę zapewnia cała infrastruktura naziemna, której ważnym elementem są opancerzone pojazdy 4x4 Waran. Na tych pojazdach znajdują się uniwersalne wyrzutnie służące do startu dronów. W skład systemu wchodzą także wozy dowodzenia, pojazdy amunicyjne oraz maszyny zabezpieczenia technicznego.

Polska rozwija Gladiusa

System Gladius nie jest rozwiązaniem zamkniętym. Podczas tegorocznego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach Grupa WB pokazała nowy bezzałogowiec rozwijany w ramach programu Gladius 2.

Mowa o Warmate 30, który został zaprojektowany z myślą o zmniejszeniu wykrywalności (technologia stealth). Jednocześnie jego możliwości uderzeniowe mają być wyraźnie większe niż w przypadku obecnych efektorów.

Warmate 30 ma przenosić głowice odłamkowo-burzące oraz przeciwpancerne o masie do 30 kg, a zasięg tego Gladius 2 to "kilkaset kilometrów". Dodatkowo dron ten będzie wyposażony w polski silnik odrzutowy. co sprawi że skróci się czas dolotu do celu, a sam bezzałogowiec będzie się poruszać szybciej, co utrudni jego zestrzelenie. Co więcej, nowy Gladius 2 zapewni kompatybilność wsteczną i będzie przystosowany do startu z wyprodukowanych już oraz dostarczonych wojsku wyrzutni.

Pierwsze egzemplarze nowego efektora mają trafić do polskich żołnierzy w 2028 r., co oznacza, że system Gladius nie kończy się na obecnie dostarczanych zestawach. System ma być stopniowo uzupełniany o kolejne rozwiązania zwiększające jego możliwości rozpoznawcze i uderzeniowe.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.