Nowe samoloty wkraczają do obrony polskiego nieba. "Czas na egzamin"
Polskiego nieba będą strzec nowe samoloty. Koniec szkoleń, czas wkroczyć do akcji. Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych zapowiedział, że FA-50GF zostaną włączone do realnego systemu obrony powietrznej Polski.

Czas spokojnego szkolenia, budowania zasobu kadry oraz wypracowywania taktyk, technik i procedur na samolotach FA-50 dobiegł końca. Czas poddać je pewnemu egzaminowi i wprowadzić do systemu obrony powietrznej - powiedział gen. dyw. pil. Ireneusz Nowak podczas konferencji Przyszłość Sił Powietrznych RP organizowanej przez serwis Portal Obronny.
Pierwsze FA-50GF trafiły do Polski w 2023 r. i od początku miały być między innymi sposobem na szybkie zwiększenie liczby nowoczesnych odrzutowców oraz odbudowanie zdolności szkoleniowych po wycofywaniu starszych maszyn.
Polska zamówiła łącznie 48 samolotów rodziny FA-50. W pierwszym etapie było to 12 maszyn FA-50GF, czyli wersji określanej jako Gap Filler (w wolnym tłumaczeniu jest to wersja przejściowa mająca wypełnić lukę). Kolejne 36 egzemplarzy to znacznie bardziej rozwinięta wersja FA-50PL.
Polski FA-50 będzie polował na drony
Jednym z najbardziej interesujących elementów zapowiedzi gen. Nowaka jest wskazanie konkretnych zagrożeń, przeciwko którym mogą być wykorzystywane FA-50GF. Chodzi między innymi o bojowe drony napędzane silnikami odrzutowymi, takie jak Geran-4 i Geran-5.
To znak czasów, dowód, jak bardzo zmieniło się współczesne pole walki. Samolot bojowy nie musi dziś być wysyłany wyłącznie przeciwko innemu myśliwcowi. Może zostać wykorzystany także do przechwytywania bezzałogowych statków powietrznych, które stanowią zagrożenie dla infrastruktury, wojsk albo ludności.
FA-50 jest do tego interesującą platformą. To lekki, dwuosobowy samolot wywodzący się z rodziny południowokoreańskich maszyn T-50. Ma radar kierowania ogniem, nowoczesną awionikę, działko kalibru 20 mm oraz możliwość przenoszenia uzbrojenia powietrze-powietrze i powietrze-ziemia. Jego maksymalna prędkość sięga około 1,5 Macha, a maksymalny pułap wynosi 14,6 km. Samolot może zabrać do 4,5 t uzbrojenia i wyposażenia.
FA-50 nie zastąpi jednak F-16 czy F-35 w najbardziej wymagających zadaniach. Wręcz przeciwnie. Polski system lotniczy ma działać jako całość, w której poszczególne typy samolotów wykonują zadania odpowiadające ich możliwościom. Chodzi o zwiększenie liczby dostępnych maszyn, które mogą wykonywać określone zadania, dzięki czemu najbardziej zaawansowane samoloty mogą być kierowane tam, gdzie ich możliwości są rzeczywiście potrzebne.
FA-50PL będzie zupełnie inną historią
Największa zmiana przyjdzie jednak wraz z FA-50PL. Ta wersja została zamówiona właśnie z myślą o zwiększeniu możliwości bojowych w stosunku do pierwszych 12 maszyn. MON wskazuje między innymi na zmiany w zakresie radaru, awioniki, uzbrojenia i zasięgu operacyjnego. Wszystkie polskie FA-50 mają również otrzymać łącze danych Link 16 oraz natowski system identyfikacji swój-obcy.
Szczególnie interesująca jest kwestia uzbrojenia powietrze-powietrze. Polska zdecydowała o integracji FA-50PL z pociskami AIM-9X Sidewinder. To nowocześniejsza generacja popularnych pocisków krótkiego zasięgu, które pozwalają znacząco zwiększyć możliwości samolotu w walce powietrznej.
Docelowo polskie lotnictwo ma więc otrzymać 48 FA-50, 12 w wersji GF oraz 36 w wersji PL. Pierwsza dwunastka została dostarczona w 2023 r. i jest eksploatowana w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.
Kontrowersyjny FA-50
Zakupowi FA-50 towarzyszyły liczne kontrowersje. Dotyczyły przede wszystkim tempa i sposobu przeprowadzenia całego programu. Umowa została podpisana we wrześniu 2022 r. w trybie natychmiastowym, bez przetargu. Nie przeprowadzono też żadnych analiz przydatności tych maszyna dla polskiego wojska.
Co więcej, samoloty te nie są ani pełnoprawnymi myśliwcami, ani samolotami szturmowymi. Krytycy wskazywali, że w przypadku części pierwszych egzemplarzy możliwości bojowe są ograniczone w porównaniu z docelowym FA-50PL, a sam zakup powinien być oceniany także przez pryzmat kosztów eksploatacji, dostępności części, szkolenia oraz integracji z polskim systemem uzbrojenia.
Pojawiały się również pytania, czy przy ograniczonym budżecie priorytetem powinno być zwiększanie liczby lekkich samolotów bojowych, czy raczej dalsze inwestowanie w cięższe platformy, takie jak F-16 i F-35.
Dużo emocji wzbudziła również kwestia uzbrojenia. Pierwsze FA-50GF zostały zamówione bez kompletnego pakietu nowoczesnych pocisków powietrze-powietrze, co oznaczało, że sama obecność nowych samolotów na lotnisku nie przekładała się automatycznie na pełne wykorzystanie ich potencjału bojowego.
Dopiero w kolejnych etapach zaczęto rozwiązywać kwestię docelowego uzbrojenia, w tym integracji FA-50PL z pociskami AIM-9X Sidewinder.
Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.