REKLAMA

Zazdroszczę kibicom Legii Warszawa. Ich stadion w EA FC 27 wygląda jak w telewizji

Kibicom Legii zazdroszczę nie z powodu Marka Papszuna, miejsca w tabeli czy całkiem niezłych transferów - moim powodem żalu jest fakt, że to właśnie ich stadion znalazł się w EA FC 27.

legia w ea fc 27

Niedawno jeden z facebookowych profili przypomniał historię Wisły Kraków z gry FIFA 2003. Wybaczcie, że nie podaję nazwy konta, ale to właśnie specyfika Facebooka: nie da się znaleźć czegoś, co się oglądało. Post mi przepadł, ale w skrócie chodziło w nim o to, że w tamtej odsłonie FIFY ekipa Białej Gwiazdy została potraktowana po macoszemu. A to i tak delikatne określenie. Na bramce stał napastnik Tomasz Frankowski, skrzydłowy Kalu Uche grał w obronie, a w składzie zabrakło Macieja Żurawskiego. 

Coś mi świta; chyba faktycznie tak było. Napisałbym, że najwidoczniej wyparłem to przykre wspomnienie, ale możliwe, że wydarzenie wcale nie było traumą. Do tego można było być przyzwyczajonym. Naszej ligi w serii FIFA wówczas nie było, jedynie pojedyncze zespoły trafiały do gry. Nic dziwnego, że nikt się wtedy nie przyłożył - podejrzewam, że mogłem się cieszyć, że przynajmniej da się zagrać Wisłą Kraków, którą wtedy darzyłem szczególną sympatią. Nie było o to trudno, skoro grali widowiskowo. 

Co nieco zmieniło się wraz z edycją 06 - nie tylko doczekaliśmy się polskiego komentarza, ale też naszej rodzimej ligi, wtedy znanej pod nazwą Idea Ekstraklasa. Do dziś pamiętam radość, gdy wracałem do domu z prezentem urodzinowym, jaką była nowa część, tak wyjątkowa dla polskiego kibica. 

Mimo wszystko nasza Ekstraklasa była ubogim krewnym lepszych, zachodnich lig. Mieliśmy - wreszcie - licencjonowane zespoły, ale brakowało stadionów, a twarze wirtualnych piłkarzy co najwyżej tylko przypominały prawdziwych zawodników.

I nawet DLC Euro 2012 przygotowane było od niechcenia. Polskie stadiony, będące areną mistrzostw, wprawdzie się pojawiły, ale sam dodatek był nędznej jakości. 

Stadion Legii w EA FC 27

Długo musieliśmy więc czekać na docenienie rodzimych rozgrywek pod względem boisk. Dopiero najnowsza część przynosi nam stadion Legii. I choć z punktu widzenia polskiego kibica to przełomowe wydarzenie, to można trochę pomarudzić. 

Zasadne jest pytanie, czy logiczniejszym wyborem nie byłby np. obiekt w Poznaniu. W końcu Lech jest mistrzem Polski, reprezentuje nas w europejskich pucharach, a sam stadion naprawdę robi wrażenie. Ten Legii też - i potrafię to przyznać mimo łódzko-warszawskich animozji! - ale pod względem sportowym drużyna ze stolicy raczej w ostatnim czasie dołuje. 

Z popularnością Legii dyskutować trudno - to jeden z najbardziej medialnych i popularnych klubów w Polsce. Mimo wszystko wydaje mi się, że na dziś na tego typu wyróżnienie bardziej zasłużył Lech niż Legia, ale to drobna uszczypliwość. Ważne, że polski stadion jest i że być może to pierwszy krok w stronę tego, by całą Ekstraklasę przenieść do serii EA FC. Nie tylko biorąc drużyny, ale też obiekty, na których grają. Co by nie mówić, stadiony mamy naprawdę świetnie. 

A jak wypada stadion Legii w EA FC 27? Jak w telewizji

Rozgrywanie polskiego klasyku, prawdziwych derbów Polski, czyli Legia - Widzew, nabrało dodatkowego smaczku. Stadion został odwzorowany naprawdę wiernie i ma się wrażenie, że ogląda się obiekt jak w telewizji. Wchodzących na murawę piłkarzy wita efektowna podwieszana oprawa "Żylety". Sektor jest porządnie oflagowany i nawet znalazły się flagi nawiązujące do prawdziwych. Choć uśmiechnąć można się na widok angielskich banerów - nie znam aż tak dobrze flag z "Żylety", ale mam wrażenie, że anglojęzycznych napisów jednak tam brakuje. Widocznie akurat na mecz zjechał się fan club z Londynu.

Galeria: 4 zdjęcia
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Twórcy wirtualnego stadionu zadbali o takie detale jak sektor gości, który znajduje się tam, gdzie w rzeczywistości. Miłym smaczkiem jest na pewno herb Warszawy, który podobnie jak w prawdziwym świecie zdobi szklaną elewację. 

Czego brakuje? Pewnie nie tylko kibice Legii chcieliby usłyszeć "Sen o Warszawie", który odśpiewywany jest przed meczem. Nie ma też jakichkolwiek przyśpiewek kibiców, na które liczyć mogą kibice zagranicznych lig i drużyn. 

Galeria: 5 zdjęć
Galeria zdjęć
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii
zdjęcie galerii

Ogólnie efekt jest naprawdę porządny - ma się wrażenie, że mecze Legii na ich własnym stadionie opakowane są tak, jak ma to miejsce w przypadku wirtualnych spotkań ligi hiszpańskiej, angielskiej czy niemieckiej. Jest wrażenie obcowania z telewizyjną relacją, a kibice Ekstraklasy nie będą mieli wątpliwości, na jakim obiekcie rozgrywają mecz. 

Szkoda, że to ciągle tylko jeden polski stadion. Ale nie ma tego złego - ograć Legię na wyjeździe, na tak wyglądającym stadionie, to dodatkowa przyjemność. 

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.