Mała kostka za 40 zł naładuje wszystko. Zabieram ją wszędzie
Składana stacja LISEN 2w1 mieści się w małej kieszeni plecaka i rozwiązuje problem braku gniazdek w hotelach czy w podróży. Co naładujecie nią?

Jakiś czas temu przerzuciłem się na Apple Watcha Ultra i potrzebowałem ładowarki do niego, wszak Apple nadal nie nauczył się bezprzewodowego ładowania - więc kupiłem coś podróżnego, co zadziała. Ale nie spodziewałem się, że tak dobrze zadziała.
Marka LISEN przygotowała stację ładującą, która odrzuca kosmiczny wygląd na rzecz czystej użyteczności. Zamiast budować wielki, dekoracyjny stojak na biurko, producent stworzył czarny, składany moduł nastawiony na mobilność. Sprzęt nie robi wielkiego show w pokoju, ale ratuje sytuację, gdy w hotelowym gniazdku brakuje wolnych wejść.

Kompaktowa obudowa stworzona do plecaka
Wizualnie czarna konstrukcja przypomina klasyczne akcesorium… podróżne. Nie zajmuje wiele miejsca w torbie i nie wymaga stosowania osobnego etui ochronnego na czas transportu.

Wrzucasz ją między ładowarkę od laptopa a duży powerbank i ruszasz w drogę. Fakt, zakurzy się - jak widać na fotkach -, ale to część jej uroku.

Sprzęt sprawdza się w sytuacjach, gdy w pokoju hotelowym, pociągu czy przestrzeni coworkingowej dostępny jest tylko jeden wolny kontakt, a naładowania wymagają dwa osobne urządzenia. Zamiast rozwijania pęku przewodów, całe stanowisko zasilające sprowadza się do jednego modułu.
Naładujesz wszystko

Pod kątem kompatybilności projekt od początku celuje w mega szeroką grupę odbiorców. Ładowarka wspiera sprzęty wyposażone w odpowiednie technologie:
- iPhone'y z systemem MagSafe (od serii 12 w górę),
- zegarki Apple Watch wszystkich generacji,
- słuchawki AirPods w etui z obsługą ładowania bezprzewodowego.
Wsparcie dla smartfonów z systemem Android ogranicza się jedynie do wolniejszego ładowania w standardzie Qi.

Zadziała bezproblemowo, więc dla mnie to absolutne zwycięstwo. Nie będzie szybko, ale jak na noc położysz w hotelu, to rano obudzisz się z pustym żołądkiem, ale pełnymi bateriami.
Pod kątem technicznym stacja wykorzystuje jedno złącze USB-C i obsługuje prąd o natężeniu do 3 A. Pozwala to na równe zasilanie telefonu oraz zegarka w tym samym czasie. Wydajność bezprzewodowa trzyma stabilne tempo i nie odbiega od rynkowych standardów dla mobilnych stacji 2w1.

Bezpieczeństwo na plus

Producent wpakował do środka rozbudowany pakiet zabezpieczeń, dbając o zasilany sprzęt. Wewnątrz obudowy pracują następujące systemy:
- aktywna kontrola temperatury pracy,
- ochrona przed przetężeniem oraz przepięciami,
- układ wykrywania obcych przedmiotów na powierzchni ładowarki.
Testy użytkowników z Amazona (wszak też się musiałem czymś kierować przy zakupie) mówią jasno, że nie jest to tani, bezimienny eksperyment, który mocno grzeje się przy każdym kontakcie z telefonem.
Czy warto kupić tanią ładowarkę z Amazon?
Fakty: urządzenie ma ograniczenia wynikające z samej technologii MagSafe (max 15 W). I tak, wybór ładowania bezprzewodowego wiąże się z niższą efektywnością energetyczną w porównaniu do klasycznego przewodu. Ale jest to znany kompromis na rzecz wygody użytkowania.
Dla osób korzystających na co dzień ze sprzętu Apple stacja LISEN 2w1 pozostaje nadzwyczaj praktycznym wyjściem. Jeden przewód USB-C i składana podstawka skutecznie eliminują problem braku gniazdek i plątaniny kabli na wyjazdach. Urządzenie wykonuje swoje zadanie, znika w tle i pozwala zapomnieć o problemie.
PS. Stacja kosztuje normalnie 35-40 zł. W trakcie pisania tego tekstu skończyła się promocja i cena wyskoczyła do 81 zł.
Miniaturka: materiały własne, środkowe zdjęcie poprawione przez Gemini
Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.