REKLAMA

Polacy zarabiają na butelkach. Skarbówka już nie odpuści? 

Polacy coraz częściej zwracają butelki i puszki - również te, za które sami nie zapłacili kaucji. Z czysto teoretycznego zagadnienia zaczyna się robić realny temat: jak patrzeć na pozyskane pieniądze za znalezione opakowania? 

butelki

To pytanie padło całkiem niedawno, kiedy system kaucyjny nabrał już rozpędu. "Mówiąc wprost, gdy ktoś dorabia kilkaset złotych dziennie codziennie przez cały rok, to już nie zbieracz-amator, tylko przedsiębiorca, nawet jeśli sam siebie tak nie postrzega" - zauważał w rozmowie z redakcją Faktu Piotr Juszczyk z InFaktu.   

Nastroje tonował wiceminister finansów i szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda. "Nie dajmy się ogłupić" - mówił, zwracając uwagę, że większość osób po prostu zwraca opakowania, za które sami wcześniej zapłacili kaucję. To nie zarobek, kiedy pieniądze do nas wracają. 

Jeśli to jest w wersji zorganizowanej, kiedy mamy osoby, które dla nas zbierają, a my tylko i wyłącznie korzystamy, to wtedy ślady organizacyjne i przede wszystkim systemowe działalności gospodarczej są widoczne i takie rzeczy na pewno będą opodatkowane  - zaznaczał szef KAS.  

Musiałoby więc powstać coś na kształt firmy zatrudniającej osoby odpowiedzialne za zbieranie butelek, aby sprawa wydała się interesująca z punktu widzenia skarbówki. 

Nieco inaczej na tę kwestię już wtedy patrzyło jednak Ministerstwo Finansów. "Środki z systemu kaucyjnego mogą być objęte podatkiem, jeśli nie pochodzą ze zwrotu wcześniej zakupionych butelek" - informowało na początku czerwca Ministerstwo Finansów w odpowiedzi na pytanie PAP. 

Wydawać by się mogło, że to wszystko jest tylko gdybaniem. Bo czy faktycznie ktoś jest w stanie zebrać pokaźną liczbę opakowań i to nie jednorazowo, bijąc krajowe rekordy, ale regularnie, czyniąc z tego zajęcia dobrze płatną pracę? 

O kaucyjnych milionerach mowy póki co raczej nie ma, ale okazuje się, że butelki i puszki z logo kaucji stają się dla coraz większej grupy Polaków szansą na dorobienie

Z badania SW Research przeprowadzonego na zlecenie fritz-koli w ramach inicjatywy “Return For Good” wynika, że już 20 proc. ankietowanych przyznaje się do zwracania opakowań znalezionych w miejscach publicznych. Mowa tutaj o butelkach i puszkach znajdowanych przypadkowo, po drodze. Celowe polowanie na opakowania urządza już 6,23 proc. pytanych. 

Łącznie oznacza to, że co czwarty dorosły Polak oddaje także opakowania znalezione na ulicy, w parku, przy przystanku lub w innym miejscu publicznym - zauważali autorzy raportu. 

Na facebookowych grupkach widać, że nie brakuje osób, którzy chwalą się pokaźnymi kuponami - i to wszystko również dzięki znalezionym po drodze butelkom i puszkom. Wiele zawodów daje szansę na zgarnięcie opakowań przy okazji. Według szacunków SW Research co najmniej ok. 1,03 mln dorosłych Polaków może celowo zbierać opakowania kaucyjne, a uzyskiwane w ten sposób pieniądze określa jako "niewielkie lub istotne dodatkowe źródło dochodu". 

Pytanie o podatek wydaje się więc być bardzo aktualne. 

"Nie ma ustawowego limitu zbiórki opakowań, od którego należałoby zgłosić prowadzenie działalności gospodarczej. Każdy taki przypadek traktowany jest indywidualnie" - przekazało redakcji Business Insider biuro prasowe Ministerstwa Finansów. 

Resort zwrócił jednak uwagę na ustawę Prawo przedsiębiorców, a konkretnie na jeden z jej punktów: 

Nie stanowi działalności gospodarczej działalność wykonywana przez osobę fizyczną, której przychód należny z tej działalności nie przekracza w żadnym kwartale 225 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia [...] i która w okresie ostatnich 60 miesięcy nie wykonywała działalności gospodarczej

Obecnie minimalne wynagrodzenie wynosi 4806 zł brutto. 

Nie wiemy, czy ktoś do tego progu się zbliżył lub regularnie go przekracza. Samo Ministerstwo Finansów przekazało, że "w systemach, w których ewidencjonowane są kontrole podatkowe i celno-skarbowe brak jest znaczników pozwalających na wyszukanie kontroli, w których badano prawidłowość rozliczeń dotyczących komercyjnego zbierania butelek kaucyjnych". 

Adam Bednarek
Redaktor

W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.