REKLAMA

Galaxy S26 FE nadchodzi: mamy datę premiery, specyfikację i podwyżki. Chyba go kupię

Szykujcie kalendarze, bo Samsung właśnie dopina ostatnie guziki przed premierą swojego najnowszego dziecka na targach IFA 2026. Nowy Galaxy S26 FE pod maską skrywa potężny układ Exynos 2500, naładujecie go błyskawicznie dzięki 45 W, ale - i tu pojawia się mały zgrzyt - za te nowości przyjdzie nam zapłacić nieco więcej niż ostatnio.

Galaxy S26 FE nadchodzi: mamy datę premiery, specyfikację i podwyżki. Chyba go kupię

Nie da się ukryć, że seria Fan Edition stała się w Polsce prawdziwym hitem, a wszystko to dzięki idealnemu balansowi między ceną a tym, co telefon potrafi. My, Polacy, uwielbiamy przecież rozsądne zakupy i rzadko mamy ochotę dopłacać ciężkie pieniądze za najdroższe flagowce, by dostać funkcje, których i tak nigdy nie użyjemy. 

Linia FE to taki "złoty środek" - dostajemy to, co najważniejsze w topowych modelach, jak świetny ekran Dynamic AMOLED 2X z płynnym odświeżaniem, wygodne ładowanie bezprzewodowe czy pełną wodoszczelność, ale bez drenowania portfela do zera.

Co jeszcze przyciąga nas do tych smartfonów? Przede wszystkim pewność, że system będzie długo wspierany aktualizacjami, a samo urządzenie nie straci gwałtownie na wartości przy sprzedaży za rok czy dwa. 

Modele FE to królowie ofert u operatorów i gwiazdy premierowych promocji, gdzie ich atrakcyjność jeszcze bardziej skacze w górę. Znane logo na obudowie, solidne wnętrze i oprogramowanie, które nie zawiedzie przez lata - to po prostu przepis na sprzęt, który idealnie trafia w nasze potrzeby.

Przeciek Galaxy S26 FE: pełna specyfikacja

Jeśli chodzi o wygląd, z przecieków wynika jedno - Galaxy S26 FE to standardowa klasa: czerpie garściami z flagowców, co widać po nowym projekcie wyspy aparatów i eleganckiej, płaskiej ramce z aluminium. 

Z przodu i z tyłu mamy wytrzymałe szkło, a ramki wokół wyświetlacza są teraz tak smukłe, że niemal znikają w oczach. Dzięki przeciekom wiemy już, że w sklepach pojawią się trzy konkretne kolory: klasyczna czerń, świeża zieleń i fiolet.

Zaglądamy do środka (w przeciekach), a tam czeka procesor Exynos 2500, który do pomocy dostał 8 GB RAM-u. Jeśli chodzi o miejsce na Wasze fotki i apki, będzie można wybierać między 128 GB a 256 GB, a chodzą słuchy, że na niektórych rynkach pojawi się nawet wersja 512 GB. Wszystko to będzie śmigać na najnowszym Androidzie z autorską nakładką One UI 9, która zapowiada się bardzo obiecująco.

Ekran to stara, dobra szkoła Samsunga - panel Dynamic AMOLED 2X o przekątnej 6,7 cala i płynnym odświeżaniu 120 Hz, więc o jakość obrazu nie musimy się martwić. Baterię o pojemności około 5000-5100 mAh naładujecie kablem z mocą 45 W (to szybciej niż w zwykłej S26!), a dla fanów braku przewodów zostaje standardowe 15 W.

Cennik S26 FE. Tanio było

W kwestii foto Samsung stawia na sprawdzone patenty. Główny sensor to jednostka 50 MP z optyczną stabilizacją (Isocell S5KGN3), którą wspiera 8 MP teleobiektyw z 3-krotnym zoomem optycznym (OmniVision OV08A1). Do tego dorzućcie 12 MP szerokiego kąta i taką samą matrycę 12 MP do selfie.

No dobra, czas na mniej przyjemną część: ceny. Tutaj entuzjazm może trochę opaść, bo przecieki z Europy sugerują, że tanio nie będzie. Podstawowa wersja 128 GB ma kosztować 799 euro, czyli o 50 euro więcej niż rok temu. Za wariant 256 GB zapłacimy 899 euro, a wypasiona opcja 512 GB to już wydatek rzędu 1099 euro. Wygląda na to, że seria FE staje się produktem coraz bardziej premium.

Jeśli spojrzymy na polskie ceny poprzednika (Galaxy S25 FE: 128 GB - 3199 zł, 256 GB - 3449 zł, 512 GB - 3999 zł), przesiadka na S26 FE może być odczuwalna. Przy europejskich cenach, po przeliczeniu możemy spodziewać się podwyżek rzędu 200-400 zł (odpowiednio 3599 zł - 3799 zł - 4299 zł, tak strzelam) dla poszczególnych wariantów, co sprawia, że seria FE niebezpiecznie zbliża się do poziomu cenowego pełnoprawnych flagowców.

Ostatnia prosta, data premiery i inne nowości od Samsunga

Wszystko wskazuje na to, że premiera jest już za rogiem. Sklep Galaxy Store zdradził się sam - aplikacja Camera Assistant dostała update, który oficjalnie dodaje Galaxy S26 FE do listy obsługiwanych telefonów. Mało tego, po sieci hula już oprogramowanie układowe i oficjalne tapety, które trafią na ten model.

Leakerzy i analitycy mówią jednym głosem: wielki dzień to 4 września 2026 r. Ta data nie jest przypadkowa, bo wtedy ruszają targi IFA 2026 w Berlinie, a Samsung uwielbia to miejsce na pokazywanie swoich jesiennych hitów. To idealnie wpisuje się w plan wydawniczy, który znamy z poprzednich lat.

Ale to nie koniec nowości! Razem ze smartfonem (albo chwilę po nim) wskoczą nowe tablety Galaxy Tab S12 w wersjach Plus i Ultra, napędzane procesorem MediaTek Dimensity 9500. Później zrobi się jeszcze ciekawiej, bo jesienią i na przełomie roku dołączą do nich bardziej budżetowe modele z serii A - mowa o Galaxy A08 i Galaxy A18, najpierw w wersjach LTE, a potem z obsługą 5G.

Oliwier Nytko
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.

Tagi: