REKLAMA

Rosomaki dostaną nową ochronę przed dronami. Wojsko Polskie pokaże je podczas defilady

Tegoroczna defilada z okazji Święta Wojska Polskiego będzie okazją nie tylko do prezentacji najnowszego sprzętu, ale także rozwiązań, które powstały jako odpowiedź na doświadczenia współczesnych konfliktów. Wśród pojazdów, które pojawią się na trasie przemarszu, mają znaleźć się kołowe transportery opancerzone Rosomak wyposażone w bezzałogowe wieże ZSSW-30 oraz nowe elementy dodatkowej ochrony.

Tegoroczna defilada z okazji Święta Wojska Polskiego będzie okazją nie tylko do prezentacji najnowszego sprzętu, ale także rozwiązań, które powstały jako odpowiedź na doświadczenia współczesnych konfliktów. Wśród pojazdów, które pojawią się na trasie przemarszu, mają znaleźć się kołowe transportery opancerzone Rosomak wyposażone w bezzałogowe wieże ZSSW-30 oraz nowe elementy dodatkowej ochrony.

Jak podaje serwis Defence24, wieże dostały tak zwne grille, czyli daszki z kratownic oraz siatki na newralgicznych miejscach. To efekt programu, którego celem jest zwiększenie przeżywalności polskich pojazdów opancerzonych na współczesnym polu walki. Teraz nasze Rosomaki wyglądają jak pojazdy pancerne walczące na Ukrainie.

Wojna w Ukrainie pokazała, że nawet dobrze opancerzone wozy bojowe coraz częściej stają się celem tanich dronów FPV uzbrojonych w głowice kumulacyjne. To właśnie ten rodzaj zagrożenia wymusił zmianę podejścia do ochrony pojazdów wojskowych na całym świecie.

Rosomaki z dodatkową osłoną przeciwko dronom

Zmodyfikowane Rosomaki należą do 21. Brygady Strzelców Podhalańskich i zostały wyposażone w zestaw ekranów siatkowych, których zadaniem jest ograniczenie skuteczności ataków prowadzonych z wykorzystaniem dronów kamikadze.

Najbardziej charakterystycznym elementem nowego wyposażenia są metalowe osłony rozmieszczone wokół najważniejszych części pojazdu. Chronią one przednią górną płytę kadłuba, pod którą znajduje się przedział zespołu napędowego, zabezpieczają burty transportera, a także tworzą charakterystyczny daszek nad wieżą ZSSW-30. Konstrukcja osłania również tylną część wieży, czyli kierunek, z którego coraz częściej wykonywane są ataki bezzałogowców.

Nie jest to klasyczne dodatkowe opancerzenie zwiększające grubość pancerza. Zadaniem ekranów jest stworzenie dodatkowej bariery pomiędzy dronem a właściwym pancerzem pojazdu. W wielu przypadkach może ona doprowadzić do przedwczesnej detonacji głowicy kumulacyjnej lub zakłócić optymalny sposób jej zadziałania. Nawet częściowe zmniejszenie skuteczności takiego uderzenia może oznaczać różnicę między uszkodzeniem pojazdu a jego całkowitym zniszczeniem.

Wojna w Ukrainie zmieniła sposób projektowania pojazdów

Jeszcze kilka lat temu większość nowych transporterów i bojowych wozów piechoty projektowano z myślą o ochronie przed ostrzałem prowadzonym z poziomu gruntu. Największą uwagę poświęcano odporności przedniej części kadłuba, boków oraz ochronie przeciwminowej.

Obecnie coraz większym problemem są ataki prowadzone z góry. Drony FPV potrafią uderzać w miejsca, które wcześniej uznawano za stosunkowo bezpieczne. Górne powierzchnie kadłuba czy strop wieży mają zazwyczaj znacznie cieńszy pancerz niż przednia część pojazdu, dlatego stały się jednym z głównych celów operatorów bezzałogowców.

To właśnie dlatego na froncie pojawiły się różnego rodzaju osłony określane często mianem klatek lub grilli. Początkowo były wykonywane prowizorycznie przez załogi pojazdów. Z czasem zaczęły powstawać coraz bardziej dopracowane konstrukcje projektowane przez producentów sprzętu wojskowego i wojskowe ośrodki badawcze.

Nie tylko Polska szuka nowych rozwiązań

Podobne systemy można dziś spotkać nie tylko na Ukrainie i w Rosji. Doświadczenia z wojny są analizowane przez armie na całym świecie, a dodatkowe osłony przeciwko dronom stają się przedmiotem licznych testów.

Eksperymenty z ekranami ochronnymi prowadzą między innymi kraje NATO. Producenci pojazdów opancerzonych analizują różne konfiguracje osłon, starając się znaleźć kompromis pomiędzy poziomem ochrony a zachowaniem pełnej funkcjonalności pojazdu. Zbyt ciężkie lub źle zaprojektowane ekrany mogą bowiem ograniczać pole obserwacji, utrudniać transport, zwiększać masę pojazdu czy wpływać na możliwość prowadzenia ognia.

Właśnie dlatego obecnie większość takich konstrukcji ma charakter rozwojowy i jest sukcesywnie udoskonalana wraz z pojawianiem się nowych zagrożeń.

Ukraiński Abrams z klatką nad wieżą.

To tylko jeden element większego programu

Dodatkowe ekrany siatkowe nie są jedynym rozwiązaniem analizowanym przez Wojsko Polskie. Równolegle prowadzone są działania związane z pozyskaniem aktywnych systemów ochrony pojazdów (APS), które wykrywają nadlatujące pociski lub drony i próbują zniszczyć je jeszcze przed uderzeniem w cel.

Takie systemy należą obecnie do najbardziej zaawansowanych technologii ochrony pojazdów opancerzonych. Są jednak kosztowne, wymagają integracji z elektroniką pojazdu i nie zawsze mogą zostać szybko wdrożone do wszystkich typów sprzętu. Dlatego równolegle rozwijane są rozwiązania prostsze, tańsze i możliwe do zastosowania w krótkim czasie.

Ich montaż nie wymaga głębokiej przebudowy konstrukcji transportera, a jednocześnie pozwala zwiększyć szanse załogi na przetrwanie w przypadku ataku z wykorzystaniem bezzałogowców.

Defilada pokaże kierunek zmian w polskiej armii

Prezentacja zmodyfikowanych Rosomaków podczas defilady będzie pierwszą okazją do publicznego zaprezentowania efektów prac prowadzonych nad zwiększeniem odporności polskich transporterów opancerzonych. Nie należy jednak traktować obecnej konfiguracji jako rozwiązania docelowego.

Prace nad dodatkowymi osłonami będą prawdopodobnie kontynuowane, a ich konstrukcja może zmieniać się wraz z wynikami badań i doświadczeniami z eksploatacji. Współczesne pole walki rozwija się niezwykle szybko, dlatego również systemy ochrony muszą być stale dostosowywane do nowych zagrożeń.

Jedno wydaje się jednak pewne. Era, w której o przeżywalności pojazdu decydowała wyłącznie grubość pancerza, dobiega końca. Dzisiaj równie ważne staje się skuteczne zabezpieczenie przed zagrożeniami nadlatującymi z góry, a drony FPV na trwałe zmieniły sposób myślenia o projektowaniu i modernizacji pojazdów opancerzonych.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.