REKLAMA

Wydaliśmy 200 tys. zł na raport o Polsce zrobiony przez AI. Można zwymiotować przy lekturze

Właśnie przeczytałem raport Polaków Portret Własny, który powstał w ramach zadania "Marka Polska - podstrategia turystyczna”, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Za to zadanie zapłaciliście jako podatnicy 200 tys. zł, a raport to taki AI slop, że musiałem przerywać lekturę na wymioty.

Wydaliśmy 200 tys. zł na raport o Polsce zrobiony przez AI. Można zwymiotować przy lekturze

Raport Polaków Portret Własny odrzuca już po otwarciu. Nie uświadczycie tutaj formatowania, numeracji stron. Zaczynamy od razu gęstym AI slopem.

Numeracja przypisów kompletnie się rozjeżdża, nie ma tu żadnej logiki - 1, 2, 3, 41, 517, 7, 8, 9, 105, 116 itd., z których większość jest pusta, a te, które mają treść, zazwyczaj nie mają ani daty, ani wydania, ani nawet numeru strony, z której zostały zaciągnięte. Mój promotor pracy magisterskiej na widok takich przypisów otworzyłby okno i wyrzucił pracę. Oczywiście można zrzucić to na przypadek, ale mieliśmy już aferę z panią Opolską, która tak tropiła spiski, że w swojej książce na ten temat pozmyślała przypisy.

Idźmy dalej. Raport w sekcji metodologicznej wskazuje, że badania przeprowadzono w siedmiu polskich miastach, później okazuje się, że było ich 5, ale kilka stron dalej jednak trzy. Ile było naprawdę? NOBODY KNOWS. Zapytacie, ale czemu napisałem to po angielsku i Caps Lockiem? BO TAK jest w RAPORCIE despite, że powstał w POLSCE. Przykłady? Proszę bardzo:

Dania: Design, hygge, well-being - marka stanowi "significant driver" PKB

Ja NIE ZA BARDZO lubię PRZYZNAWAĆ za granicą, że JESTEM Z POLSKI" Ta wypowiedź ILUMINUJE głębokie KOMPLEKSY, które wiele Polaków ODCZUWA wobec WŁASNEJ TOŻSAMOŚCI

AXIOMA 1 – AUTENTYCZNOŚĆ PONAD PERFEKCJĄ
W erze FATIGUE KONSUMENCKIEJ wobec wysterylizowanych, idealnych
wizerunków marek, AUTENTYCZNOŚĆ stanowi kluczową wartość konkurencyjną

Polska ma GŁĘBOKIE ZAKORZENIENIE w historii sufferingu

I mój ulubiony:

To wskazuje na SYNDROM IMPOSTORA na POZIOMIE NARODOWYM – Despite
RZECZYWISTYCH OSIĄGNIĘĆ, BRAK WEWNĘTRZNEGO PRZEKONANIA o
SWOJEJ WARTOŚCI

Idźmy dalej. W raporcie znajdują się zmyślone dane - np. PKB jest zaniżone, a ranking Doing Business, na który powołuje się raport, nie jest wydawany od 2020 r. Więcej przykładów znajdziecie w tej nitce:

Raport może i znajduje typowe problemy Polski, ale tu nie ma żadnego odkrycia, gdybym was o to zapytał na ulicy, to również powiedzielibyście to samo. Nie ma rzetelnego warsztatu badawczego - a przecież na wstępie czytaliśmy o 400 stronach transkrypcji, 59 respondentach i 180 godzin nagrań (te liczby też się nie zgadzają, ale to już szczegół). Nie ma żadnej kategoryzacji wypowiedzi, analizy uzyskanych odpowiedzi itd. Co macie w zamian? Klisze: młodzi znają angielski, Włosi mają styl, Niemcy są poukładani. THANK YOU, nie wiedziałem. To jest zestaw haseł i punktów rodem z jakiejś biednej prezentacji, która nie ma dodatkowo sensu, bo mamy rozbieżności badawcze, metodologiczne i faktograficzne.

Wiecie co jest najgorsze?

Dam sobie rękę uciąć, że nikt tego nie przeczytał. Raport miał powstać, więc powstał. Gotowe, można wystawić fakturę i wrócić do innych zadań. Jestem tym oburzony, że moje pieniądze jako podatnika są wydawane w tak bezsensowny sposób. Gdyby ktokolwiek poświęcił minutę na czytanie tego raportu, to od razu rozpoznałby, że ktoś tu korzystał z AI i to z jakiegoś słabszego modelu, bo pogubił się po chwili. Losowe angielskie słowa, krótkie równoważniki zdań, listy punktowane i sekcje podzielone na schemat odpowiadający temu, co tworzy AI.

Dodajmy do tego agresywny Caps Lock, który czasem przypomina styl Donalda Trumpa, tylko nie jest to prosty język, tylko korporacyjna nowomowa. W tekście roi się od błędów językowych, stylistycznych, kalek z angielskiego, których nikt nie używa. Mają za zadanie nadać wypowiedziom analityczną ekspresję, ale nie dość, że wygląda to źle, to nie ma żadnego sensu. Idziemy dalej. Analizy są płytkie, lepsze robi się na zajęciach w liceum. Mamy tutaj uproszczone, trochę slajdowe ujęcie.

AXIOMA, FATIGUE KONSUMENCKA, DESPITE. Mój mózg wybucha, a ja wymiotuję od tego slopu. Formatowanie nie istnieje, liczba stron to magia, czcionka jest duża, napisy rozstrzelone, żeby rozciągnąć całą pracę na 24 strony. Gdybyście użyli klasycznych formatowań, to zajęłaby góra 8. Tu nie ma człowieka, duszy. Tu jest tylko slop, który za zadanie ma wyciągnąć państwowe pieniądze. Mój kolega wrzucił ten raport do płatnego ChatGPT, który zamienił go w piękną prezentację, bez Caps Locka i angielskich wtrąceń. Jemu się chciało, autorom raportu nie.

Widzicie, liczyłem, że coś się zmieni, że w końcu nasz kraj nie będzie przepalał pieniędzy na głupoty i pompował pieniądze w zaprzyjaźnione kieszenie. Myliłem się. Nic się nigdy nie zmienia, zawsze jest tak samo. Najgorzej, że to dopiero początek.

Autorka raportu Barbara Mróz-Gorgoń została niedawno zatrudniona przez premiera Donalda Tuska jako Pełnomocnik Rządu ds. promocji marki Polski, w randze sekretarza stanu. To ona ma odpowiadać za promocję naszego kraju, a mnie już bolą zęby. Według opublikowanej strategii marki Polska - mamy wydać jeszcze pół miliarda złotych w ciągu najbliższych lat, żeby rozwijać naszą markę. Kto opracował strategię? Pani Barbara. Już się boję.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r. Pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.