Sprawdziłem Pixel Watch 5. Znalazłem 7 zalet
Nowy Pixel Watch 5 w większym rozmiarze to niezła maszyna. Ma ekran, który nie boi się słońca, baterię, która w końcu dowozi, i masę bajerów zdrowotnych. Rozłożyłem go na czynniki pierwsze, żebyś wiedział, czy warto wyłożyć na niego kasę.
Jeśli szukasz zegarka, który wygląda inaczej na nadgarstku, a przy tym nie wymaga doktoratu z obsługi, to Watch 5 jest właśnie dla ciebie. To idealny wybór dla osób, które chcą mieć wszystko pod kontrolą, ale nie mają zamiaru nosić na ręku topornego komputera dla maratończyków. Ten zegarek po prostu pasuje do życia - i do bluzy, i do koszuli.

Dzięki nowemu systemowi wszystko śmiga aż miło, masz pod ręką wszystkie apki Google, a do tego bateria nie padnie ci w połowie dnia. To taki asystent, który dba o twoje zdrowie, kiedy ty zajmujesz się swoimi sprawami.
1. Ekran na pełne słońce
Kojarzysz to mrużenie oczu, żeby sprawdzić godzinę na słońcu? Tutaj o tym zapominasz. Ekran Actua 360 jest tak jasny (aż 3000 nitów!), że wszystko widać idealnie nawet w mocnym słońcu. To mega sprawa dla każdego, kto spędza dużo czasu na zewnątrz.

Co więcej, dzięki technologii LTPO zegarek sam wie, kiedy oszczędzać energię, a kiedy dać z siebie wszystko, więc twój ekran zawsze wygląda świetnie i nie zżera baterii bez sensu.
2. Obsługa tak prosta, że aż przyjemna
Jeżeli kochasz usługi Google i chcesz mieć powiadomienia bez ciągłego zerkania na telefon, będziesz wniebowzięty. Nowy Wear OS 7.0 działa niesamowicie płynnie.

Możesz kręcić koronką, która przyjemnie klika pod palcem, albo sterować zegarkiem gestami, gdy masz zajętą drugą rękę - np. niosąc kawę. Do tego te wibracje - są tak delikatne i naturalne, że przypominają pukanie w ramię, a nie denerwujące bzyczenie.
3. Bateria dla zapominalskich

Dla każdego, kto ma dość ładowania zegarka co noc: ten model to zbawienie. Wytrzymuje do 40 godzin z włączonym ekranem, a jak włączysz oszczędzanie, to pociągnie nawet 3 dni! A najlepsze jest to, że jak już padnie, wystarczy 15 minut pod ładowarką, żeby mieć spokój na pół dnia. To super opcja dla osób żyjących w biegu, które nie chcą być niewolnikami kabla.
4. GPS, który się nie gubi
Lubisz pobiegać albo wyskoczyć na rower, ale nie chcesz nosić cegły na ręku? Pixel Watch 5 ma super precyzyjny GPS, który ogarnia twoją trasę nawet między wieżowcami czy w gęstym lesie. To świetny wybór dla amatorów sportu, którzy chcą dokładnie wiedzieć, ile przebiegli, ale nie potrzebują do tego specjalistycznego sprzętu dla zawodowców. Wszystko, czego potrzebujesz, masz na nadgarstku.
5. Twój prywatny strażnik zdrowia
Ten zegarek to bajka dla każdego, kto chce lepiej zrozumieć swoje ciało. Nie musisz być sportowcem, żeby docenić to, jak Pixel analizuje sen czy poziom stresu. Rano dostajesz krótki raport, który mówi ci, czy jesteś gotowy na wycisk, czy lepiej dzisiaj odpuścić. To idealne narzędzie dla osób, które chcą zadbać o siebie w mądry sposób, bez zgadywania, czy się wyspały.
6. AI na twoje usługi

Zintegrowany asystent Gemini to prawdziwy as w rękawie dla zabieganych. Możesz mu podyktować przypomnienie albo sprawdzić trasę bez wyciągania telefonu. A funkcja Health Coach to już w ogóle inna liga - zegarek sam podpowie ci plan treningowy i da wskazówki w trakcie ćwiczeń. To tak, jakbyś miał trenera personalnego, który zawsze ma dla Ciebie czas (choć za niektóre ekstra funkcje trzeba troszkę dopłacić w subskrypcji).
7. Wygląda jakoś i niczego się nie boi
Zrobiony z ekologicznego aluminium i pancernym szkłem Gorilla Glass 5 - ten zegarek przetrwa wiele. Jest wodoodporny, więc prysznic czy deszcz to dla niego żaden problem. A przy tym wszystkim wygląda po prostu elegancko. Do tego płatności zbliżeniowe, szybkie Wi-Fi i masa miejsca na twoje ulubione apki. To po prostu solidny sprzęt, który cię nie zawiedzie.
Szybki rzut oka na to, co ma w środku

Pod maską znajdziesz najnowszy procesor Snapdragon, który sprawia, że wszystko działa błyskawicznie - zero zacięć. Masz też 64 GB miejsca na muzykę i mapy oraz 3 GB RAM, żeby przełączanie się między apkami było płynne. Ekran to po prostu najwyższa półka - super ostry i niesamowicie jasny.
Rozmiar 45 mm świetnie leży na większości nadgarstków, a bateria o pojemności 465 mAh w końcu daje radę. Masz tu też najnowsze standardy łączności, jak Bluetooth 6.0 czy płatności NFC. Możesz wybierać spośród trzech eleganckich wersji kolorystycznych: czarnej, srebrnej lub złotej. Każda wygląda naprawdę premium!
Ile to kosztuje i czy warto?

W Polsce za mniejszy model 41 mm zapłacisz 1799 zł, a za ten większy, 45 mm - 1949 zł. Trzeba przyznać uczciwie: to sporo pieniędzy, zwłaszcza że konkurencja nie śpi.
Jeśli masz już Pixel Watch 4, przesiadka jest bezsensowna: starszy model wciąż jest bardzo solidny i podobny. Jednak piątka wygrywa integracją z Gemini i jest po prostu bardziej dopracowana. Z kolei zegarki od Huawei oferują zbliżone funkcje zdrowotne w znacznie niższej cenie, a Samsung ze swoim Galaxy Watchem wciąż dysponuje nieco bogatszym ekosystemem aplikacji i akcesoriów.
Werdykt: twój nowy ulubiony gadżet?

Mimo silnej konkurencji i wysokiej ceny, Pixel Watch 5 45 mm broni się w codziennym użytkowaniu. To zegarek, który wszystkie postawione przed nim zadania wykonuje wzorowo, a przy tym wygląda na nadgarstku po prostu obłędnie.
To doskonałe połączenie elegancji z nowoczesnymi bajerami, które nie przytłacza, a cieszy każdego dnia płynnością działania i inteligencją asystenta Google.
Podsumowując, Google stworzyło najbardziej dojrzały produkt w swojej historii. Choć cena blisko 2000 zł może budzić wątpliwości w zestawieniu z tańszym Huawei czy wszechstronnym Samsungiem, to dla fanów czystego Androida i pięknego designu, Pixel Watch 5 pozostaje wyborem numer jeden. Jeśli szukasz urządzenia premium, które po prostu działa i zachwyca stylem, bierz go w ciemno.
Dziennikarz Spider's Web, redaktor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.