Moja ukochana mysz do MMO. Razer Naga V3 Pro ma w nosie trendy - test
Razer Naga V3 Pro to nowy przedstawiciel mojej ulubionej serii myszek komputerowych do gier MMO, RPG oraz strategii. Idzie pod prąd praktycznie wszystkim trendom w branży i to jest właśnie w niej piękne.

Gry FPS kompletnie zdominowały branżę. Wszyscy najwięksi producenci myszy gamingowych projektują je w ten sposób, aby wpisać się w potrzeby elity CS-a, Valoranta oraz Apex Legends. Gryzonie mają być jak najlżejsze, jak najsmuklejsze, z raportowaniem oraz czułością sensorów na absurdalnie wysokim poziomie. No i jest też Razer Naga V3 Pro.
Razer Naga V3 Pro to mysz projektowana specjalnie z myślą o fanach MMO, RPG oraz strategii.
Czyli tych gatunków gier, z którymi spędzam najwięcej czasu. No i jasne, gryzoń od pierwszoosobowych strzelanin bez problemu obsłuży World of Warcraft, Baldur’s Gate 3 czy Dune Awakening. Tyle tylko, że kto raz wciśnie skilla z poziomu myszki zamiast klawiatury, ten wie: nie ma odwrotu. Granie na dedykowanej myszy w MMO jest tak przyjemne, że nie chce się wracać do klawiszy.
Proponuję prosty test. Połóż prawą rękę na gryzoniu, a lewą na klawiszach WASD. Teraz przenieś lewą rękę na klawisze rzędów 1-9 oraz F1-F12. Jeśli masz małe lub średnie dłonie, najpewniej musisz oderwać nadgarstek od blatu/podkładki, przesuwając palce ku górze. Nic wielkiego, gdy robi się to od czasu do czasu. Problem, gdy lecisz przez piąty dungeon razem z klanem.
Kiedy gry MMO i RPG działały jak World of Warcraft, problem praktycznie nie istniał. Rozgrywka była bowiem na tyle statyczna, że faza ruchu (WASD) oraz faza walki (1-9, F1-F12) stanowiły niemal dwa odrębne wymiary. Gracz nie musiał robić uników, zmieniać położenia i uskakiwać przed atakami. Teraz jest inaczej. MMO i RPG zasysają tonę inspiracji od gier akcji, przez co fani gatunku mashują WASD częściej niż kiedykolwiek.
Tu z pomocą przychodzi Razer Naga V3 Pro, z unikalnym systemem wymiennych bocznych paneli


Najciekawszym wyróżnikiem serii Naga jest system wymiennych paneli bocznych, oparty na magnesach oraz pozłacanych pinach. Odczepiasz jeden z trzech, podłączasz inny i gotowe. Wszystko działa w locie, bez konieczności wyłączania myszki czy restartowania aplikacji. Rozwiązanie nie jest nowe, ale na przestrzeni lat Razer mocno je udoskonalił. W modelu Razer Naga V3 Pro mamy trzy wymienne boczki:
- Klasyczny - standardowe dwa boczne przyciski, popularny układ w myszkach do gier FPS
- MOBA - sześć bocznych, mocno wystających przycisków w dwóch liniach 2x3
- MMORPG - blok numeryczny aż 12 przycisków w układzie 3x4, każdy z unikalnym kształtem
Największe wrażenie robi oczywiście blok numeryczny. To właśnie na nim najlepiej widać wieloletnie doświadczenie Razera przy serii Naga. Chociaż przyciski 3x4 wydają się na pierwszy rzut oka równe i symetryczne, nic bardziej mylnego. Każdy ma nieco inny kształt i kąt powierzchni styku. Dzięki temu gracz jest w stanie odróżniać je na dotyk, smyrając kciukiem po bloku. Wymaga to kilku dni/tygodni wprawy, ale gdy już opanowałem układ przycisków - o mamo! Robi szybko i wygodnie.
- Ale Szymon, nawet 12 przycisków na skille to za mało w porządnym MMO! - Razer ma na to rozwiązanie
Spójrzcie na bryłę gryzonia od frontu. Obok PPM znajduje się duży dodatkowy przycisk, aktywowany palcem serdecznym. To Hypershift, czyli odpowiednik klawisza Shift/Fn na klawiaturach. Przytrzymując go, zyskujemy dostęp do alternatywnego zestawu przycisków bocznych. W przypadku panelu z blokiem numerycznym 12 skrótów zamienia się więc w 24. Teraz to można poszaleć.


Hypershift znajduje się w takim miejscu, aby gracz mógł mieć go wciśniętego, jednocześnie wygodnie klikając klawisze skilli kciukiem. LPM i PPM także pozostają do naszej dyspozycji. Nietypowy układ jest zaskakująco funkcjonalny i stanowi jedno z najlepszych - a często pomijanych - rozwiązań serii Naga.
Jeden krok wstecz, dwa do przodu. Razer Naga V3 Pro to bardziej ewolucja niż rewolucja
Względem modelu V2 Pro, zmiany nie są kolosalne. Po pierwsze, rolka działa teraz w trybie swobodnym oraz skokowym, co zmieniamy nowym przyciskiem zaraz nad nią. Po drugie, Razer Naga V3 Pro została odciążona w porównaniu do poprzednika, ważąc 117 g wobec 134 g. Optyczne przełączniki wymieniono na nowszą, czwartą generację, gwarantującą 100 mln błyskawicznych kliknięć.
Nowy jest także sensor optyczny. Razer Focus Pro 50K Gen-3 podbija czułość z 30000 DPI do absurdalnych 50000 DPI. Przyspieszenie to teraz 90G wobec 70G w poprzednim modelu, a IPS wynosi 930, w porównaniu do 750 IPS dla V2 Pro. Mój problem polega na tym, że te parametry wybiegają daleko poza realne potrzeby graczy MMORPG. Nawet, jeśli ktoś ma fantazję aby rozciągnąć ulubioną strategię na trzy monitory 4K, te 50000 DPI to wciąż kosmos. Tak samo akceleracja, wyższa niż człowiek jest w stanie fizycznie osiągnąć.
Krótszy jest natomiast czas działania na jednym ładowaniu. Wynosi 150 godzin w trybie 2,4 GHz (HyperSpeed) lub 280 godzin w trybie Bluetooth. To niemal dwukrotnie mniej, niż oferuje V2. Najwyraźniej tutaj inżynierowie Razera szukali kompromisów, chcąc odczuwalnie odciążyć gryzonia względem poprzedniego modelu. Oczywiście te 150 godzin to i tak potężny zapas, dzięki któremu urządzenie ładujemy raz na kilka tygodni. Także przy użyciu maty ładującej Razera.


Tu ważna uwaga: w trybie 2,4 GHz mysz działa z raportowaniem 1000 Hz. Uważam, że do gier MMO, RPG oraz strategii wystarcza to z nawiązką. Jeśli jednak komuś marzy się próbkowanie 8000 Hz, musi kupić od Razera osobny adapter. Oczywiście grając w trybie 8000 Hz, 150 godzin na jednym ładowaniu będzie zredukowane kilkukrotnie, zapewne w okolice około 20 godzin. Coś za coś.
Mysz taka jak Razer Naga V3 Pro zyskuje w dobie agentów oraz AI. O ile sobie ją dobrze skonfigurujesz
Mając pod kciukiem 12/24 dodatkowe przyciski, skróty oraz funkcje, profesjonalni użytkownicy mogą istotnie zoptymalizować swój workflow. Tyczy się to grafików, montażystów czy specjalistów od AI, przypisujących do bloku numerycznego rozmaite operacje agentyczne. Trochę jak coraz popularniejsze tablety ze skrótami dla profesjonalistów, ale zaraz pod kciukiem.
Wykorzystanie bloku numerycznego poza światem gier jest możliwe dzięki oprogramowaniu Razer Synapse. To w nim możemy konfigurować poszczególne makra oraz kombinacje klawiszy pod przyciskami. Co daje w zasadzie nieograniczone możliwości, jeśli poświęcimy nieco czasu na konfigurację swojego środowiska pracy.
Przykładowo, stworzyłem sobie profil pod CapCuta, gdzie dodatkowymi bocznymi przyciskami tnę materiał wideo, kleję go, usuwam fragment oraz wyciszam. Niby nic wielkiego, ale szybko wchodzi w krwiobieg oraz usprawnia codzienną pracę. Następny w kolejce do konfiguracji jest iA Writer. Z kolei dzięki wbudowanej pamięci gryzonia mogę przełączać się między aż pięcioma profilami. Wystarczy wcisnąć dedykowany fizyczny przycisk w podstawie.



Razer Naga V3 Pro to mój ulubiony gryzoń do MMO. Udana seria trafnych usprawnień
Razer ewidentnie słucha fanów, wprowadzając wiele postulowanych zmian. Przykładowo, unikalny klawisz Hypershift (funkcja Shift/Fn) można dezaktywować fizycznym przełącznikiem w podstawie. Z kolei obok złotych pinów panelu bocznego pojawiła się kieszonka na adapter USB. Zmniejszenie masy gryzonia to także wielokrotnie powracająca prośba graczy.
Nowa rolka ze zmiennymi trybami działania to duża zmiana jakościowa. W końcu mogę dopasować jej działanie do danej gry lub programu biurowego. No i ta bryła! Razer osiągnął tutaj coś w zasadzie niemożliwego. Opracował kształt pozwalający graczowi na wygodne korzystanie z kciuka, palca wskazującego, palca środkowego oraz palca serdecznego, jednocześnie. Nie lada wyczyn.
Największe zalety:
- Najlepsza Naga w historii serii
- Kapitalny system wymiennych paneli bocznych, trzy w zestawie
- Nowa, drastycznie lepsza, wszechstronna rolka
- Bardzo dobry panel 3x4 z blokiem numerycznym
- Rewelacyjny układ przycisków, czuć lata know how
- HyperShift działa lepiej niż kiedykolwiek, przycisk blokady
- Nowe, lepsze przełączniki optyczne
- Razer Workshop i profile pod gry
- Ogromny potencjał do zastosowań biurowych oraz AI
Największe wady:
- Krótszy czas działania na jednym ładowaniu niż w V2
- Luźny korek w podstawie (zamiennik dla maty ładującej)
- Okropne opakowanie, sypie się w dłoni
Dodając do tego lepsze optyczne przełączniki i zbyt dobry sensor, Razer Naga V3 Pro to doprowadzenie serii niemal do perfekcji. Usunięto większość wad, dzięki czemu granie na tym gryzoniu to sama przyjemność. Z kolei jej potencjał w duecie z pracą biurową dopiero odkrywam.
Redaktor prowadzący Spider's Web. Odpowiedzialny za gry wideo oraz akcesoria dla graczy. Pisze o interaktywnych przygodach od ponad dekady. Pracował w serwisach medialnych Agory, współtworzył największy e-zin o grach w Polsce, przyłożył rękę do tłumaczeń kilku gier na polski rynek. O grach wideo wypowiada się m.in. dla Telewizji Polskiej, TVN, Polskiego Radia czy Rzeczpospolitej. Szczególnie zafascynowany nowym układem sił na globalnym rynku gier, z rosnącą pozycją Chin oraz krajów Azji Południowo-Wschodniej. Kocha survival horrory już od czasów pierwszego PlayStation, po godzinach stara się okiełznać Unreal Engine oraz Blendera.