Reklamówka leków za 4 tys. zł ląduje w koszu. "Koniec z receptami na zapas"
Mogłoby się wydawać, że problem marnowania dotyczy przede wszystkim żywności, ale tysiące złotych trafia do koszów również z innego powodu. Ministerstwo Zdrowia w końcu mówi dość.

Polacy wyrzucają 3,3 tys. ton leków rocznie - wynika z danych Ministerstwa Zdrowia. Na jedną aptekę rocznie przypada 275 kg zmarnowanych leków. Mowa tutaj o środkach, które przynoszone są do placówek. Nie wiadomo, ile ląduje w zwykłych domowych koszach.
Niestety możemy się domyślać, że niemało. "Brak łatwego dostępu do punktów odbioru sprawia, że przeterminowane leki często trafiają do odpadów zmieszanych lub kanalizacji, co niesie za sobą poważne konsekwencje dla środowiska naturalnego" - mówił Rafał Bąkowski, wójt gminy Miastkowo, w której stanął drugi w Polsce lekomat.
Z analizy ekspertów z Instytutu Ochrony Środowiska - PIB wynikało, że w 30 polskich oczyszczalniach odnotowano obecność m.in. ibuprofenu, diklofenaku, ketoprofenu, karbamazepiny czy fluoksetyny w ściekach oczyszczonych.
Ludzie nie mają świadomości, że jeśli wyrzucają niewykorzystane lekarstwa do śmieci, generują problem ekologiczny. Jeśli leki trafią na wysypisko, prędzej czy później uwolnią się z blistrów i opakowań, przedostaną się do wód gruntowych i zanieczyszczą środowisko – mówił wówczas PAP prof. Przemysław Kardas, kierownik Centrum Badań nad Przestrzeganiem Zaleceń Terapeutycznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Nie znamy też samej wartości zmarnowanych preparatów, ale można domyślać się, że suma jest niemała
- Widzimy to na co dzień, reklamówki nowych leków, w dacie ważności zwrócone do apteki. Apteka nie może ich ponownie wykorzystać, muszą zostać zutylizowane. A zdarza się, że jedna taka reklamówka zawiera leki za 3-4 tysiące złotych - przekazał cytowany przez PAP Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Skala jest "porażająca" - nie ukrywa Tomków. Z danych resortu wynika, że tylko od jednego do czterech preparatów na receptę wykupiło w ubiegłym roku 12,5 mln osób. Od pięciu do dziewięciu - 8,7 mln osób, 10-14 leków prawie 4,5 mln osób, a 15-19 leków - 2,2 mln osób. Niespełna 2 mln osób wykupiło powyżej 20 leków.
Dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia Mateusz Oczkowski zauważa, że pacjenci leczą się u wielu lekarzy, co pozwala im stworzyć zapasy, które później się marnują. Tylko w ubiegłym roku ponad 22 mln osób wykupiło leki z recept wystawionych przez maksymalnie czterech lekarzy.
- Blisko 9 milionów pacjentów bierze powyżej czterech leków. Jeżeli każdy taki lek brany jest raz, dwa razy dziennie, to na rocznej recepcie potrafi się znaleźć od kilkudziesięciu do nawet kilkuset opakowań darmowego leku - zauważa Tomków.
Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej przywołał anegdotyczny przykład osoby posiadającej w domu zapas leku wystarczający na… 15 lat. To szczególnie trudna sytuacja w przypadku leków trudno dostępnych.
- Oznacza to, że ktoś nie będzie mógł leczyć swoich chorób związanych z układem pokarmowym, tylko dlatego, że ktoś inny wyrzuci leki, które są stosowane w cukrzycy - przyznaje Tomków.
Dlaczego leki są marnowane?
Powody mogą być różne. Czasami pacjent po prostu umiera. Ludzie kończą daną terapię albo zmieniają leki. Te wcześniejsze zostały jednak już wydane i nie można ich wykorzystać. Dotyczy to nawet drogich refundowanych środków.
Najdroższy lek, o którym słyszałem, który został zutylizowany, to był lek z programu lekowego, który kosztował 240 tys. zł. Czyli blisko ćwierć mln zł "poleciało", mówiąc kolokwialnie, do kosza - zdradził prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Ministerstwo Zdrowia ma plan
Zmiany w Ustawie o receptach mają sprawić, że każdy pacjent będzie miał swoje indywidualne konto refundacyjne i pulę zapasu leku na rok. Bez względu na to, do ilu lekarzy się udamy, pula będzie ta sama. Leki mają być też wydawane na maksymalnie 60 dni.
Reklamówka z lekami za 3-4 tys. zł oddawana do utylizacji, a co sekundę - jak wynika z danych Banku Żywności - do kosza trafia 150 kg jedzenia. Cóż, wygląda na to, że Polska to naprawdę bogaty kraj.
W Spider’s Web od kwietnia 2021 zajmuje się tematami związanymi z ekologią, przyrodą, ochroną środowiska, architekturą, miastami przyszłości, transportem publicznym z pociągami na czele i, rzecz jasna, wpływem technologii na nasze zwykłe życie. Zaczynał od pisania o grach – przede wszystkim w serwisie gamezilla.pl, z przerwą na gram.pl. Następnie zajął się opisywaniem technologii, robiąc to w takich portalach jak next.gazeta.pl, a potem serwisach technologicznych grupy WP (tech.wp.pl, dobreprogramy.pl, gadżetomania.pl – będąc redaktorem prowadzącym – czy polygamia.pl). Prywatnie fan Morrisseya, morza, bloków z wielkiej płyty i dziwnych budynków, o których zdarza mu się zresztą pisać.