Taki laptop ma dziś dla ucznia najwięcej sensu. Nawet jeśli nie gra

Lokowanie produktu: NVIDIA

Laptop dla studenta nie powinien być sprzętem kupowanym wyłącznie po to, by przez trzy lata otwierać PDF-y, a potem desperacko szukać gniazdka i wolnej sali komputerowej przed oddaniem projektu

Taki laptop ma dziś dla ucznia najwięcej sensu. Nawet jeśli nie gra

W segmencie mniej więcej 4-7 tys. zł laptopy z kartami graficznymi NVIDIA GeForce RTX 5050, RTX 5060, a czasem nawet RTX 5070 zaczynają być racjonalnym zakupem nie tylko dla graczy, ale też dla studentów kierunków kreatywnych, technicznych, informatycznych czy nawet humanistycznych.

Nie dlatego, że każda prezentacja na zajęcia wymaga ray tracingu. Chodzi o coś znacznie bardziej prozaicznego: współczesny laptop studencki ma być maszyną do wszystkiego. Rano obsłużyć kod, arkusz, projekt CAD albo materiał w DaVinci Resolve, po południu dać radę z lokalnym modelem AI, a wieczorem odpalić nową grę AAA bez rytuału obniżania detali do poziomu „estetyka konsoli z 2013 r.”. Karty GeForce RTX serii 50 wprowadzają do tego równania nie tylko wydajność graficzną, ale też akcelerację obliczeń AI, kodeki wideo, rdzenie RT oraz rdzenie Tenso.

„Dobry laptop dla studenta” to podejrzanie mało precyzyjne hasło

W polskich promocjach back to school często powraca zgrabna obietnica: „idealny laptop na studia”. Zwykle oznacza to lekki komputer z 8 GB RAM-u, dyskiem 512 GB i zintegrowaną grafiką, który bez problemu uruchomi Teams, przeglądarkę oraz edytor tekstu. I uczciwie pisząc: dla osoby studiującej kierunek, na którym komputer służy głównie do pisania, researchu i komunikacji, taki zestaw może wystarczyć.

Montaż wideo wymaga mocnego GPU i dużej ilości pamięci

Problem w tym, że studia rzadko są dziś tak jednowymiarowe. Nawet student filologii albo ekonomii może nagle potrzebować zmontować wideo do projektu, zbudować prostą wizualizację danych, przetworzyć serię zdjęć lub wykorzystać lokalne narzędzie generatywnej AI. Student architektury, wzornictwa, grafiki, game devu, informatyki, automatyki czy inżynierii lądowej nie ma zaś zwykle komfortu wyboru: w jego przypadku większa wydajność obliczeniowa jest mniej „opcją dla entuzjastów”, a bardziej polisą od stresu przed deadlinem.

Dobry laptop nie jest więc laptopem, który „działa”. To laptop, który nie narzuca użytkownikowi granic zanim zacznie się właściwa praca. Ma wystarczająco dużo RAM-u do równoczesnego działania narzędzi, odpowiednio szybki SSD, rozsądny ekran, sensowną baterię i - jeśli ma być zakupem na kilka lat - dedykowany układ GPU. W tym ostatnim punkcie seria GeForce RTX 50 robi jakościową różnicę, bo karta przestaje być wyłącznie urządzeniem do wyświetlania większej liczby klatek w Cyberpunku 2077.

Dzień, w którym laptop musi być wszystkim naraz

Wyobraźmy sobie zwykły dzień studenta projektowania, architektury albo informatyki. Rano: notatki, referencje, dokumentacja i pliki PDF. Później: Blender, Autodesk, Unreal Engine, MATLAB, środowisko programistyczne, projekt w Adobe Creative Cloud albo model danych w Pythonie. Wieczorem: montaż filmu z wydarzenia koła naukowego, transmisja, relaks przy grze lub po prostu YouTube w jakości lepszej niż „piksele udające twarze”.

W takim scenariuszu laptop z RTX-em nie zastępuje wiedzy ani dobrze zaprojektowanego workflow. Zastępuje za to czekanie. GPU może przejąć zadania, z którymi sam procesor albo grafika zintegrowana radzą sobie wolniej: renderowanie 3D, obliczenia CUDA, przetwarzanie równoległe, akcelerowane przez AI efekty w programach kreatywnych czy eksport materiału wideo obsługiwany przez sprzętowy enkoder NVENC.

To także kwestia swobody. Na zajęciach można korzystać z uczelnianej pracowni, ale projekt często powstaje w domu, w akademiku, w pociągu i o 1:30 w nocy - czyli dokładnie wtedy, gdy pracownia jest już zamknięta, a termin w systemie właśnie zaczyna wyglądać złowrogo. Własny laptop nie musi być mobilną stacją roboczą klasy enterprise. Powinien jednak pozwolić samodzielnie doprowadzić projekt do końca, zamiast wymuszać szukanie komputera „z mocniejszą grafiką”.

Zadbaj o nowoczesne GPU

Karta GeForce RTX serii 50 jest oparta na architekturze Blackwell, a w laptopowym świecie szczególnie istotne są trzy elementy: rdzenie CUDA, rdzenie RT i rdzenie Tensor. W uproszczeniu: pierwsze pracują nad obliczeniami równoległymi i grafiką, drugie przyspieszają śledzenie promieni, a trzecie zajmują się zadaniami AI. Dopiero ten komplet sprawia, że laptop może równie dobrze wyświetlić skomplikowaną scenę 3D, przyspieszyć model uczenia maszynowego i uruchomić funkcje generatywne w narzędziach twórczych.

Warto przy tym nie ulegać marketingowej pokusie uznawania „AI” za magiczne zaklęcie. Rdzenie Tensor nie napiszą pracy zaliczeniowej za człowieka i nie zamienią słabego projektu w dobry. Mogą jednak skrócić czas wykonywania konkretnych operacji: inferencji, generowania obrazów, odszumiania, skalowania, segmentacji obiektu czy przetwarzania wideo. NVIDIA podaje, że w jej referencyjnych testach laptop z RTX 5060 Laptop GPU o TGP 100 W osiągał przy wybranych zadaniach AI, tworzeniu obrazów i grach istotnie wyższe wyniki niż porównywany laptop bez dedykowanego GeForce RTX; są to oczywiście wyniki scenariuszy przygotowanych przez producenta, a rzeczywiste rezultaty zależą od limitu mocy GPU, chłodzenia, aplikacji oraz konkretnej konfiguracji.

Narzędzie pracy ucznia i studenta nie może mu tej pracy utrudniać

To ostatnie zastrzeżenie jest ważne. RTX 5060 nie zawsze oznacza identyczną wydajność. W laptopach producenci ustalają różne limity mocy GPU, a konstrukcja chłodzenia wpływa na to, czy układ utrzyma wysokie taktowanie podczas dłuższego renderu lub rozgrywki. Dlatego przy zakupie warto patrzeć nie tylko na samą nazwę karty, lecz także na TGP, kulturę pracy, możliwość rozbudowy pamięci i SSD oraz jakość ekranu.

Architektura i ASP: komputer ma przyspieszać pomysł, nie hamować go

Na kierunkach kreatywnych słabym punktem komputerów bez dedykowanego GPU nie jest tylko końcowy render. Równie dokuczliwy bywa sam podgląd pracy. Obracanie modelu, nakładanie materiałów, obsługa większej sceny, edycja efektów czy praca z wysoką rozdzielczością potrafią zamienić tworzenie w serię mikroprzerw, podczas których człowiek patrzy w monitor i zastanawia się, czy postęp jest jeszcze formą aktywności.

Architekt, student wzornictwa czy grafik 3D potrzebuje przede wszystkim płynności roboczej. Nie tej rozumianej jako rekord FPS-ów, lecz płynności widoku sceny, wizualizacji, tekstur i materiałów. GeForce RTX umożliwia wykorzystanie przyspieszania GPU w aplikacjach do projektowania, modelowania oraz wizualizacji, a rdzenie RT pomagają w renderowaniu efektów opartych na fizycznym zachowaniu światła. NVIDIA wymienia wręcz wprost projektowanie, modelowanie, symulacje oraz wizualizację w czasie rzeczywistym jako obszary, w których RTX serii 50 ma służyć studentom.

CAD/CAM i programowanie AI - to wymaga nowoczesnego układu graficznego

Przy zakupie dla osoby pracującej obrazem nie wolno jednak wpaść w drugi ekstremizm: mocne GPU nie zrekompensuje kiepskiej matrycy. Do projektów wizualnych warto celować w ekran IPS lub OLED o dobrej reprodukcji kolorów, najlepiej z deklarowanym szerokim pokryciem sRGB albo DCI-P3, rozsądną jasnością i rozdzielczością dopasowaną do przekątnej. RTX przyspieszy render. Nie sprawi, że wyblakły panel nagle stanie się narzędziem do świadomej pracy z kolorem.

Informatyka i AI: lokalnie znaczy czasem rozsądniej

W przypadku studentów IT dedykowana grafika przez długi czas kojarzyła się przede wszystkim z game devem, grafiką komputerową lub eksperymentami CUDA. Dziś katalog zastosowań jest wyraźnie szerszy. Lokalne modele językowe, modele do generowania grafiki, transkrypcja, rozpoznawanie obrazu, notebooki Pythona czy eksperymenty z uczeniem maszynowym mogą korzystać z akceleracji GPU - a laptop staje się prywatnym, przenośnym środowiskiem do nauki.

Największą zaletą lokalnego uruchamiania modeli nie jest to, że nagle można obyć się bez chmury. Czasem chmura będzie szybsza, wygodniejsza albo po prostu konieczna. Chodzi o kontrolę, prywatność danych i brak każdorazowego płacenia za wykonanie eksperymentu. Jeśli ktoś buduje prototyp, analizuje dokumenty, testuje RAG na własnych danych lub chce zrozumieć, co kryje się pod eleganckim interfejsem internetowego chatbota to możliwość pracy na lokalnym GPU jest realną przewagą.

Karta graficzna GeForce RTX serii 50 to możliwość lokalnej obsługi modeli LLM i SLM z wykorzystaniem TensorRT-LLM, w tym pracy z dokumentami, notatkami oraz wyszukiwaniem wspieranym przez RAG. Trzeba tylko zachować realizm: RTX 5050, 5060 czy 5070 Laptop GPU z 8 GB pamięci VRAM nie są urządzeniami do komfortowego uruchamiania wielkich modeli o dziesiątkach miliardów parametrów. Są natomiast wystarczająco sensowną bazą do małych i średnich modeli po kwantyzacji, prototypowania oraz nauki, czyli dokładnie tego, czego można oczekiwać od sprzętu studenckiego.

Wideo, streaming i życie poza salą wykładową

Studencka kreatywność coraz rzadziej kończy się na oddaniu pliku w systemie uczelnianym. Materiał trzeba czasem zmontować, przygotować do publikacji, przesłać na YouTube, złożyć rolkę z wydarzenia, nagrać podcast albo przeprowadzić transmisję. Tu RTX ma jeszcze jedną, znacznie mniej widowiskową, ale bardzo praktyczną przewagę: enkoder NVENC i zestaw narzędzi NVIDIA Broadcast.

NVENC pozwala przejąć kodowanie wideo przez wyspecjalizowany blok sprzętowy GPU. W praktyce może to oznaczać szybszy eksport oraz mniejsze obciążenie CPU podczas montażu lub streamingu, zależnie od użytego programu i ustawień. Adobe Premiere Pro oraz DaVinci Resolve to przykłady aplikacji, w których sprzętowy enkoder może wspierać płynną edycję i eksport, a Broadcast wykorzystuje AI do redukcji hałasu, wirtualnego kadrowania i poprawy jakości obrazu z kamery.

To drobiazg, dopóki nie spróbuje się przeprowadzić wideorozmowy z akademika, gdzie ktoś za ścianą testuje wiertarkę, a kolega z pokoju obok najwyraźniej wybrał ten dzień na naukę gry na gitarze basowej. Redukcja hałasu i usuwanie tła nie są funkcjami, dla których kupuje się laptopa. Są jednak dokładnie tym typem dodatku, który później okazuje się mile widzianym ratunkiem.

Gry pozostają ważne, tylko już nie są jedynym argumentem

Kupując laptopa na studia, nie trzeba udawać, że gry przestają istnieć. Przeciwnie: dla wielu osób to naturalna forma rozrywki, kontaktu ze znajomymi i odpoczynku po całym dniu. Sensowny komputer nie powinien zmuszać do zakupu drugiego urządzenia wyłącznie po to, by grać w aktualne produkcje bez kompromisów tak agresywnych, że twórcy artystyczni zaczynają pisać w mailach z przeprosinami.

Oczywiście że gry są ważne

W kartach GeForce RTX serii 50 istotne są przede wszystkim DLSS 4.5, ray tracing oraz NVIDIA Reflex. DLSS wykorzystuje AI do rekonstrukcji i skalowania obrazu, a w kompatybilnych tytułach może też korzystać z generowania wielu klatek, podnosząc płynność. Ray tracing odpowiada za bardziej realistyczne zachowanie światła, odbicia i cienie, zaś Reflex ma redukować opóźnienia w grach rywalizacyjnych.

Warto jednak oddzielić technologię od folderu reklamowego. DLSS 4.5 działa tam, gdzie wspierają go twórcy gry, a generowanie klatek nie jest substytutem dobrej bazowej wydajności. Do tego każdy laptop ma inne limity energetyczne i temperatury. Sensownie skonfigurowany RTX 5060 lub RTX 5070 Laptop GPU daje jednak zapas, który pozwala traktować granie jako pełnoprawną funkcję komputera, a nie dowód, że „studentowi niepotrzebny jest lepszy sprzęt”.

RTX 5060: punkt, w którym cena przestaje być abstrakcją

Dla większości osób szukających uniwersalnego laptopa na studia właśnie GeForce RTX 5060 wygląda dziś jak najbardziej rozsądny środek ciężkości. To układ z 8 GB pamięci GDDR7, który występuje w konstrukcjach wyraźnie tańszych od maszyn z wyższej półki, a jednocześnie daje dostęp do ekosystemu CUDA, TensorRT, RTX Studio, DLSS 4.5 i sprzętowego kodowania wideo.

Lenovo LQQ 15

Dobrym przykładem konstrukcji, która ma sens w promocji, jest Lenovo LOQ 15 z Intel Core i5-13450HX, 16 GB RAM, SSD 512 GB i GeForce RTX 5060. Konfiguracja oferowana przez Komputronik ma 15,6-calowy, matowy ekran IPS Full HD 144 Hz z obsługą G-SYNC, 8 GB pamięci GDDR7 dla GPU, TGP do 100 W, baterię 60 Wh, Wi-Fi 6, HDMI 2.1 oraz USB-C z DisplayPort i Power Delivery. To nie jest laptop, który będzie udawał luksusowego ultrabooka, ale waży około 2,4 kg, a jego zestaw podzespołów czyni z niego znacznie ciekawszą propozycję niż typowa „biurowa piętnastka" bez dedykowanej grafiki.

Najważniejsza rzecz: to sprzęt, w którym karta graficzna nie została doklejona do konfiguracji absurdalnie oszczędnej w każdym innym miejscu. 16 GB DDR5 to współcześnie rozsądne minimum do pracy i nauki, choć osoba korzystająca intensywnie z Adobe, DaVinci, Blendera, wirtualnych maszyn lub narzędzi AI powinna od razu sprawdzić możliwość rozbudowy do 32 GB. W tym modelu dostępne jest jedno wolne gniazdo pamięci, a komputer ma także drugi slot M.2, więc dysk 512 GB można w każdej chwili rozszerzyć bez wymiany istniejącego nośnika.

Promocyjna cena około 4499 zł za wariant z Windowsem 11, 16 GB RAM i RTX 5060 była szczególnie interesująca, ponieważ w tym segmencie użytkownik dostaje nie tylko kartę do gier, lecz cały zestaw funkcji potrzebnych w zadaniach kreatywnych, AI i multimedialnych. Ceny zmieniają się oczywiście szybciej niż plan zajęć po pierwszym tygodniu semestru, więc przed zakupem należy traktować konkretną kwotę jako punkt odniesienia, a nie wieczną obietnicę.

RTX 5070: gdy ekran i zapas mocy są ważniejsze od wagi

Jeśli laptop ma być przede wszystkim komputerem do pracy wizualnej, programowania, montażu i grania, a dopiero potem urządzeniem noszonym codziennie między budynkami uczelni, to warto spojrzeć na większe konstrukcje z kartą GeForce RTX 5070. To propozycje dla osób, które nie chcą lub nie mogą kupować osobnej stacji roboczej, monitora i peceta do gier. Taki laptop jest mniej „plecakowy”, za to może stać się centrum całego cyfrowego stanowiska.

Acer Nitro V 17 AI ANV17-41 w konfiguracji z GeForce RTX 5070, Ryzen 7 260, 16 GB RAM, SSD 1 TB i to właśnie taki przypadek. Oferowany przez Media Expert model ma 17,3-calową matrycę IPS 165 Hz, system Windows 11 Home oraz GPU RTX 5070; warianty tej rodziny wykorzystują 8 GB pamięci VRAM GDDR7. Rozmiar 17,3 cala jest szczególnie korzystny przy pracy w programach z rozbudowanym interfejsem - timeline wideo, okna Blendera, IDE i panele narzędziowe przestają walczyć o każdy piksel.

Acer Nitro V 17 AI

Nie należy jednak udawać, że 17-calowy laptop jest idealnym kompanem codziennych podróży. Masa urządzenia może wynosić około 2,7 kg, a sam komputer ma niemal 401 mm szerokości, więc do małego plecaka nie wejdzie z wdziękiem. W zamian dostajemy jednak większy ekran, 1 TB SSD, mocniejszą klasę GPU, akumulator 76 Wh oraz zestaw portów obejmujący USB4, HDMI i LAN. To wybór dla studenta, który częściej pracuje przy biurku niż na składanym stoliku w pociągu - i dobrze, że rynek wciąż oferuje taką kategorię.

Nie kupuj nazwy karty. Kupuj całą konstrukcję

To zdanie warto powtarzać, bo segment laptopów gamingowych i wydajnościowych potrafi być bezlitosny dla osób kupujących wyłącznie po etykiecie GPU. RTX 5060 w smukłej obudowie z ograniczonym chłodzeniem nie zawsze będzie lepszym wyborem od dobrze zbudowanego modelu z niższej półki. Analogicznie, RTX 5070 połączony z 16 GB nierozbudowywalnego RAM-u i słabym ekranem może szybko ujawnić ograniczenia w zastosowaniach innych niż gry.

Na początku należy sprawdzić TGP, czyli maksymalną moc graficzną danego układu. Lenovo LQQ 15 w przywołanej konfiguracji ma kartę GeForce RTX 5060 o TGP 80 W, co nie czyni go rekordzistą wydajności wśród wszystkich laptopów z tą samą nazwą GPU, ale pozwala uczciwie pozycjonować go jako mobilny komputer o dobrym stosunku ceny do możliwości. Jeżeli producent nie podaje limitu mocy jasno, warto szukać go w dokumentacji albo wiarygodnych testach konkretnego wariantu, a nie całej serii laptopów.

Druga sprawa to pamięć operacyjna. 16 GB wystarczy do codziennych zajęć, gier, kodowania i umiarkowanej kreatywnej pracy, ale 32 GB jest lepszym celem dla architekta, osoby pracującej z materiałem 4K, projektami 3D, dużymi plikami PSD, wirtualizacją czy bardziej zaawansowaną AI. Trzecia to dysk: 512 GB zapełnia się zaskakująco szybko, gdy na jednym komputerze lądują gry, nagrania, paczki assetów, projekt uczelniany i biblioteki programów. Możliwość dołożenia drugiego SSD jest wtedy bardziej wartościowa niż najbardziej efektowna naklejka na obudowie.

Kilka innych konfiguracji, których warto szukać

Na rynku warto wypatrywać przede wszystkim konstrukcji z RTX 5050 jako wejścia do świata dedykowanej grafiki, RTX 5060 jako najciekawszego wariantu uniwersalnego oraz RTX 5070 dla osób, które realnie wykorzystają mocniejszy GPU i większy ekran. Kluczowe jest nie przywiązanie do jednej marki, ale znalezienie konfiguracji bez wyraźnego „wąskiego gardła”.

W segmencie RTX 5060 sens mają m.in. modele z rodzin Lenovo LOQ 15/16, ASUS TUF Gaming A15/F16, Acer Nitro V 15/16, MSI Katana oraz wspomniany wyżej Lenovo LQQ 15. Warto szukać wersji z co najmniej 16 GB DDR5, ekranem IPS 144 Hz lub lepszym i najlepiej dyskiem 1 TB albo możliwością jego łatwej rozbudowy. Konstrukcje 15- i 16-calowe są zwykle rozsądniejszym kompromisem dla osób codziennie noszących laptopa.

MSI Katana

Dla studenta, który montuje, renderuje, tworzy gry albo zamierza korzystać z zewnętrznego monitora jako głównego stanowiska, rozsądne są też większe modele z RTX 5070: Acer Nitro V 17 AI, ASUS TUF Gaming A16, Lenovo Legion 5 czy wybrane warianty MSI Crosshair. Nie należy kupować ich wyłącznie po to, by mieć większy numer w specyfikacji. Jeśli jednak laptop ma być jedynym komputerem przez kilka lat, różnica w zapasie mocy, chłodzeniu i komforcie większego ekranu może być warta dopłaty.

Fajna cena nie oznacza najniższej ceny

Najtańszy laptop z RTX-em potrafi być świetnym zakupem, ale tylko wtedy, gdy producent nie obciął wszystkiego wokół karty. Ekran 250 nitów, 8 GB RAM-u, mały dysk i bateria pozwalająca na krótki spacer od gniazdka do gniazdka mogą zniweczyć korzyść z atrakcyjnej ceny. W sprzęcie „back to school” liczy się całkowity koszt używania przez kilka lat, a nie tylko kwota widoczna w koszyku.

Dlatego warto potraktować 4 tys. zł jako potencjalnie bardzo mocny próg wejścia, jeśli promocja obejmuje pełnoprawny model z RTX 5060, 16 GB pamięci i Windows 11 - przykładowy LQQ 15 pokazał, że taka konfiguracja jest osiągalna. Przedział około 5-6 tys. zł bywa natomiast miejscem, gdzie pojawia się wybór między lepszą obudową, ekranem, większym SSD, wyższym TGP albo bardziej przyszłościową konfiguracją pamięci. Nie zawsze trzeba dopłacać do RTX 5070; czasem lepiej kupić lepiej wyposażony model z RTX 5060 i od razu dołożyć RAM lub SSD.

Co daje porządne GPU, kiedy kończy się semestr

Laptop kupiony w sierpniu lub wrześniu powinien przetrwać więcej niż pierwszy semestr i kilka pierwszych aktualizacji systemu. Dlatego warto patrzeć na niego jak na narzędzie, które będzie ewoluowało razem z użytkownikiem. Dziś może służyć do notatek, Photoshopa, pierwszych projektów w Blenderze i grania w 1080p. Za rok - do ambitniejszego montażu, pracy z silnikiem gier albo prototypu lokalnego asystenta AI.

Właśnie w tym tkwi praktyczny sens kart graficznych NVIDIA GeForce RTX serii 50. Nie w obietnicy, że każdy student stanie się artystą 3D, inżynierem AI i e-sportowcem jednocześnie. Chodzi o to, że kiedy pojawi się potrzeba wejścia w którykolwiek z tych światów to komputer nie będzie pierwszą przeszkodą. Karty GeForce RTX serii 50 zapewniają dostęp do narzędzi AI, akceleracji aplikacji twórczych, kodeków wideo, ray tracingu i technologii DLSS 4.5 w jednej mobilnej maszynie.

A to, zwłaszcza w życiu studenta, jest wartością większą niż kolejny slogan o sprzęcie „idealnym do nauki”. Bo idealny laptop nie istnieje. Istnieje za to taki, który daje więcej możliwości, niż wykorzystasz w pierwszym tygodniu - i nie każe wymieniać siebie akurat wtedy, gdy Twoje projekty przestaną być tylko ćwiczeniami.

Maciej Gajewski
Redaktor

Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.

Lokowanie produktu:NVIDIA