Co dalej z euro? Dlaczego klucze do kursu europejskiej waluty są w USA?

Lokowanie produktu: internetowykantor.pl

Ani kondycja gospodarcza Niemiec czy Francji, ani decyzje Europejskiego Banku Centralnego nie wpływają ostatnio tak silnie na kurs euro jak sytuacja w USA. Po 1,5 roku prezydentury Donalda Trumpa aż trudno uwierzyć, że w tym czasie zdarzyło się aż tyle. Co w kolejnych miesiącach będzie wpływało na rynki, a zwłaszcza na euro, najważniejszą dla Polaków walutę obcą?

Co dalej z euro? Dlaczego klucze do kursu europejskiej waluty są w USA?

Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa, euro traci do dolara

Jednym z głównych czynników, który wpływa na sytuacją na rynkach jest obecnie konflikt na Bliskim Wschodzie. Konfliktu, do którego – jak mówił na ostatniej konferencji prasowej prof. Adam Glapiński – trzeba się przyzwyczaić. Jest to spory kontrast względem wypowiedzi prezydenta USA, który wygrał już tę wojnę kilkadziesiąt razy. Trwające walki przekładają się głównie na cenę ropy naftowej, ale nie pozostają bez wpływu na rynki walutowe. Im więcej walk, tym większa skłonność inwestorów do unikania ryzyka i tym więcej kapitału płynie do dolara. W rezultacie kurs euro traci na wartości względem amerykańskiej waluty. Wraz z zasysaniem kapitału z Europy tracą również waluty silnie powiązane z euro, w tym PLN.

Ukraina i Kuba a kurs euro

Nie można oczywiście wykluczyć, że na świecie pojawi się więcej punktów zapalnych. Choć rynki przyzwyczaiły się już do rosyjskiej agresji na Ukrainę, to konflikt ten wciąż ma duży potencjał do eskalacji. Gdyby do niej doszło, euro (ze względu na bliskość geograficzną) będzie wyraźnie w odwrocie. Z drugiej strony, jeśli w końcu uda się zakończyć ten konflikt w sposób akceptowalny dla Ukrainy, taki ruch wzmocni zarówno euro, jak i złotego. Aktualne notowania euro można sprawdzić tutaj: https://internetowykantor.pl/kurs-euro/

W kontekście sytuacji geopolitycznej w tle jest jeszcze temat Kuby. W przypadku inwazji na ten kraj nie należy się jednak spodziewać większego wpływu na waluty naszego regionu. Kraj ten jest niemal 10-krotnie mniej ludny niż Iran, bez kluczowych dla rynków surowców energetycznych oraz możliwości blokowania ważnych szlaków handlowych. 

Stopy procentowe w strefie euro w oczach inwestorów 

Ważnym elementem dla kształtowania kursu euro będą również decyzje banków centralnych. Tutaj znowu wracamy do sytuacji USA. Kraj ten bowiem, z racji relatywnie wysokich stóp procentowych, bardzo mocno konkuruje na rynku o kapitał. Stopy procentowe w USA są obecnie na tym samym poziomie co w Polsce. Trzeba jednak pamiętać, że w Polsce rozmawia się o obniżkach, a za oceanem analitycy zastanawiają się czy dojdzie do jednej czy dwóch podwyżek stóp procentowych. Z kolei stopy procentowe w strefie euro są na znacznie niższym poziomie, a inwestorzy wolą trzymać środki tam, gdzie są lepsze stopy zwrotu. To właśnie dlatego kapitał płynie za ocean. Im bardziej stopy procentowe za oceanem będą wyższe niż te w naszej części świata, tym chętniej inwestorzy będą wybierać dolara zamiast złotego czy euro.

AI wysysa kapitał z rynku 

Nie możemy jeszcze pominąć kwestii AI, bo przecież każdy szanujący się tekst powinien nawiązać do AI. Inwestycje w centra danych wymagają olbrzymich nakładów kapitału. I to naprawdę olbrzymich. Wydatki 5 amerykańskich gigantów technologicznych (Amazon, Microsoft, Alphabet, Meta i Oracle) szacowane są w 2026 roku na 600-700 mld USD. Dla porównania wydatki polskiego budżetu wynoszą po dzisiejszym kursie niecałe 250 mld USD. Tak duże ssanie na kapitał powoduje, że inwestorzy amerykańscy mniej rozglądają się po świecie, a to kolejny sygnał, który potencjalnie umacnia dolara. AI to również czynnik, który może go gwałtownie osłabić, jeżeli doszłoby do pęknięcia bańki. O ile to w ogóle jest bańka, bo w tym przypadku nie ma zgody specjalistów.

Parytet, którego nie było i uśrednianie kursu

Mamy zatem masę scenariuszy, które potencjalnie osłabiają euro, a tym samym złotego względem dolara. Czy zatem trzeba się nastawiać na wyraźny wzrost wartości amerykańskiej waluty kosztem walut naszego regionu? Niekoniecznie. Na początku nowej prezydentury Trumpa inwestorzy zastanawiali się, za ile tygodni dojdzie do zrównania się kursu dolara z euro. Obie waluty miały kosztować około 4,25 zł. Długotrwałe prognozy nie zawsze się sprawdzają, ale rzadko są aż tak zawodne. Po raz kolejny okazuje się więc, że – zamiast czekać na idealny moment, który może nie nadejść, jak wspomniany parytet – warto po prostu rozejrzeć się za rozwiązaniem optymalizującym koszty i kupować walutę w partiach, aby uśrednić kurs.

Maciej Przygórzewski, główny analityk serwisu InternetowyKantor.pl

Spiders Web
Redaktor
Lokowanie produktu:internetowykantor.pl