Na początku mnie irytowały, później je polubiłem. Beyerdynamic DT 700 Pro X - opinia
Ze słuchawek Beyerdynamic DT 700 Pro X korzystałem na dwa sposoby. Słuchałem na nich muzyki odtwarzanej na komputerze i zestawie stereo oraz podpinałem je do wzmacniacza podczas cichej gry na gitarze elektrycznej.

Zanim przejdę do sedna, kilka słów o samym zestawie.
Beyerdynamic DT 700 Pro X - pierwsze wrażenia po wyjęciu z pudełka
W pudełku oprócz słuchawek znajdziemy dwa kable. Ten o długości 1,8 m będzie dobry do pracy przy biurku czy słuchania muzyki z telefonu. 3-metrowy kabel okaże się niezastąpiony, gdy musimy poruszać się po pomieszczeniu z instrumentem.
Kable wykorzystują solidne złącze 3-pinowe mini XLR, które "klika" przy wpięciu i nie ma szans na przypadkowe jego odłączenie. Ma to jednak również swoje wady. Kabel wpięty jest pod kątem prostym, a wtyczka spora, dlatego musiałem przyzwyczaić się, że gdy ruszałem głową, dotykałem kablem ramienia. Na drugim końcu kabla mamy standardowy jack 3,5 mm z nakręcanym adapterem 6,35 mm. Do wyboru, do koloru.

Słuchawki Beyerdynamic DT 700 Pro X ważą 350 gramów (bez kabla), nie należą więc do wagi piórkowej, a na głowie czuć ich obecność. Warto odnotować, że wyposażono je w welurowe nauszniki. Są przyjemne w dotyku i w połączeniu z pałąkiem bardzo dobrze odcinają nas od świata zewnętrznego. Nauszniki są miękkie i oddychające. Nawet w gorące dni korzysta się z nich wygodnie – a słuchałem muzyki podczas fali upałów.
Jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie. Słuchawki są masywne i sprawdzą się głównie wewnątrz. Do miasta bym ich nie zabrał ze względu na wielkość.

Beyerdynamic DT 700 Pro X - jak grają?
W tej części najpierw kilka słów teorii.
- Impedancja: 48 omów,
- ciśnienie akustyczne: 100 dB SPL (1mW/500Hz)
- pasmo przenoszenia: 5 - 40 000 Hz
- Moc znamionowa: 30 mW
Model DT 700 Pro X ma nominalną impedancję na poziomie 48 omów. W przypadku grania na gitarze oznacza to, że podłączymy słuchawki do standardowego wyjścia słuchawkowego w interfejsie audio, procesorze efektów lub wzmacniaczu gitarowym typu combo. Zapewnią one wystarczającą głośność podczas ćwiczeń.
Reprodukcja pasma (5 - 40 000 Hz wykracza poza możliwości ludzkiego słuchu. W teorii oznacza to brak fizycznych ograniczeń przy odtwarzaniu najniższych oraz najwyższych tonów. Słuchawki nie powinny obcinać skrajów pasma. W przypadku gitary zestaw pokrywa jej zakres z ogromnym zapasem.
Co to wszystko oznacza w praktyce?
Na początku musiałem przyzwyczaić się do specyficznej neutralności słuchawek. Zazwyczaj urządzenia, których używam mają bardziej podbite basy, a w DT 700 Pro X efektu tego nie ma. Pierwsze wrażenie było nawet negatywne i wynikało z przyzwyczajenia. Gdy zacząłem osłuchiwać sprzęt mój stosunek do niego ocieplał się, aż w końcu stwierdziłem, że odtwarzana scena oferuje z zarówno przyjemną przestrzeń, jak i świetną separację instrumentów.
W muzyce black metalowej, której między innymi słucham bardzo czytelna była praca dwóch gitar i perkusji. Ta ostatnia była punktowa i precyzyjna. Świetnie odwzorowane były werbel i stopa, gorzej talerze. Co do basu, odpowiedź brzmi: to zależy. Jeżeli płyta artysty była zmiksowana tak, że operował on w tle, niewiele go słyszałem. Mógłbym zażartować, że są to wrażenia jakby z „…And Justice for All” Metalliki, ale byłaby to gruba przesada.

W lżejszych rockowych utworach typu „Sweet Child O’ Mine” czy „It’s So Easy” Guns N’ Roses bas był bardzo dobrze zarysowany. Podczas słuchania muzyki ekstremalnej przekonał mnie do słuchawek fakt, że wyraźnie słyszalna separacja instrumentów wyjątkowo dobrze zapobiegała powstawaniu zbitej ściany dźwięku. W bardzo gęstych nagraniach był to duży atut. Wokale brzmiały czysto, choć oczywiście nie w black czy death metalu, bo nie byłby to ani black, ani death metal
W przypadku grania na gitarze, zaletą słuchawek był czytelny środek i brak dudnienia niższych tonów, co doceniłem zwłaszcza przy palm mutingu i tremolo pickingu. Góra była wystarczająco szczegółowa. Słuchawki dobrze reprodukują detale, takie jak świst palców na progach czy atak kostki, co oznacza to, że dość wyraźnie słyszałem błędy, które popełniałem w czasie grania.

Beyerdynamic DT 700 Pro X - czy warto?
Beyerdynamic DT 700 Pro X to dobrej jakości słuchawki przewodowe, do których trzeba się przyzwyczaić, jeżeli wcześniej korzystało się z bardziej "podkolorowanych" modeli. Warto dać im szansę, bo nagrodą będzie bardzo przestrzenna scena i świetna separacja instrumentów. Na pochwałę zasługują niezwykle przyjemne w dotyku welurowe nauszniki i dobre odcięcie od otoczenia. Słuchawki są jednak dość drogie i może to być ich największa wada, bo konkurencja w ich przedziale cenowym (700 – 800 zł) jest duża.
Plusy:
- Komfort słuchania dzięki welurowym nausznikom,
- dwa odpinane kable w zestawie,
- selektywne i precyzyjne brzmienie,
- bardzo dobra izolacja akustyczna.
Minusy:
- Waga 350 g może być odczuwalna przy bardzo długich sesjach,
- konstrukcja mocowania kabla powodująca ocieranie się o ramię,
- cena oscylująca wokół 800 zł.
Szef redakcji Spider’s Web. Od ponad 15 lat wydaje serwisy internetowe. Z mediami związany od połowy lat 90. W latach 2005-2011 redagował wortal intranetowy dla pracowników PTK Centertel (obecnie Orange Polska) i zajmował się standaryzacją informacji. Od 2010 do 2017 r. był wydawcą w Grupie Polska Press. Od 2016 r. pracuje w Spider’s Web. Skończył z wyróżnieniem filozofię na Uniwersytecie Warszawskim i kognitywistykę na Uniwersytecie Śląskim. Interesuje się szeroko pojętą nauką – od filozofii i zagadnień związanych z ludzkim poznaniem po kosmologię i fizykę kwantową. Jest miłośnikiem ciężkich metalowych brzmień.