Zmiana klimatu to nie tylko pogoda. W Polsce szaleje niebezpieczny szkodnik
Niepozorny nocny motyl może stać się jednym z większych problemów w polskich lasach i parkach. Korowódka dębówka, gatunek znany od lat w Niemczech, Francji czy Holandii, została już wykryta w kilku regionach Polski. Największe zagrożenie stanowią nie dorosłe owady, lecz ich gąsienice pokryte mikroskopijnymi, drażniącymi włoskami, które mogą powodować problemy skórne, alergie, a nawet kłopoty z oddychaniem.

Wraz z ocieplaniem klimatu i coraz częstszymi okresami wysokich temperatur warunki w wielu częściach Europy stają się coraz bardziej sprzyjające dla tego gatunku. Korowódka dębówka stopniowo przesuwa swój zasięg na północ, a Polska znajduje się na trasie jej ekspansji.
Korowódka dębówka (Thaumetopoea processionea) to niewielki motyl nocny należący do rodziny garbatkowatych. Dorosły osobnik ma szare skrzydła o rozpiętości około 25 mm i sam w sobie nie stanowi zagrożenia dla człowieka. Problem zaczyna się wtedy, gdy pojawiają się larwy.
Samice składają jaja późnym latem lub jesienią, zwykle w koronach dębów. Jedna samica może pozostawić nawet około 150 jaj. Gąsienice wylęgają się dopiero wiosną, najczęściej w maju, gdy na drzewach pojawiają się młode liście.
100 tys. owadów na jednym drzewie
Pokryte gęstymi włoskami gąsienice żerują nocą, najczęściej na liściach dębów. Czasem można je spotkać na jesionach, bukach, kasztanach, brzozach, śliwach, leszczynach oraz wierzbach. Po zmroku przemieszczają się po pniach i gałęziach charakterystycznym korowodem. Stąd też ich nazwa - korowódka dębówka. Na jednym drzewie może być nawet 100 tys. takich owadów - podają w komunikacie Lasy Państwowe.
Początkowo żerują wysoko w koronach drzew, jednak z czasem przemieszczają się niżej. Charakterystycznym zachowaniem gatunku jest tworzenie długich „pochodów” – szeregu gąsienic poruszających się jedna za drugą. To właśnie od tego zwyczaju pochodzi nazwa owada.
W Europie Zachodniej korowódka dębówka od wielu lat jest traktowana jako gatunek wymagający kontroli. W Niemczech i Francji prowadzone są akcje ograniczania jej populacji, między innymi poprzez specjalistyczne opryski. Teraz problem zaczyna dotyczyć również Polski.
Korowódka dębówka coraz bliżej ludzi
Największe zagrożenie stanowią niewidoczne gołym okiem włoski znajdujące się na ciele larw. Są to tak zwane szczecinki, które działają jak mechanizm obronny owada. Mogą łatwo odrywać się od gąsienic i unosić w powietrzu, szczególnie podczas wiatru albo przypadkowego poruszenia gniazda.
Kontakt z nimi może skończyć się bardzo nieprzyjemnie. U części osób pojawia się silne swędzenie, zaczerwienienie skóry oraz wysypka przypominająca reakcję alergiczną. Włoski mogą również dostać się do oczu, powodując podrażnienie i ból.
Wdychanie unoszących się szczecinek może prowadzić do kaszlu, podrażnienia dróg oddechowych, a u osób szczególnie wrażliwych nawet do reakcji alergicznych wymagających pomocy medycznej.
Co ważne, zagrożenie nie znika natychmiast po opuszczeniu drzewa przez gąsienice. Włoski pozostają w gniazdach, na korze, liściach i w glebie wokół drzewa. Dlatego nie należy dotykać pustych kokonów ani miejsc, w których wcześniej znajdowały się larwy.
Występowanie korowódki dębówki w Polsce wymaga czujności. Od ponad 10 lat obserwujemy jej namnażanie. Sprzyjają temu wysokie temperatury i suche dni na początku lata. Coraz częstsze nawałnice i silny wiatr mogą zdmuchiwać gąsienice i ich gniazda z drzew. Zwiększa to ryzyko kontaktu z parzącymi włoskami. Choć przypadki poparzenia przez korowódkę nie są częste, warto zachować ostrożność podczas korzystania z terenów leśnych i rekreacyjnych - przypominają Lasy Państwowe.
Co zrobić po kontakcie z korowódką dębówką?
Jeżeli dojdzie do kontaktu ze szczecinkami gąsienicy, przede wszystkim nie należy pocierać ani drapać podrażnionego miejsca. Może to spowodować wbicie większej liczby włosków w skórę.
Najlepiej jak najszybciej zdjąć ubranie, które mogło mieć kontakt z owadem, i wyprać je w temperaturze co najmniej 60 stopni Celsjusza. Włoski znajdujące się na skórze można usuwać za pomocą taśmy klejącej, przykładając ją do miejsca kontaktu i delikatnie odrywając. Czynność można powtarzać, używając kolejnych kawałków taśmy.
Następnie skórę warto przemyć letnią wodą. Jeśli pojawi się silna reakcja alergiczna, problemy z oddychaniem, duży obrzęk albo kontakt włosków z oczami, konieczna jest konsultacja lekarska.
Polska musi przygotować się na nowego szkodnika
Pojawienie się korowódki dębówki w Polsce nie oznacza automatycznie masowej inwazji, ale eksperci spodziewają się, że wraz ze zmianami klimatu gatunek może pojawiać się coraz częściej.
Owad szczególnie dobrze rozwija się tam, gdzie występują dęby i ciepłe, suche lata. Dlatego mieszkańcy miast, w których dęby są częścią zieleni miejskiej, powinni nauczyć się rozpoznawać zagrożenie.
Korowódka dębówka pokazuje, że zmiany klimatu wpływają nie tylko na temperatury czy pogodę, ale również na świat owadów wokół nas. Gatunki, które jeszcze niedawno były problemem głównie Europy Zachodniej, coraz częściej pojawiają się także w Polsce. Warto wiedzieć, jak reagować, zanim przypadkowe spotkanie z niewielką gąsienicą zamieni się w poważny problem zdrowotny.
Dziennikarz Spider's Web, zajmuje się tematyką militariów i obronności. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Pisze o nowych technologiach, takich jak broń hipersoniczna czy laserowa. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.