REKLAMA

Mam pełny zasięg, a nic nie działa. Tak upał gotuje nam internet

Latem wiele osób zauważa ten sam problem. Telefon pokazuje pełny zasięg, ikona 5G albo LTE jest aktywna, a mimo to strony otwierają się wolniej, filmy zaczynają buforować, a wideorozmowy tracą płynność. Pierwszym podejrzeniem często jest przeciążony operator albo awaria sieci. Tymczasem podczas fali upałów na jakość internetu mobilnego wpływa kilka czynników, które zaczynają działać jednocześnie.

Latem wiele osób zauważa ten sam problem. Telefon pokazuje pełny zasięg, ikona 5G albo LTE jest aktywna, a mimo to strony otwierają się wolniej, filmy zaczynają buforować, a wideorozmowy tracą płynność. Pierwszym podejrzeniem często jest przeciążony operator albo awaria sieci. Tymczasem podczas fali upałów na jakość internetu mobilnego wpływa kilka czynników, które zaczynają działać jednocześnie.

Wysokie temperatury są wyzwaniem nie tylko dla ludzi, ale także dla infrastruktury telekomunikacyjnej. Tysiące stacji bazowych rozmieszczonych w całym kraju muszą pracować przez wiele godzin w trudnych warunkach.

Gdy temperatura powietrza przekracza 30–35 stopni Celsjusza, sprzęt odpowiedzialny za obsługę połączeń i transmisję danych musi radzić sobie z dodatkowym obciążeniem cieplnym.

Stacje bazowe też się przegrzewają. Anteny na dachach nie mają łatwego życia

Przeciętny użytkownik widzi przede wszystkim maszt z antenami, ale sama stacja bazowa to znacznie bardziej skomplikowany system. Oprócz anten znajdują się tam urządzenia radiowe, moduły sterujące, układy zasilania oraz systemy chłodzenia. Wszystkie te elementy generują ciepło podczas normalnej pracy.

W upalne dni problem polega na tym, że elektronika ma znacznie trudniejsze warunki do oddawania energii cieplnej. Stacje bazowe montowane na dachach budynków, wieżach czy innych odsłoniętych miejscach są wystawione na bezpośrednie działanie słońca. Metalowe obudowy urządzeń mogą nagrzewać się znacznie bardziej niż temperatura powietrza.

Producenci sprzętu telekomunikacyjnego projektują urządzenia tak, aby działały w szerokim zakresie temperatur, ale nie oznacza to, że upał pozostaje dla nich obojętny. Gdy temperatura zbliża się do górnych granic przewidzianych przez producenta, systemy mogą automatycznie ograniczać wydajność niektórych podzespołów, aby zapobiec uszkodzeniu.

To podobny mechanizm do tego, który znamy ze smartfonów i laptopów. Gdy procesor osiąga zbyt wysoką temperaturę, urządzenie obniża swoją wydajność, żeby się schłodzić. W przypadku sieci komórkowej oznacza to potencjalnie mniejszą przepustowość i wolniejsze przesyłanie danych.

Latem więcej osób korzysta z internetu. Sieć dostaje dodatkowe obciążenie

Temperatura to jednak tylko jedna część problemu. Drugą jest wzrost zapotrzebowania na transmisję danych. Podczas upałów ludzie częściej korzystają z internetu w telefonach poza domem. Wiele osób idzie do praku, nad jezioro, czy na plażę. Włączają mapy podczas podróży, oglądają filmy w czasie odpoczynku nad wodą, korzystają z mediów społecznościowych albo prowadzą rozmowy wideo.

Szczególnie trudne są miejsca, w których w krótkim czasie pojawia się dużo osób. Plaże, jeziora, imprezy plenerowe czy popularne atrakcje turystyczne mogą nagle znaleźć się w zasięgu jednej stacji bazowej, która musi obsłużyć tysiące urządzeń jednocześnie.

Każda stacja ma określoną pojemność. Nawet nowoczesna sieć 5G nie oznacza nieskończonej przepustowości. Jeśli wielu użytkowników w tym samym czasie zaczyna pobierać duże ilości danych, dostępna moc obliczeniowa i radiowa jest dzielona między większą liczbę urządzeń.

W efekcie telefon nadal może pokazywać pełny zasięg, ale rzeczywista prędkość internetu będzie niższa. To jeden z powodów, dla których w zatłoczonych miejscach latem internet mobilny często działa gorzej, mimo że na ekranie wszystko wygląda prawidłowo.

Upał wpływa również na energetykę sieci

Sieć komórkowa potrzebuje stabilnego zasilania. Stacje bazowe działają przez całą dobę i muszą być przygotowane również na sytuacje awaryjne. Podczas ekstremalnych temperatur rośnie jednak zapotrzebowanie na energię w całym kraju, między innymi przez masowe używanie klimatyzatorów i urządzeń chłodzących.

W takich warunkach infrastruktura energetyczna pracuje pod większym obciążeniem. Operatorzy telekomunikacyjni posiadają zabezpieczenia, baterie awaryjne i generatory, ale długotrwałe fale gorąca zwiększają ryzyko problemów lokalnych.

Nie chodzi tylko o spektakularne awarie. Czasami wystarczy, że pojedynczy element infrastruktury zacznie działać mniej efektywnie albo system chłodzenia nie będzie utrzymywał optymalnych parametrów. Dla użytkownika końcowego może się to objawić gorszą jakością połączeń lub wolniejszym internetem.

Czy telefon również może działać gorzej podczas upału?

Problem nie zawsze znajduje się po stronie operatora. Sam smartfon również może ograniczać swoją wydajność, gdy temperatura urządzenia rośnie.

Podczas upałów telefon szybciej się nagrzewa, szczególnie gdy jest używany na słońcu, ładowany w samochodzie albo podczas korzystania z wymagających aplikacji. Wysoka temperatura może powodować ograniczenie pracy procesora, wolniejsze działanie aplikacji, a nawet czasowe wyłączenie części funkcji.

Dotyczy to także modułów odpowiedzialnych za komunikację. Telefon, który jest mocno rozgrzany, może mieć trudniejsze warunki pracy dla układów radiowych. Dlatego urządzenie pozostawione na rozgrzanej desce rozdzielczej samochodu albo na plaży może działać zauważalnie gorzej.

Czy operatorzy mogą przygotować sieć na coraz większe upały?

Rosnąca liczba ekstremalnych zjawisk pogodowych sprawia, że operatorzy coraz większą uwagę zwracają na odporność infrastruktury. Stacje bazowe projektuje się z lepszymi systemami chłodzenia, bardziej wydajnymi układami zarządzania energią i możliwością zdalnego monitorowania temperatury.

Pomocne są także technologie wykorzystujące sztuczną inteligencję. Algorytmy mogą analizować obciążenie sieci, przewidywać wzrost ruchu i automatycznie dostosowywać działanie infrastruktury do aktualnych warunków.

Nie oznacza to jednak, że internet mobilny stanie się całkowicie odporny na pogodę. Sieć komórkowa jest ogromnym, rozproszonym systemem zależnym od tysięcy urządzeń. Podobnie jak drogi podczas dużego ruchu, także infrastruktura cyfrowa ma swoje granice.

Podczas kolejnej fali upałów wolniejszy internet może być normalnym zjawiskiem

Zmniejszenie prędkości internetu mobilnego podczas bardzo gorących dni nie zawsze oznacza awarię telefonu albo problem z kartą SIM. Często jest efektem połączenia kilku czynników: wysokiej temperatury, większego ruchu w sieci oraz trudniejszych warunków pracy urządzeń.

Fale upałów stają się coraz częstsze, a infrastruktura cyfrowa musi dostosować się do nowych realiów klimatycznych. W przyszłości odporność na wysokie temperatury może stać się jednym z ważniejszych elementów rozwoju sieci 5G i kolejnych generacji łączności.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.