Rząd ostrzega przed prowokacjami. Mówi, na co zwracać uwagę
Polski rząd ostrzega przed rosyjskimi prowokacjami i nasileniem wojny hybrydowej, w tym akcjami sabotażowymi. Musimy przygotować się na operację fałszywej flagi oraz atak dronami. Specjaliści podkreślają, że tych sygnałów nie można lekceważyć.

Polskie służby przygotowują się na możliwość rosyjskich prowokacji, w tym działań sabotażowych oraz operacji pod fałszywą flagą. W Warszawie miało miejsce posiedzenie Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego. Po jego zakończeniu głos zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak - Kamysz. Jego wystąpienie można uznać za co najmniej niepokojące.
Jak ujawnił wicepremier, spotkanie dotyczyło prowokacji Federacji Rosyjskiej. Moskwa może wykorzystać przeciwko Polsce przejęte drony produkcji ukraińskiej.
Eskalacja wojny hybrydowej, czyli takich działań jak zakłócanie GPS-u, różnego rodzaju akcje dywersyjne, różnego rodzaju prowokacje dronowe, przy których mogą być wykorzystywane również statki powietrzne ukraińskie, zabezpieczone lub przejęte przez Federację Rosyjską w ostatnich tygodniach w wyniku intensywnych działań Ukrainy, niszczenia infrastruktury krytycznej Federacji Rosyjskiej. Te statki powietrzne też są przejmowane. Mogą być użyte w prowokacyjny sposób przez Rosję przeciwko wschodniej flance NATO, przeciwko państwom bałtyckim, Finlandii, Rumunii, ale również przeciwko Polsce - powiedział wicepremier Kosiniak - Kamysz.
Minister dodał, że działania przygotowawcze są prowadzone wspólnie "pomiędzy wojskiem, Strażą Graniczną, policją, wszystkie służby specjalne są w tę sprawę zaangażowane". Działania te są też koordynowane z naszymi sojusznikami na wschodniej flance NATO.
Technicznie jest to możliwe
Specjaliści podkreślają, że wypowiedzi Władysława Kosiniaka - Kamysza nie powinniśmy lekceważyć.
Zaryzykuje stwierdzenie, że podjęcie tego tematu na forum publicznym ma jedno, jasne zadanie - spalenie planowanej rosyjskiej operacji w zarodku - napisał w serwisie X Dawid Kamizela, dziennikarz zajmujący się obronnością.
Podobnego zdania jest analityk Jarosław Wolski. Jego zdaniem wykorzystanie przez Rosję przechwyconych ukraińskich dronów do ataku pod fałszywą flagą na cele w Polsce i państwach bałtyckich jest jak najbardziej możliwe.
Technicznie jest to w pełni wykonalne - usterkowość ukraińskich dronów do ponad kilkanaście procent i z samej statystyki wynika że na terytorium Rosji musiało spaść już ponad tysiąc sztuk z czego ponownie z samej statystyki wynika że kilkanaście - kilkadziesiąt mogło w stanie prawie nienaruszonym zawisnąć na drzewach, wpaść do wody, bagien itp. - napisał Wolski w serwisie X.
Dodaj on, że wyremontowanie ich z użyciem komponentów z państw trzecich jest banalnie proste - wystarczy kupić podzespoły od tych samych producentów z Azji które sprzedaj owe firmom wykonującym dla Ukraińców podzespoły. - A potem zmienić koordynaty w układach naprowadzania co wymaga nieco zachodu ale też jest całkowicie wykonalne. A potem wypuścić na cele w Polsce lub Bałtykach w ramach ataku pod fałszywą flagą - dodał.
Fałszywa flaga bardzo prawdopodobna
Operacja pod fałszywą flagą to działanie, w którym sprawca celowo ukrywa swoją tożsamość i próbuje skierować podejrzenia na inną stronę konfliktu. Historia pokazuje, że takie metody były wielokrotnie wykorzystywane przez państwa prowadzące działania wojenne lub przygotowujące pretekst do eskalacji.
Nie lekceważmy tego - ostrzeżenia o rosyjskiej prowokacji są podnoszone od pół roku już. Takie same ostrzeżenia o prowokacjach mających dać casus belli miały miejsce na jesieni 2021 oraz przed lutym 2022 roku. I były one jak się okazywało prawdziwe i kilkukrotnie "spaliły" prowokacje Kremla. Rosja, szanowni Państwo, szykuje grubą prowokację a obecne napięcia na linii Ukraina - Polska stanowią idealne tło do takowej. Rosja nienawidzi Polski i Bałtyków w NATO, Rosja wielokrotnie i całkowicie oficjalnie żądała "wypchnięcia" NATO z w/w państw - w tym od nas, co więcej - geopolityczna katastrofa dla Rosji (jaką jest agresja na Ukrainę) nie zmienia faktu że jesteśmy dla Kremla celem polityki ukierunkowanej na POLEXIT i wypychanie NATO z całego obszaru - zauważa Jarosław Wolski.
Anality podkreśla, że nie powinniśmy lekceważyć ostrzeżeń "ponieważ one zapowiadają to co przyniesie niedaleka przyszłość".
Wojna hybrydowa będzie jednym z największych wyzwań dla NATO
Rosyjskie działania hybrydowe nie muszą oznaczać bezpośredniego ataku militarnego. Mogą przyjmować inną formę - sabotażu infrastruktury krytycznej, prób zakłócenia komunikacji, cyberataków czy operacji dezinformacyjnych.
Drony są szczególnie atrakcyjnym narzędziem dla takich działań. Są relatywnie tanie, trudniejsze do wykrycia niż klasyczne środki bojowe i mogą zostać wykorzystane zarówno do obserwacji, jak i przeprowadzania ataków.
Publiczne ostrzeżenia polskiego rządu pokazują, że Warszawa traktuje zagrożenie poważnie. Jednocześnie samo nagłośnienie możliwych scenariuszy może być elementem odstraszania, sygnałem dla Rosji, że potencjalne prowokacje są obserwowane, a ich skutki mogą być trudniejsze do osiągnięcia.
W najbliższych miesiącach jednym z najważniejszych wyzwań dla Polski i całego NATO będzie więc nie tylko obrona przed klasycznym atakiem, ale również rozpoznawanie i neutralizowanie działań prowadzonych w szarej strefie między pokojem a wojną.
Dziennikarz Spider's Web, zajmuje się tematyką militariów i obronności. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Pisze o nowych technologiach, takich jak broń hipersoniczna czy laserowa. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.