REKLAMA

Polsce grozi wodny blackout. "Zróbcie zapasy na 3 dni"

Przerażającą wizję tego, co może wydarzyć się w najbliższym czasie w Polsce, przedstawił prof. Stanisław Rybicki. Jego zdaniem musimy szykować się na katastrofę, wody będzie brakować. "Liczy się każdy litr" - mówi naukowiec.

Przerażającą wizję tego, co może wydarzyć się w najbliższym czasie w Polsce, przedstawił prof. Stanisław Rybicki. Jego zdaniem musimy szykować się na katastrofę, wody będzie brakować. "Liczy się każdy litr" - mówi naukowiec.
REKLAMA

W Polsce sytuacja z wodą staje sięcoraz bardziej dramatyczna. Grozi nam systemowa susza, a w zasadzie jesteśmy już na jej skraju. - Polska na 24. miejscu w UE pod względem zasobów wodnych. Za nami tylko Czechy, Cypr i Malta. Na jednego Polaka przypada 1 600 m3 wody rocznie. Trzy razy mniej niż średnia unijna - mówił ostatnio w programie Didaskalnia dziennikarz Patrycjusz Wyżga.

Coraz dłuższe okresy bez opadów, rekordowe temperatury i gwałtowne ulewy zamiast spokojnych, wielodniowych deszczy sprawiają, że zasoby wody szybko się kurczą. Zdaniem prof. Stanisława Rybickiego z Politechniki Krakowskiej nadchodzące lata mogą przynieść sytuacje, do których ani samorządy, ani mieszkańcy nie są w pełni przygotowani.

REKLAMA

Ekspert zwraca uwagę, że problem nie dotyczy odległej przyszłości. W wielu regionach kraju podczas letnich upałów już dziś dochodzi do ograniczeń w korzystaniu z wodociągów, a lokalne przedsiębiorstwa wodociągowe apelują o oszczędzanie wody. To sygnał, że system zaczyna działać na granicy swoich możliwości.

Wody zabraknie szybciej, niż myślimy

Prof. Stanisław Rybicki ostrzega przed katastrofą. Jego zdaniem na nadejście ciężkich czasów powinni już szykować się mieszkańcy miast.

Przede wszystkim powinni zgromadzić zapas wody pitnej na 3 doby. Wystarczy butelkowana woda lub przegotowana woda z kranu w szczelnych pojemnikach. Warto też posiadać przenośne filtry turystyczne, nie dzbankowe, tylko takie dedykowane do picia ze strumieni. To rozwiązanie awaryjne, ale pozwala przetrwać najgorsze sytuacje. Zbieranie deszczówki do podlewania ogrodu odciąża system w okresach suszy, ale to nie jest woda do picia. Najważniejsza jest świadomość: Nie pić wody z nieznanych źródeł, nie polegać bezkrytycznie na przydomowych zbiornikach jako źródle wody pitnej, ponieważ domowy zbiornik w dłuższym terminie jest niebezpieczny. Woda po kilkudziesięciu godzinach traci właściwości bakteriobójcze - mówił w wywiadzie prof. Stanisław Rybicki.

REKLAMA

Obawy naukowców potwierdzają również wcześniejsze ustalenia Najwyższej Izby Kontroli. Przeprowadzona kontrola przygotowania gmin na ewentualny kryzys związany z dostawami wody wykazała liczne zaniedbania.

Sprawdzono dziesięć samorządów i żaden nie posiadał pełnego systemu zabezpieczeń na wypadek poważnych zakłóceń. W wielu przypadkach nie analizowano nawet odporności systemów wodociągowych na awarie, nie utrzymywano rezerwowych ujęć wody, a jedynie jedna z kontrolowanych gmin dysponowała odpowiednimi środkami do transportu i dystrybucji wody pitnej w sytuacji kryzysowej.

REKLAMA

Trzy doby na przetrwanie

Latem, nawet w Polsce, zdarza się już, że w gminnych wodociągach brakuje wody podczas długich upałów. Czy takie sytuacje będą coraz częstsze? Jak się do nich powinny przygotowywać instytucje zarządzające dystrybucją wody, a jak my wszyscy, tzw. zwykli ludzie?

REKLAMA

Takie sytuacje będą coraz częstsze, ponieważ zmienia się charakter opadów – z rozłożonych w czasie na gwałtowne, punktowe ulewy. Częściej będą występować też susze hydrologiczne. Instytucje powinny inwestować w systemy ekonomicznego stymulowania odpowiedzialnego korzystania ze środowiska, czyli opłaty od zabetonowanych powierzchni, które zmuszają do retencji, oraz wdrażać polityki zatrzymywania wody w miejscu opadu. Np. sadzenie łąk kwietnych, wyższej trawy, która odbiera wilgoć z powietrza i chroni przed przegrzaniem gleby. Konieczna jest też modernizacja systemów melioracyjnych. Wiele rowów odwadniających jest zarośniętych i nie spełnia swojej funkcji, po modernizacji niewielkim kosztem mogłyby stać się efektywnym elementem małej retencji - stwierdził profesor.

REKLAMA

Dodaje on, że trzeba też przygotować scenariusze na okresy niskich stanów wód, ponieważ mniejsze przepływy oznaczają gorszą jakość wody i konieczność dostosowania procesów uzdatniania. Posiadacze nieruchomości powinni zbierać deszczówkę do podlewania ogrodów, nie podlewać trawników w pełnym słońcu i świadomie ograniczać zużycie wody w okresach suszy. - Liczy się każdy litr - podkreśla naukowiec.

REKLAMA

Wojna hybrydowa toczy się w naszych kranach

Prof. Stanisław Rybicki zwraca również uwagę na cyberbezpieczeństwo. Każdego dnia hakerzy z bandyckiej Rosji przeprowadzają 50 ataków na polskie wodociągi.

REKLAMA

Cyberbezpieczeństwo jest krytycznie ważne. Duże wodociągi, jak krakowski, mają dedykowane jednostki ds. cyberbezpieczeństwa i są bezpieczniejsze, ponieważ mogą sobie na to pozwolić. Skutki cyberataku w Krakowie byłyby innego rzędu niż w małej miejscowości. Kluczowe jest, że wodociągi mają możliwość szybkiego przejścia na tryb ręczny – w razie ataku przychodzimy na sterowanie stanowiskowe, włączamy ustawienia fabryczne i odłączamy się od sieci. To działa. Realne zagrożenie to nagłe wyłączenie prądu, ale system jest na to przygotowany na kilkanaście godzin. Egzamin zdajemy, ale praca nad zabezpieczeniami trwa nieustannie -powiedział naukowiec.

Zaznacza on, że w należy zwiększyć nakłady na cyberbezpieczeństwo, monitoring i zabezpieczenia energetyczne, rozpoznać istniejące zdroje i studnie awaryjne oraz określić ich wydajność, skład wody i możliwości wykorzystania, a także utrzymywać i remontować istniejące ujęcia. Konieczne jest też przygotowanie mobilnych stacji uzdatniania i magazynów paliwa dla generatorów prądu.

W długim terminie trzeba zbudować system autonomicznego wykrywania zagrożeń, sieć neuronową do zarządzania tysiącami kilometrów sieci, oraz stworzyć kompleksowy scenariusz bezpieczeństwa wodnego określający, co gwarantujemy w różnych wariantach kryzysu.

By sprowstać tym wyzwaniom Politechnika Krakowska prowadzi badania w kilku kluczowych obszarach. Przede wszystkim rozwija autonomiczny system wykrywania zagrożeń oparty na sztucznej inteligencji, wykorzystujący własne urządzenia pomiarowe do wykrywania niebezpieczeństw z wyprzedzeniem, bez udziału człowieka.

REKLAMA

Powstała też kontenerowa stacja uzdatniania wody. Prototyp jest umieszczony w 6 kontenerach. Produkcja wody w takim systemie jest droga, obecnie koszt szacuje się na około 25-28 zł za m3, podczas gdy produkcja wody wodociągowej kosztuje około 4 zł. - Jednak w sytuacji kryzysowej pytanie nie brzmi "ile to kosztuje?", tylko "ile możemy dostarczyć?" - mówi prof. Stanisław Rybicki.

REKLAMA
REKLAMA
Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web, zajmuje się tematyką militariów i obronności. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Pisze o nowych technologiach, takich jak broń hipersoniczna czy laserowa. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA