REKLAMA

Żyjecie w klatkach i wydaje się wam, że macie lepiej niż rodzice. Bzdura

W Polsce trwa walka z lobbystami, którzy przeforsowali ustawę, która pozwala na nieograniczony najem krótkoterminowy i wszelkie patologie z tym związane, a nikt nie zauważył, że pod względem mieszkań mamy coraz gorzej. Nasi starzy żyli w przestronnych mieszkaniach, my mieszkamy w chowie klatkowym i wydaje nam się, że jesteśmy z wolnego wybiegu.

Żyjecie w klatkach i wydaje się wam, że macie lepiej niż rodzice. Bzdura

Pamiętacie taką piosenkę wygenerowaną przez AI, którą katowali nas starsi ludzie? Leciało to mniej więcej tak: kiedyś ludzie mieli mniej, lecz byli bliżej siebie. Widziałem setki użyć tego dźwięku w social mediach, cechą wspólną było to, że starsi ludzie mówili, że to prawda, że kiedyś ludzie mieli mniej. Słuchałem tych opowieści jak to niczego nie było, trzeba było stać godzinami po mięso w sklepie, ale w jakiś magiczny sposób wszystko dało się załatwić za kilka dobrych słów i płynną walutę. Czytam, że mieszkania były luksusem, że trzeba było czekać w kolejce, żeby dostać klitkę. I wiecie co? Ktoś mnie robi w bambuko, bo według ekspertów jeszcze nigdy nie mieszkaliśmy w tak małych mieszkania, a wielka płyta z PRL-u, to na dzisiejsze czasy luksusowy apartamentowiec.

Mieszkamy w klatkach i wydaje nam się, że jest lepiej

Nowe mieszkania oddawane w Łodzi są mniejsze niż dwie dekady temu. Średnia wielkość mieszkania zmalała w ciągu 21 lat o 40 proc. z 80,8 mkw do 48,5 mkw. Żeby było mało, to w ciągu ostatnich 5 lat metraż zmniejszył się o 10 mkw. Artykuł z money.pl pokazał skalę problemu. Okazuje się, że jest coraz gorzej. Dlaczego? Można mówić o kryzysie rodziny, o tym, że nie potrzebujemy większych mieszkań, że Polacy preferują minimalizm i filozofię mniej znaczy więcej. Tylko to bzdura. Wszystko rozchodzi się o pieniądze. Ceny mkw. nowego mieszkania są z roku na rok coraz wyższe, więc nabywców nie stać na duże mieszkania.

Przez jakiś czas ceny mieszkań były w mniejszym lub większym stopniu skorelowane z wynagrodzeniami, ale w ostatnich latach odjechały. Inwestowanie w mieszkania na wynajem to główny sposób lokowania oszczędności, co przyczynia się do zachwiania mechanizmów popytu i podaży. Całkowita cena zakupu nie ma litości, więc przeciętny mieszkaniec Łodzi nie ma pieniędzy na zakup 80 mkw. mieszkania. Deweloperzy o tym wiedzą, dlatego w swoich inwestycjach budują głównie kawalerki i mieszkania dwupokojowe. Mam takie same doświadczenia z mojego Lublina. W pierwszym bloku z inwestycji było w każdej klatce kilka 65-metrowych mieszkań trzypokojowych, ostatni blok z serii nie miał już takich mieszkań, bo w ciągu 4 lat zmieniły się możliwości mieszkańców.

Oczywiście ktoś może powiedzieć, że Łódź to nie jest reprezentatywny przykład, że to nawet nie jest polskie miasto, a krajobraz tam przypomina ten z Hiroszimy po wybuchu bomby, tylko w Łodzi nic nie wybuchło. To wszystko prawda, ale obserwacje ekspertów potwierdzają, że nie jest dobrze. Nawet nie bardzo jest jak winić deweloperów, bo ci dostosowują powierzchnię mieszkań do możliwości finansowych Polaków. Gdybyśmy mieli środki na 80-metrowe mieszkania, to na pewno takie byłyby budowane. Tymczasem mamy łatwe do kupienia i wynajęcie dwupokojowe lokale o powierzchni mniejszej niż 50 mkw.

Z drugiej strony można powiedzieć, że rynek zdecydował, ale ta decyzja mnie smuci.

Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r., pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.