Pixel 11: data premiery, wyższe ceny i 8 ważnych nowości

Sierpniowa premiera rodziny Pixel 11 przyniesie nowy procesor, wyższe ceny oraz startowe 256 GB pamięci. Sprawdzamy wszystkie techniczne detale nadchodzących smartfonów.

Pixel 11: data premiery, wyższe ceny i 8 ważnych nowości

Używam Pixela 10 jako głównego Androida od dłuższego czasu. Sprzęt ten sprawdza się znakomicie w codziennych zadaniach - od szybkiego robienia zdjęć, przez obsługę aplikacji mobilnych, aż po pracę i rozrywkę.

Nie jest to urządzenie pozbawione drobnych wad, ale w ogólnym rozrachunku pozostaje bardzo niezawodnym smartfonem. Nadchodzący następca zapowiada się jednak na niezwykle udany upgrade. 

Planowane zmiany nie wywracają sprawdzonych fundamentów, ale trafnie dotykają elementów wymagających pilnego odświeżenia. Jeśli najnowsze przecieki okażą się prawdą, otrzymamy znacznie lepsze narzędzie do pracy.

Pixel 11: data premiery nowości

Oficjalne wydarzenie Made by Google 2026 odbędzie się w środę, 12 sierpnia 2026 r. w Nowym Jorku. Amerykańska firma przyspieszyła debiut o cały tydzień względem ubiegłego roku. Prezentacja wystartuje o godzinie 15:00 czasu pacyficznego, co dla nas oznacza północ czasu polskiego. 

Amerykański producent stawia na szybkie wprowadzenie sprzętu na rynek. Przedsprzedaż potrwa bardzo krótko, a pierwsze egzemplarze mają trafić do rąk klientów już 20 sierpnia.

Podczas konferencji zadebiutuje cała rodzina nowych smartfonów:

  • Pixel 11,
  • Pixel 11 Pro,
  • Pixel 11 Pro XL,
  • składany Pixel 11 Pro Fold.

Zgodnie z udostępnionymi materiałami, design zachowa sprawdzoną bryłę, wykorzystując tym razem błyszczącą, metalową ramkę. 

Główny nacisk podczas premiery zostanie położony na nowe oprogramowanie oraz funkcje napędzane sztuczną inteligencją. Oprócz telefonów zobaczymy również zegarek Pixel Watch 5 w dwóch rozmiarach oraz zupełnie nowe słuchawki Pixel Buds Pro.

Więcej pamięci, ale za wyższą cenę

Istotną zmianą dla klientów jest całkowite wycofanie podstawowego wariantu 128 GB. Wszystkie modele z nadchodzącej serii będą startować od pojemności 256 GB, co stanowi duży krok naprzód. W ofercie znajdą się również pojemniejsze warianty 512 GB oraz 1 TB.

Wzrost bazowej pamięci wiąże się niestety z odczuwalnymi podwyżkami. Na rynkach europejskich sprzęt podrożeje o 100 euro, a w Wielkiej Brytanii o 80 funtów względem poprzedniej generacji. Czyli u nas o ok. 400-500 zł, sporo. Podstawowy wariant wyceniono na 999 euro, czyli u nas ok. 4489 zł. Z kolei najdroższy, składany model w najwyższej wersji 1 TB osiągnie astronomiczną kwotę 2389 euro. Nie chcę nawet przeliczać tego. Chociaż nie muszę, bo składak pewnie nie trafi do Polski.

Telefony otrzymają dedykowane palety kolorów. Podstawowy wariant kupimy w odcieniach Fuschia, Light Sterling, Midnight Haze oraz Moss. Edycje Pro zyskają barwy Dune, Light Fog, Midnight Haze i Pine. Najwyższa konfiguracja 1 TB będzie zarezerwowana wyłącznie dla czarnej wersji Midnight Haze.

Procesor Tensor G6 i porzucenie modemów Exynos

Sercem nowej rodziny zostanie układ Tensor G6. Procesor ten powstaje w zaawansowanej litografii 2 nm w fabrykach TSMC. Twórcy stawiają na nietypową, siedmiordzeniową architekturę (1+4+2), na czele której stoi główny rdzeń ARM C1-Ultra o taktowaniu dochodzącym do 4,11 GHz.

Kluczową techniczną decyzją jest ostateczne porzucenie modemów Samsung Exynos, które bywały powodem problemów z nagrzewaniem. Google przechodzi na układ MediaTek M90. Taka zmiana sprzętowa powinna przynieść wymierną poprawę kultury pracy oraz zdecydowanie wydłużyć czas pracy na baterii.

Zadania związane z AI weźmie na siebie potężna jednostka TPU o nazwie kodowej Santafe. W połączeniu z nowym procesorem pozwoli to na wydajne przetwarzanie modeli językowych Gemini na samym urządzeniu. Obróbka zdjęć i zaawansowanego wideo nie będzie już wymagała ciągłego łączenia się z chmurą.

Jaśniejsze ekrany i zgrzyt z pamięcią RAM

Wyświetlacze w droższych wariantach zanotują spory skok technologiczny. Pixel 11 Pro i Pro XL wykorzystają panele Samsung M16 OLED z adaptacyjnym odświeżaniem LTPO od 1 do 120 Hz. Ich szczytowa jasność sięgnie 3600 nitów. Bazowy model zachowa przekątną 6,3 cala, zaoferuje płynne odświeżanie w zakresie 60-120 Hz i maksymalną jasność na poziomie 3100 nitów.

Przecieki dotyczące pamięci RAM przynoszą niestety pewien dysonans. Standardowy model będzie sprzedawany z 8 GB lub 12 GB RAM-u.

Wersje Pro oraz Fold otrzymają 12 GB lub 16 GB pamięci operacyjnej. Oznacza to krok w tył w najniższych konfiguracjach flagowych modeli w stosunku do ich bezpośrednich poprzedników.

Nowe matryce i funkcja Pixel Glow

Sekcja fotograficzna przejdzie gruntowną modyfikację. Podstawowy telefon i wariant składany otrzymają nowy główny sensor 50 MP (kodowo zwany chemosh).

Edycje Pro i Pro XL zyskają całkowicie nowe matryce dla obiektywu głównego (bastet) i teleobiektywu (barghest). Przetwarzaniem zebranych danych zajmie się zaktualizowany układ obrazu GXP Metis.

Pojemności ogniw zasilających ulegną zaledwie drobnym korektom. Czyste wartości znamionowe wyglądają następująco:

  • Pixel 10: 4970 mAh
  • Pixel 10 Pro: 4870 mAh
  • Pixel 10 Pro XL: 5200 mAh
  • Pixel 10 Pro Fold: 5015 mAh
  • Pixel 11: 4840 mAh
  • Pixel 11 Pro: 4707 mAh
  • Pixel 11 Pro XL: 5000 mAh
  • Pixel 11 Pro Fold: 4658 mAh

Pojawiające się niższe pojemności w niektórych edycjach mają być w pełni rekompensowane przez wysoką energooszczędność nowej, 2-nanometrowej litografii procesora.

Konstrukcja wyspy aparatów zyska ciekawą funkcję wizualną o nazwie Pixel Glow. To wielokolorowe podświetlenie LED RGB, które przejmie zadania zaawansowanej diody powiadomień. 

Zasygnalizuje ono połączenia, poziom naładowania czy aktywność asystenta Gemini, gdy urządzenie leży ekranem do dołu. Jednocześnie producent tnie niepotrzebne koszty, rezygnując z fizycznego czujnika temperatury oraz planowanego skanera twarzy na podczerwień.

Oliwier Nytko
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web, autor działu technologie i nauka oraz twórca krótkich treści wideo na platformach TikTok, Reels oraz YouTube Shorts. W 2016 roku rozpoczął swoją karierę na growym portalu How2Play.pl. W 2020 roku dołączył do zespołu tworzącego i rozwijającego jeden z największych serwisów dla Generacji Z w Polsce - Vibez.pl, gdzie był częścią zespołu redakcyjnego. Tam zajmował się pisaniem newsów, produkcją krótkich filmów oraz przeprowadzaniem interwencji dziennikarskich. Z wykształcenia związany z ekonomią, ale interesuje się niemal wszystkim - od najnowszych filmów z uniwersum Marvela (#toteżkino), poprzez dramy ze świata influencerów, aż po jakikolwiek temat, który ma w sobie odrobinę technologii.