REKLAMA

Niepokojąca mapa zagrożeń. Polska też na niej jest

Europa mierzy się z jednym z najtrudniejszych sezonów pożarowych od lat. Kolejne fale upałów, długotrwała susza i silny wiatr stworzyły warunki, w których ogień rozprzestrzenia się wyjątkowo szybko. Najnowsza prognoza przygotowana przez Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej (Joint Research Centre, JRC) wskazuje jednak, że najgorszy okres może dopiero nadejść.

Niepokojąca mapa zagrożeń. Polska też na niej jest

Mapa zagrożenia pożarowego obejmująca dni od 29 lipca do 2 sierpnia pokazuje rozległe obszary Europy oznaczone najwyższym poziomem ryzyka. Znajdują się na niej także spore obszary Polski.

Prognoza JRC nie przedstawia miejsc, w których pożary już wybuchły. To model oceniający prawdopodobieństwo ich powstania i bardzo szybkiego rozwoju na podstawie temperatury, wilgotności powietrza, wysuszenia roślinności oraz przewidywanych warunków pogodowych.

Najwyższy poziom zagrożenia obejmuje przede wszystkim Francję, rejon Alp oraz północne Włochy. Bardzo trudna sytuacja prognozowana jest także na Wyspach Brytyjskich i w Irlandii, gdzie jeszcze do niedawna tak wysokie ryzyko pożarów należało do rzadkości. Strefa ekstremalnego zagrożenia otacza również znaczną część Półwyspu Iberyjskiego, Bałkanów oraz wybrane regiony Afryki Północnej.

Prognoza przygotowana przez Wspólne Centrum Badawcze Komisji Europejskiej.

Bardzo wysokie ryzyko utrzymuje się także w południowej Skandynawii i części Europy Wschodniej oraz Polski, przede wszystkim ogromny, południowo-wschodni obszar naszego kraju, a także część województw zachodnich oraz centralnych. Oznacza to, że nawet niewielkie źródło ognia może w takich warunkach doprowadzić do powstania dużego pożaru lasu lub terenów trawiastych.

Tegoroczne pożary są trudne do opanowania

Pożary lasów są zjawiskiem naturalnym, jednak ich skala i częstotliwość wyraźnie rosną. Powodem jest przede wszystkim długotrwała susza oraz rekordowo wysokie temperatury. Wysuszona roślinność staje się łatwopalnym materiałem, a silny wiatr przenosi płomienie na kolejne obszary, utrudniając działania strażaków.

W wielu regionach Europy problem narastał przez tygodnie. Brak opadów sprawił, że gleba utraciła wilgoć, a lasy i łąki wyschły do poziomu obserwowanego zwykle dopiero pod koniec lata. W takich warunkach pojedyncza iskra, niedogaszone ognisko czy awaria linii energetycznej mogą wystarczyć do wywołania rozległego pożaru.

Eksperci wskazują, że zagrożenie nie kończy się wraz z ugaszeniem ognia. Wypalone tereny stają się bardziej podatne na erozję, a odbudowa zniszczonych ekosystemów często trwa wiele lat.

Dym z pożarów nie zna granic

Skutki wielkich pożarów odczuwają nie tylko mieszkańcy terenów objętych ogniem. Dym unoszący się do atmosfery może pokonywać setki, a nawet tysiące kilometrów. Satelity NASA od wielu dni obserwują ogromne chmury dymu przemieszczające się nad Europą.

Największym zagrożeniem są drobne cząstki pyłu zawieszonego PM2.5. Są one na tyle małe, że przedostają się do pęcherzyków płucnych, a następnie do krwiobiegu. Długotrwałe narażenie na ich działanie zwiększa ryzyko chorób układu oddechowego oraz sercowo-naczyniowego, szczególnie u osób starszych, dzieci i pacjentów cierpiących na przewlekłe schorzenia.

Co istotne, pogorszenie jakości powietrza może występować również setki kilometrów od miejsca pożaru. Oznacza to, że mieszkańcy regionów, w których nie płonie ani jeden las, również mogą oddychać powietrzem zawierającym wysokie stężenia szkodliwych pyłów.

Tegoroczne pożary wywołały także reakcję polityków. Ministrowie z Wielkiej Brytanii i Hiszpanii we wspólnym oświadczeniu uznali, że zmiany klimatu stają się problemem wykraczającym poza kwestie środowiskowe. Ich zdaniem coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa państw oraz funkcjonowania społeczeństw.

To sygnał, że dyskusja o zmianach klimatu coraz częściej przenosi się z obszaru ochrony środowiska do planowania kryzysowego, bezpieczeństwa infrastruktury oraz ochrony ludności. Pożary wpływają bowiem nie tylko na lasy, lecz także na transport, energetykę, rolnictwo i system ochrony zdrowia.

Polska również jest zagrożona

Choć prognozy JRC nie wskazują obecnie Polski jako obszaru o najwyższym zagrożeniu, sytuacja może zmieniać się bardzo szybko. W ostatnich latach również w naszym kraju zdarzały się okresy bardzo wysokiego ryzyka pożarowego, zwłaszcza podczas długotrwałych fal upałów i suszy.

Leśnicy przypominają, że zdecydowana większość pożarów w Polsce ma związek z działalnością człowieka. Wyrzucony niedopałek papierosa, pozostawione ognisko czy iskry z maszyn rolniczych mogą doprowadzić do pożaru obejmującego setki hektarów lasu.

Najnowsza mapa Komisji Europejskiej pokazuje jednak coś więcej niż krótkoterminową prognozę. Coraz większe obszary kontynentu regularnie trafiają do stref najwyższego zagrożenia pożarowego. Jeszcze kilkanaście lat temu dotyczyło to głównie południa Europy. Dziś podobne warunki pojawiają się również w regionach, które wcześniej nie były kojarzone z dużymi pożarami lasów. To wyraźny sygnał, że ekstremalne zjawiska pogodowe stają się coraz częstszym elementem europejskiego krajobrazu.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web. Specjalizuje się w tematyce militariów i obronności. Pisze również o nauce - głownie o kosmosie. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.