REKLAMA

Dostaliśmy nową broń na czołgi. To fabryka pól minowych na kołach

Do polskiej armii trafiły pierwsze seryjne pojazdy Baobab-K, które w kilkanaście minut potrafią postawić pole minowe o długości blisko dwóch kilometrów. To jeden z najbardziej zautomatyzowanych systemów wojsk inżynieryjnych opracowanych przez polski przemysł zbrojeniowy.

Do polskiej armii trafiły pierwsze seryjne pojazdy Baobab-K, które w kilkanaście minut potrafią postawić pole minowe o długości blisko dwóch kilometrów. To jeden z najbardziej zautomatyzowanych systemów wojsk inżynieryjnych opracowanych przez polski przemysł zbrojeniowy.

Do 16. Pułku Saperów w Orzyszu dotarły pierwsze seryjne pojazdy minowania narzutowego Baobab-K. Informację o przekazaniu sprzętu przekazał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Dostawy Baobabów-K oznaczają istotne wzmocnienie wojsk inżynieryjnych. Współczesne konflikty pokazują, że pola minowe ponownie stały się jednym z najskuteczniejszych sposobów spowalniania natarcia przeciwnika.

Baobab-K powstał z myślą o nowoczesnym polu walki

Baobab-K jest systemem minowania narzutowego opracowanym przez polski przemysł zbrojeniowy. Konstrukcję osadzono na czteroosiowym podwoziu samochodu Jelcz, dzięki czemu pojazd zachowuje wysoką mobilność zarówno na drogach utwardzonych, jak i w trudniejszym terenie.

Jego zadaniem nie jest ręczne rozkładanie min, lecz automatyczne tworzenie zapór przeciwpancernych podczas jazdy. Dzięki temu załoga nie musi opuszczać opancerzonej kabiny, a cały proces odbywa się z wykorzystaniem pokładowego systemu komputerowego.

Baobab-K daje naszym żołnierzom możliwość błyskawicznego zablokowania wybranych kierunków natarcia przeciwnika lub zabezpieczenia własnych pozycji.

Komputer sam wylicza, gdzie mają trafić miny

Największą zaletą Baobaba-K jest bardzo wysoki poziom automatyzacji. Po wprowadzeniu przez operatora parametrów planowanego pola minowego komputer pokładowy sam dobiera odpowiednią prędkość jazdy, ustawienie wyrzutni oraz częstotliwość wystrzeliwania kaset z minami.

Pojazd może poruszać się z prędkością od 5 do 25 km/h, a miny są wyrzucane z sześciu modułów na odległość dochodzącą do 90 m. System pozwala tworzyć pola minowe po lewej i prawej stronie pojazdu, a także za nim. W razie potrzeby operator może przejąć pełną kontrolę nad procesem i korzystać z trybu ręcznego.

Po zakończeniu zadania komputer zapisuje dokładne współrzędne rozmieszczonego pola minowego oraz jego parametry. Informacje są nanoszone na mapę cyfrową i mogą zostać natychmiast przesłane drogą radiową do wyższego szczebla dowodzenia. Dowódcy mają więc pełną wiedzę o lokalizacji zapór, co jest ważne zarówno podczas działań bojowych, jak i późniejszego planowania ruchów własnych wojsk.

Nawet 600 min podczas jednej misji

Baobab-K dysponuje sześcioma modułami wyrzutni, z których każdy zawiera 20 luf. W każdej lufie znajduje się kaseta mieszcząca pięć min wybranego typu. Oznacza to, że jeden pojazd może jednorazowo przewozić i rozmieścić aż 600 min przeciwpancernych.

Baobab-K potrafi utworzyć zaporę minową o długości dochodzącej do 1800 metrów i szerokości od 60 do 180 metrów w czasie krótszym niż 22 minuty.

Układane miny to produkowane przez bydgoską Belmę miny przeciwpancerne MN-123. Równolegle z dostawami samych pojazdów odbywają się również zamówienia obejmujące ponad 10 tys. kaset z tym uzbrojeniem.

Załadunek pełnego kompletu amunicji zajmuje około pół godziny. Wykorzystuje się do tego integralny dźwig HIAB, który umożliwia sprawne przenoszenie ciężkich modułów bez konieczności używania dodatkowego sprzętu.

Opancerzona kabina i system samoobrony

Załogę Baobaba-K tworzy dwóch żołnierzy – kierowca oraz dowódca pełniący jednocześnie funkcję operatora systemu. Obaj pracują w opancerzonej kabinie wyposażonej w cyfrowy terminal z mapą, system łączności wewnętrznej Fonet, radiostację RRC 9311AP, odbiornik GPS oraz urządzenia nawigacyjne.

Pojazd otrzymał również system samoobrony Obra. W jego skład wchodzi osiem głowic wykrywających zagrożenie oraz osiem wyrzutni granatów dymnych. W przypadku wykrycia opromieniowania przez dalmierz laserowy lub system kierowania ogniem przeciwnika załoga może błyskawicznie postawić zasłonę dymną, utrudniając przeciwnikowi skuteczne naprowadzenie uzbrojenia.

Kontrakt został już rozszerzony

Pierwszą umowę na dostawę Baobabów-K podpisano w czerwcu 2023 r. Obejmowała ona 24 pojazdy o wartości około 510 mln zł brutto, których dostawy zaplanowano na lata 2026–2028.

Program rozwija się jednak szybciej, niż pierwotnie zakładano. W maju 2026 r. podpisano aneks zwiększający zamówienie o kolejnych 11 egzemplarzy, a więc Wojsko Polskie otrzyma łącznie 35 seryjnych pojazdów tego typu.

Jednocześnie trwają prace nad kolejną odmianą systemu. Baobab-G będzie wykorzystywał podwozie gąsienicowe bazujące na rozwiązaniach znanych z armatohaubicy Krab. Taki wariant ma zapewnić jeszcze większą mobilność podczas działań prowadzonych razem z ciężkimi jednostkami pancernymi i zmechanizowanymi.

Odpowiednio zaplanowane zapory minowe potrafią skutecznie spowalniać natarcie, zmuszać przeciwnika do zmiany kierunku ataku i zwiększać skuteczność własnej artylerii oraz wojsk pancernych. Właśnie dlatego systemy takie jak Baobab-K stają się dziś jednym z kluczowych elementów nowoczesnej obrony.

Bogdan Stech
Redaktor

Dziennikarz Spider's Web, zajmuje się tematyką militariów i obronności. Jest pasjonatem lotnictwa, broni pancernej i miłośnikiem symulatorów. Pisze o nowych technologiach, takich jak broń hipersoniczna czy laserowa. Interesuje się historią konfliktów oraz Chin i Wietnamu w XX wieku. Dziennikarzem jest od 1998 roku. Pracował w Super Expressie, Gazecie Wyborczej, Purepc. Jest autorem trzech książek poświęconych wojnie w Wietnamie. Prywatnie interesuje się również fizyką, grami, kotami i kolarstwem górskim.