REKLAMA

Pierwsze wakacje z system kaucyjnym. Nadchodzi chwila prawdy

Nadchodzące letnie tygodnie pokażą, czy może zrobić się czyściej - i czy jedyną drogą do niezaśmieconego otoczenia są opłaty. 

system kaucyjny zegna plastik
REKLAMA

- Wakacje będą dla systemu kaucyjnego tym, czym święta dla handlu – momentem prawdy - przekonuje Paweł Pomian, wiceprezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA. 

Niby efekty systemu kaucyjnego widoczne są gołym okiem. Organizacje środowiskowe już wcześniej dostrzegły, że w rzekach coraz trudniej natknąć się na takie śmieci jak butelki czy puszki. Stare, owszem, jeszcze zalegają, ale nie przybywa tych z logo kaucji. To znak, że odpady albo są szybko przechwytywane, bo nikt nie pozwala leżeć pieniądzom, albo w ogóle nie lądują w trawnikach czy innych nieodpowiednich miejscach. 

REKLAMA

Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika zaś, że Polacy oddali już przeszło miliard opakowań. Dziś pewnie ta liczba jest dużo większa. "Już nie śmieci, a cenne surowce" - mówił o puszkach i butelkach resort, dodając, że zorganizowana zbiórka ogranicza liczbę porzuconych śmieci przestrzeni publicznej. Efekt to "czystsze ulice, parki i lasy oraz mniejsze obciążenie dla samorządów", jak zapewniało ministerstwo. 

Kolejnym sprawdzianem będą wakacje 

- To okres największej konsumpcji napojów i największej presji na system gospodarki odpadami. Wtedy zobaczymy nie tylko, czy działa logistyka, ale także czy nie zostawiliśmy poza systemem tych opakowań, które najbardziej zaśmiecają polską przyrodę - zauważa Pomian.

O puszki i butelki można być raczej w miarę spokojnym. Tym bardziej że już w najbliższym czasie w często odwiedzanych miejscach powinniśmy dostrzec butelkomaty. Maszyny przyjmujące opakowania i zwracające kaucję bezpośrednio na konto mają stanąć przy plażach czy parkach. 

REKLAMA

I już się pojawiają. Np. pierwsze zwrotomaty PolKa - Polska Kaucja działają na warszawskiej Białołęce oraz w Zamościu. 

Zamość i Warszawa, to obok Radomia oraz miejscowości turystycznych, kolejne przykłady rozwijającej się współpracy PolKi z samorządami i spółdzielniami mieszkaniowymi. To właśnie na poziomie lokalnym powstaje system dopasowany do codziennych zwyczajów mieszkańców polskich miast i gmin, odpowiadający na ich realne potrzeby - zaznaczał operator. 

REKLAMA

Jeśli rzeczywiście automaty staną w pobliżu miejsc, gdzie ludzie się gromadzą, a gdzie spożywa się dużo napojów i innych trunków objętych kaucją, to szansa na to, że ktoś potraktuje butelki czy puszki jak dawny zwykły odpad zmaleje. Tym bardziej że zwrot kaucji w takich maszynach ma być łatwiejszy - wystarczy przyłożyć kartę i pieniądze trafiają na konto. 

Zmiany nawyków można spodziewać się też w samych wakacyjnych podróżach

Dziś wiele osób zwraca uwagę na to, że nie ma co zrobić z butelką czy puszką, którą kupuje się na drogę. W efekcie albo targa się ze sobą opakowania, albo rezygnuje z kaucji. Być może butelkomaty staną też na dworcach czy lotniskach. 

Na problem z butelkami w podróży zwróciła uwagę jedna z użytkowniczek portalu linkedin.com. Jej zdaniem kupując na lotnisku napój objęty kaucją nie mamy szansy na zwrot - w końcu w innym państwie nasz system kaucyjny nie działa. Dlatego też proponuje wyłączenie lotnisk z zasad systemu kaucyjnego. 

REKLAMA

Trudno wyobrazić sobie takie rozwiązanie w praktyce, bo przecież raczej nikt nie będzie produkował specjalnych opakowań dla lotnisk. Niedoliczanie kaucji też nie byłoby rozwiązaniem, bo przecież istniałoby ryzyko, że ktoś jednak opakowanie by zachował i w ten sposób zarabiał. Jasne, produkty na lotniskach kosztują krocie, więc trudno mówić tu o jakimkolwiek zysku, ale byłaby to swego rodzaju zniżka. 

Ten problem rozwiązać znacznie łatwiej. Niedawno Polskie Porty Lotnicze przypominały, że na lotniskach znajdują się poidełka i dystrybutory z darmową wodą. 

Źródełka znajdują się za kontrolą bezpieczeństwa. Dzięki temu nie martwicie się o limit płynów, niezależnie od tego, czy został zwiększony, czy nie. Przechodzicie z pustą butelką w dowolnym rozmiarze i uzupełniacie wodę przed wejściem na pokład samolotu! - podkreślano.

REKLAMA

Kaucja sprawia, że jest jeszcze większa motywacja, żeby z takich rozwiązań korzystać. I żeby pojawiały się w kolejnych miejscach. Automaty z darmową wodą coraz częściej stawiane są w hotelach. Za to zaczyna brakować wody w plastiku - niektórzy twierdzą, że właśnie z powodu kaucji. 

Lato może więc w praktyce pokazać nam, jak radzimy sobie z odejściem od plastiku - albo przynajmniej jak w końcu po sobie sprzątamy, z czym przez lata był wielki problem. Jednocześnie brak plastikowych butelek i puszek w środowisku może jeszcze bardziej uwidocznić to, co zostaje. 

REKLAMA

Na to właśnie zwraca uwagę stowarzyszenie Eko-Unia. 

- Jeśli z plaż, lasów i parków znikną puszki oraz plastikowe butelki, a zostaną tam głównie szklane butelki po wysokoprocentowych napojach i piwie, to dostaniemy dowód, że walczymy ze śmieciami tylko częściowo. Nie da się wygrać wojny z zaśmiecaniem, pozostawiając poza systemem ten odpad, który najczęściej widzimy pod nogami. Każdego lata przekonujemy się, że szklana butelka porzucona w lesie czy jeziorze jest czymś więcej niż śmieciem. Dla dziecka może oznaczać wizytę na SOR-ze, dla zwierzęcia cierpienie, a dla strażaków kolejny pożar do ugaszenia – podkreśla Pomian. 

Z deklaracji ministerstwa klimatu wynika, że kaucja na szklane jednorazowe butelki, koncentrująca się głównie na tzw. małpkach, jest już niemal pewna. Może się okazać, że lato będzie dowodem na to, że zwlekanie było błędem i rozwiązania potrzebujemy na już. 

REKLAMA

Jest też szansa na to, że będzie to lato bez plastiku i puszek walających się wszędzie. Szkoda, że tak późno. I mimo wszystko szkoda, że bez finansowej motywacji porządku zaprowadzić się nie da - zasada "zabieram, co przyniosłem" nic nie kosztuje, ale możliwa jest dopiero wtedy, gdy Polak dostanie po kieszeni. 

Zdjęcie wygenerowane przy pomocy SI

REKLAMA
Adam Bednarek
Redaktor

„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA