Test Jonr X9 Pro. Nowa marka wjeżdża z unikalnymi rozwiązaniami i dziwi ceną

Lokowanie produktu: JONR

Jonr to nowa marka robotów sprzątających, a producent wjeżdża na polski rynek z autorskimi rozwiązaniami, których trudno szukać u konkurencji. Jonr X9 Pro stanowi pokaz siły i zapowiedź - będzie o nas głośno.

Test Jonr X9 Pro. Nowa marka wjeżdża z unikalnymi rozwiązaniami i dziwi ceną

Znacie Jonr? Na pewno poznacie. Rzadko która nowa marka robotów wjeżdża z takim ssaniem. Chińska firma ma własny zakład produkcyjny, własny dział RnD, autorskie technologie oraz szalenie ambitne plany – znaleźć się w TOP3 producentów robotów sprzątających do 2029 roku. Jonr nie jest marką z taśmociągu, ale wielką firmą kontrolującą proces produkcyjny od A do Z. Od projektu, przez autorskie rozwiązania, po finalny projekt.

Własne pomysły, technologie oraz rozwiązania to coś, co wyróżnia pierwszy model tej marki, jaki trafił do redakcji Spider’s Web – Jonr X9 Pro. Robot nie tylko oferuje topowe parametry w cenach niższych od zasiedziałej konkurencji, ale zwraca uwagę dwoma unikalnymi, bardzo ciekawymi rozwiązaniami.

Jonr X9 Pro to robot z kapitalną rolką mopującą. Firma rozwija trafiony projekt materiałowej taśmy

Uważam, że od 2025 roku topowe roboty sprzątające nie mają prawa oferować użytkownikom tacek oraz talerzy mopujących. Te rozwiązania spisują się w najlepszym razie poprawnie. O wiele skuteczniejsza jest taśma mopująca, czyli mocno przylegający do podłoża elastyczny wałek, czyszczący większą powierzchnią ściereczki, do tego regularnie nasączanej czystą wodą.

rolka mopująca w Jonr X9 Pro
głowica rolki mopującej z otworami natryskowymi

Jonr ma własny patent na taśmę mopującą. W modelu Jonr X9 Pro znajduje się długa, cylindryczna głowica. Na nią nakłada się dopasowany materiał z frędzlami, tworząc w ten sposób bardzo dużą rolkę, mocno wystającą poza podbrzusze samego robota. Grawitacja robi resztę, zapewniając mocny docisk.

W głowicy znajdują się punkty natryskowe. Dzięki nim materiał jest stale nawilżany czystą wodą, ze zbiornika w robocie. Ten z kolei co jakiś czas dolewa jej sobie ze stacji ładowania, jednocześnie piorąc materiał. W ten sposób uzyskujemy potrójny efekt: dotykamy podłoża silnym dociskiem, na dużej powierzchni, myjąc podłogę czystą wodą. Zamiast rozcierania brudu, robot faktycznie mopuje.

Teraz najlepsze: wielka rolka mopująca wysuwa się na bok. Zero martwych stref

Wzorem taśm w znacznie droższych modelach, rolka robota Jonr X9 Pro wysuwa się na kilka centymetrów z prawej strony. Dzięki temu robot myje podłogę także przy krawędziach, gdzie klasyczne tacki mopujące nie mają szans dotrzeć. Nogi stołów i krzeseł, krawędzie mebli, przestrzeń wokół butów w korytarzu – wszystko zostaje przemyte i wymiecione.

Podoba mi się, z jaką dokładnością Jonr X9 Pro przysuwa rolkę do krawędzi. Od kontaktu dzieli ją zaledwie milimetr albo dwa, ale głowica nigdy nie rysuje mebli. Algorytmy dobrze się spisują, odpowiednio mieszając ostrożność z nieustępliwością. Tej drugiej jest sporo, Jonr X9 Pro potrafił trzy razy przejeżdżać wokół jednej nogi stolika kawowego, aby na pewno zostawić wypucowane panele.

rolka mopująca wysuwa się, aby dotrzeć do każdej krawędzi
materiał rolki mopującej z bliska

Drugie unikalne rozwiązanie Jonr X9 Pro to podejście do zbiorników z czystą i brudną wodą w stacji bazowej

W innych stacjach bazowych działa to tak: podnosisz górną klapę, a w środku znajdują się dwa zbiorniki: jeden na czystą, drugi na brudną wodę. Inżynierowie Jonr zastosowali inne podejście. Zamiast klapy oraz wewnętrznych zbiorników pojemniki na wodę stanowią modułową, zewnętrzną część samej stacji. Użytkownik ma do nich dostęp bezpośrednio, jednym ruchem odczepiając interesujący go komponent.

Co takie rozwiązanie oznacza w praktyce? Po pierwsze, zbiorniki są znaaacznie większe od tych tradycyjnych, które wkłada się wewnątrz obudowy. Przez to rzadziej trzeba dolewać czystą wodę. Jeden pełen pojemnik wystarcza na 4-5 cykli w mieszkaniu 50 m2. Po drugie, wymiana brudnej wody jest szybsza i łatwiejsza. Po prostu chwytasz moduł, wylewasz, odstawiasz. Niby różnica dotyczy wyłącznie podniesienia klapy, ale właśnie taki detal sprawia, iż po prostu sięgasz po zbiornik, na przykład w drodze do toalety.

Czyli trafione rozwiązanie? Tak, ale z jednym ważnym zastrzeżeniem. Takiej stacji bazowej nie należy przenosić, gdy w środku znajduje się woda. Przechylając sprzęt, ta pocieknie bezpośrednio po ścianie obudowy. Co za tym idzie, można się oblać brudnym płynem. Na szczęście noszenie stacji dokującej z pełnymi zbiornikami nie jest czymś, co robi się regularnie. W zasadzie nie powinno się tego robić w ogóle, niezależnie od modelu.

zamiast klapy na górze dwa modułowe zbiorniki z natychmiastowym dostępem
Chwyt i odczepione. Opróżnianie jest natychmiastowe

Jonr X9 Pro przemyca wiele funkcji premium z droższych modeli, kosztując około 2699 - 2999 zł. No i ten genialny limiter!

Taka funkcja to np. przednia szczotka na wysuwanym ramieniu, docierająca do trudnych zakamarków z wymiatającym włosiem. Niby nic nowego, ale inżynierowie Jonr znowu się popisali. Po drugiej stronie podbrzusza robota znajduje się ogumiony limiter. Dzięki niemu zagarniająca szczotka nigdy nie rozrzuca zebranych nieczystości poza otwór ssący robota. Takie proste, a takie genialne. To powinien być standard u każdego producenta.

Sama główna szczotka składa się z trzech elementów: ogumionego grzebienia, włosia oraz krótkich ostrzy. Te ostatnie rozcinają włosy oraz sierść, nie doprowadzając do powstawania kołtunów. Rozwiązanie nie jest aż tak skuteczne jak rolka ustawiona pod kątem, z dziurą spychającą w środku, ale bez wątpienia ogranicza splątanie oraz ułatwia cykliczny przegląd sprzętu.

Wiele użytkowników doceni również polskiego spikera, tłumaczącego każdy aspekt pracy. Od rozpoczęcia sprzątania, przez zjazd na mycie rolki, po suszenie w stacji dokującej. Samo suszenie oraz mycie odbywa się w wysokiej temperaturze i w gorącej wodzie, mamy więc kolejne rozwiązania premium w robocie ze średniej półki.

Natomiast sama aplikacja posiada wszystko, czego oczekujemy od porządnego robota – sterowanie zdalne, wirtualne ściany, strefy wykluczenia, harmonogram, ślad i historię, wybór wzoru pracy czy indywidualne ustawienia dotyczące dywanów, zwierzęcych nieczystości, sprzątania plam oraz oświetlenia.

Moc ssąca wynosi 20 000 Pa. To bardzo korzystny wynik z tej kategorii cenowej. Wręcz dumpingowy

Z mocą ssącą 20 000 Pa Jonr X9 Pro bez problemu wyciągnie brud z dywanów o krótkim oraz średnim włosiu. Tylko te najgrubsze, najdłuższe, frędzlowate kobierce mogą stanowić problem. Sam niestety taki posiadam i efekt głębokiej czystości osiągnąłem dopiero za drugim przejazdem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby tak zaprogramować robota, by po ogólnym sprzątaniu skupił się na samych dywanach.

Warto dodać, że robot sam rozpoznaje, kiedy znajduje się na dywanie, zwiększając siłę ssania. Możemy też tak zaprogramować cykl, aby Jonr X9 Pro omijał dywany lub przeciwnie – czyścił je od razu dwa razy. Ta druga opcja okazała się w moim przypadku strzałem w dziesiątkę. Dzięki niej Jonr robi to, dwukrotnie droższy robot sprzątający, bez przepłacania i bez tracenia czasu na komendy w aplikacji.

Za skuteczności sprzątania wystawiam 5/6 w klasycznych scenariuszach oraz 4/6 w ekstremalnych przypadkach. Klasyczne sprzątanie jest dogłębne, robot wydaje się zdeterminowany. Algorytmy lubią powroty w poprzednie miejsca, skrupulatnie odkurzając i mopując. Moc ssąca jest potężna, a limiter sprawia, że robot faktycznie zamiata brud, zamiast go rozrzucać. Jonr X9 Pro świetnie zachowa czystość mieszkania, także z dywanami oraz psiakami. Zakupowy pewniak.

Nieco gorzej jest z sytuacjami pokroju wielkiej plamy w garażu. Robot korzysta z sensora LIDAR, który jest świetny w mapowaniu oraz omijaniu przeszkód, ale nie widzi takich niuansów jak kleks ketchupu. Przez brak kamery RGB nie rozpoznaje tego typu niestandardowych nieczystości i nie wraca do nich, na przykład w celu przeprowadzenia punktowego, potrójnego mopowania. Można za to ręcznie wskazać obszar z kleksem jako miejsce ponownej batalii o czystość.

Jeśli tak wygląda sytuacja, o marce Jonr szybko zrobi się w Polsce głośno

Pretendent wchodzi na nasz rynek z bardzo przemyślaną strategią. Po pierwsze, oferuje to samo co liderzy sprzedaży, ale za mniejsze pieniądze. Po drugie, stawia na autorskie technologie oraz rozwiązania. To niezwykle groźna kombinacja z perspektywy ufortyfikowanych, ale też nieco zastanych marek.

Jonr X9 Pro to udany debiut. W cenie od 2699 zł dostajemy model premium, może poza kamerą RGB. Wysuwana rolka mopująca działa kapitalnie, a moc ssania 20 000 Pa sprawia, że posiadacze grubych dywanów nie muszą już wydawać kroci. Bardziej dyskusyjna jest kwestia modułowych zbiorników na ciecz, ale po dwóch tygodniach testów te mają więcej zalet niż wad. Składając to w całość, dostajemy robota o świetnym stosunku ceny do możliwości.

-------------

Warto dodać, że aktualnie przy zakupie tego robota sprzątającego Jonr można skorzystać z promocji, w ramach której otrzymuje się gratis odkurzacz pionowy Jonr H2 Pro. Standardowa cena takiego odkurzacza to 999 zł. Mamy więc do czynienia z bardzo atrakcyjną promocją.


Szymon Radzewicz
Redaktor

Odpowiedzialny za gry wideo oraz akcesoria dla graczy. Pisze o interaktywnych przygodach od ponad dekady. Pracował w serwisach medialnych Agory, współtworzył największy e-zin o grach w Polsce, przyłożył rękę do tłumaczeń kilku gier na polski rynek. O grach wideo wypowiada się m.in. dla Telewizji Polskiej, TVN, Polskiego Radia czy Rzeczpospolitej. Szczególnie zafascynowany nowym układem sił na globalnym rynku gier, z rosnącą pozycją Chin oraz krajów Azji Południowo-Wschodniej. Kocha survival horrory już od czasów pierwszego PlayStation, po godzinach stara się okiełznać Unreal Engine oraz Blendera.

Lokowanie produktu:JONR