Jak zbudować fintechowego lidera na chmurze? PayPo zna receptę

Lokowanie produktu: Amazon Web Services

Na AWS Summit Warsaw 2026 Chief Technology Officer PayPo, Krzysztof Wawrzynkowski, stał na scenie podczas keynote'u i mówił o rzeczach, o których większość firm dopiero marzy.

Amazon Web Summit Warsaw 2026

22,5 mln transakcji rocznie, 6,6 mld złotych wartości brutto, dostępność powyżej 99,9 proc. Liczby brzmią jak materiał na case study dla Harvard Business School - tymczasem wszystko to zaczęło się od mniej niż dziesięciu osób i trzech aplikacji na jednym serwerze. Przy okazji eventu udało mi się chwilę porozmawiać z Wawrzynkowskim i wyciągnąć z niego parę nieoczywistych szczegółów tej drogi.

Trochę historii: co to w ogóle jest PayPo

Zanim wejdziemy w techniczne wnętrzności to najpierw szybki kontekst dla tych, którzy jakoś ominęli temat. PayPo to polska platforma odroczonej płatności - kategoria zwana BNPL, czyli Buy Now Pay Later . Kupujesz coś w sklepie internetowym, PayPo płaci sprzedawcy od razu, a ty masz 30 dni na uregulowanie rachunku. Bez odsetek, bez skomplikowanych formalności - decyzja zapada w sekundy . Brzmi prosto, bo produkt ma być prosty. Za kulisami tak prostu już nie jest.

Firma powstała w 2016 r., działa więc dekadę. Przez te lata przeszła drogę od pilotażowego startupu testującego czy Polacy w ogóle będą chcieli płacić z odroczeniem (spoiler: chcą) po licencjonowaną krajową instytucję płatniczą pod nadzorem KNF, certyfikowaną przez Komisję Nadzoru Finansowego w lipcu 2024 r. Dziś usługę można znaleźć w ponad 30 tys. sklepach online, wśród partnerów są MediaMarkt, Reserved, Sephora, Decathlon, Allegro czy AliExpress. To nie jest już mały gracz na marginesie rynku - to lider polskiego segmentu BNPL.

„Wiedzieliśmy, że nie damy rady sami”

Decyzja o wyborze AWS zapadła na bardzo wczesnym etapie i - jak przyznaje Wawrzynkowski - była bardziej ambicją niż chłodną kalkulacją. „Mieliśmy ambicję urosnąć do rangi lidera. To, co nam się dziś udało, było w sferze marzeń. Wiedzieliśmy, że nie zrobimy tego sami i że nie damy rady zrobić tego korzystając z lokalnych rozwiązań. Dlatego podeszliśmy do tego w sposób ambitny.”

Z perspektywy 2026 r. ta decyzja wygląda jak oczywistość. W 2016 r. - niekoniecznie. Mało który polski startup fintechowy startujący z minimalnym finansowaniem decydował się od zera na infrastrukturę hiperscalera. Lokalne serwery, lokalni dostawcy, znana okolica - to był standard ówczesnego myślenia. PayPo poszło inaczej i, jak przyznaje CTO, właśnie to uratowało firmę w jednym z najtrudniejszych momentów wzrostu.

Krzysztof Wawrzynkowski podczas głównego keynote na AWS Web Summit

Lata 2017-2022, czyli jak gonić własny ogon

Między 2017 a 2022 r. PayPo rosło w zawrotnym tempie. W 2020 r. liczba użytkowników skoczyła z 82 tys. do 450 tys. w ciągu zaledwie jednego roku - epidemia pandemii e-commercu była bezprecedensowa. Pod koniec 2021 r. firma obsługiwała już blisko 4 mln transakcji rocznie, a kilka lat później liczba ta wzrosła do ponad 13,5 mln. Taki wzrost to marzenie każdego foundera i jednocześnie koszmar każdego architekta systemu.

„Przy bardzo szybkim rozwoju, który nastąpił na przełomie 2017-2022, zaczęliśmy gonić swój ogon. Momentami brakowało nam przestrzeni, pamięci czy siły operacyjnej - ale manualne zmiany pozwalały nam się ratować” - wspomina Wawrzynkowski. To zdanie jest warte zapamiętania, bo opisuje coś, przez co przeszły niemal wszystkie szybko rosnące firmy technologiczne: moment, w którym architektura zbudowana pod startup zaczyna się dosłownie rozpadać pod ciężarem własnego sukcesu.

Ratunkiem okazało się przejście ze skalowania ręcznego na AWS Fargate i zmiana sposobu komunikacji między komponentami systemu - z bezpośrednich wywołań (synchronicznych calli) na kolejkowanie i architekturę event-driven. „To była najważniejsza zmiana, bo ona pozwoliła nam się później skalować. Wcześniej musieliśmy bardzo mocno przewidywać to, co się wydarzy i rezerwować te obszary” - tłumaczy Wawrzynkowski.

Event-driven, czyli od „dzwoń do mnie” do „wyślij wiadomość”

Warto przez chwilę zatrzymać się przy tym pojęciu, bo architektura sterowana zdarzeniami to coś, o czym w kontekście fintechów mówi się dużo, ale rzadko w prostym języku. W tradycyjnym systemie, kiedy klient klika „kup z PayPo”, jeden komponent aplikacji synchronicznie „dzwoni” do drugiego i czeka na odpowiedź - jak rozmowa telefoniczna, gdzie obie strony muszą być dostępne jednocześnie. W architekturze event-driven każde zdarzenie - kliknięcie, decyzja scoringowa, zlecenie płatności - trafia do kolejki, a poszczególne moduły systemu odbierają wiadomości we własnym tempie i reagują na nie niezależnie.

To, co to oznacza w praktyce dla fintecha obsługującego setki tysięcy transakcji dziennie: system przestaje być monolitem, gdzie jedno wąskie gardło blokuje wszystko. Każdy mikroserwis może skalować się osobno, niezależnie od reszty. „Przebudowanie organizacji w taki sposób, żeby zespoły mogły działać niezależnie, żeby mogły rozwijać poszczególne mikroserwisy i elementy - dzięki temu mogliśmy wzrastać w dowolnym obszarze naszego systemu, zgodnie z potrzebami klientów” - opisuje Wawrzynkowski. Inżynierowie odpowiedzialni za scoring klientów nie muszą czekać na kolegów od płatności. Moduł obsługujący transakcje kartą nie blokuje tego od przelewów. System rośnie tam, gdzie akurat jest potrzeba - nie tam, gdzie ktoś z góry zaplanował rezerwację zasobów.

Jak licencja KNF zmienia wszystko

W połowie 2024 r. PayPo uzyskało licencję krajowej instytucji płatniczej. To oznacza ogromną zmianę: firma przestała być startupem działającym w szarej strefie regulacyjnej i weszła pod pełny nadzór Komisji Nadzoru Finansowego. Do tego dochodzą dwa kolejne europejskie akronimy, które spędzają sen z powiek wielu fintechom: DORA (Digital Operational Resilience Act) i NIS2 (dyrektywa o bezpieczeństwie sieci i systemów informacyjnych).

DORA wymaga od instytucji finansowych m.in. dokumentowania ryzyk ICT, testowania odporności systemów, zarządzania łańcuchem dostaw usług cyfrowych i raportowania incydentów do regulatora. NIS2 idzie podobnym torem, ale szerzej - wymaga zarządzania ryzykiem cyberbezpieczeństwa w całej organizacji i natychmiastowego raportowania naruszeń. Dla firmy, której cały biznes opiera się na infrastrukturze chmurowej obsługującej wrażliwe transakcje finansowe spełnienie tych wymagań to nie projekt na jeden kwartał - to zmiana sposobu działania całej organizacji.

Wawrzynkowski jest w tej kwestii uderzająco szczery: „AWS nas pięknie wspierał od strony infrastruktury i technologii - CloudWatch, Well Architected Framework - ale ogrom pracy został wykonany przez zmianę sposobu funkcjonowania organizacji. Z organizacji startupowej, bardzo dynamicznej, musieliśmy przerodzić się w organizację silnie kontrolowaną, ustrukturyzowaną, pełną procesów. I to wymagało dużej zmiany wśród ludzi.”

To ważna obserwacja, bo często w rozmowach o cloudzie i regulacjach słyszy się przekaz: „masz AWS, jesteś compliant”. Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. AWS dostarcza narzędzia - monitoring, logowanie, szyfrowanie, audytowanie dostępów. Ale to, czy organizacja z nich korzysta we właściwy sposób, czy ma zdefiniowane procedury reagowania na incydenty, czy jej pracownicy rozumieją, dlaczego coś robią a nie tylko jak - to już jest praca firmy, nie dostawcy chmury.

AI wchodzi do gry. Ale nie za wszelką cenę

Wawrzynkowski nie próbował udawać, że PayPo ma już wszystko poukładane - i to jest odpowiedź, której się nie słyszy często od przedstawicieli firm, walczących o dobry wizerunek. „Wydaje mi się, że nie ma już organizacji przyszłości bez pracy z AI. Ona musi być na wielu poziomach. My się ciągle jeszcze uczymy. Jeżeli ktoś mówi, że ma na wszystko - myślę, że nie ma jeszcze takiej firmy.”

Kiro - jeden z agentów prezentowanych na AWS Summit Warsaw

W praktyce PayPo sięga po AI przede wszystkim tam, gdzie ma twarde dane i mierzalne efekty. Scoring klientów - czyli decydowanie w ułamku sekundy, czy udzielić danej osobie odroczenia płatności - to naturalne środowisko dla modeli uczenia maszynowego, które PayPo rozwija od początku istnienia . AI wspiera też normalizację danych klientów, co w kontekście fintecha obsługującego miliony transakcji ma realne przełożenie na jakość analiz. Wawrzynkowski wymienia też zmianę całego cyklu wytwarzania oprogramowania (SDLC): „Wchodzimy w etap projektowania i planowania całego procesu wytwórczego oprogramowania i produktu, by AI wspierało nas na każdym etapie” - od etapu projektowania przez kodowanie aż po testowanie. Przyspieszenie pracy inżynierów, nie zastąpienie ich - to jest aktualny kierunek.

Liczby nie kłamią

Wróćmy na chwilę do twardych danych zaprezentowanych na Summicie. PayPo dziś: 22,5 mln transakcji rocznie, 6,6 mld zł wartości brutto, ponad 99,9 proc. dostępności systemu i 289 pracowników. Dla porównania: w 2021 r. firma obsługiwała niecałe 4 mln transakcji i zatrudniała garstkę osób. To wzrost liczby transakcji ponad pięciokrotny w ciągu kilku lat - i to w trybie ciągłego działania, bez dużych awarii, które mogłyby zniszczyć reputację marki w wyjątkowo czułym obszarze, jakim są finanse.

Dostępność 99,9 proc. może brzmieć jak marketingowe hasełko, ale w kontekście płatności oznacza coś konkretnego: system może być niedostępny nie dłużej niż ok. 8,7 godz. rocznie. Przy kilkudziesięciu tysiącach transakcji dziennie każda godzina przestoju to realne straty - zarówno finansowe dla firmy, jak i wizerunkowe u klientów i partnerów handlowych.

„Think big” bez slajdów motywacyjnych

Na koniec rozmowy poprosiłem Wawrzynkowskiego o radę dla tych, którzy zaczynają podobną drogę. Odpowiedź była zwięzła i pozbawiona korporacyjnego patosu: „Otaczaj się odpowiednimi ludźmi. Bo jeżeli masz pomysł, to on zazwyczaj nie wystarczy do tego, żeby zbudować biznes. Musisz mieć ludzi, którzy pójdą z tobą w tych trudnych chwilach do przodu i pomogą ci dźwigać kamienie, kiedy one będą dużo ważyły.”

Do tego dodał jeszcze jeden element, który rzadko pojawia się w rozmowach o budowaniu firm technologicznych: „Poświęć przynajmniej 30-40 procent czasu na planowanie i perspektywę rozwoju tego biznesu - nie tylko w skali relacji z partnerami, ale też w skali technologii.” W praktyce oznacza to, że architektura systemu, wybór infrastruktury czy strategia skalowania to nie są szczegóły techniczne, którymi zajmuje się CTO w wolnym czasie. To decyzje strategiczne na poziomie CEO - i historia PayPo jest niezłym dowodem na to, że podjęte we właściwym momencie mogą zdecydować o tym, czy firma w ogóle przetrwa fazę hiperwzrostu.

Historia PayPo nie jest historią o AWS. Jest historią o tym, że dobra technologia daje przestrzeń do budowania - ale tylko wtedy, kiedy za nią stoją ludzie, którzy wiedzą, co z tą przestrzenią zrobić.

Lokowanie produktu: Amazon Web Services
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-06-08T17:03:58+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T17:02:13+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T16:39:47+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T15:59:54+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T15:58:17+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T15:55:20+02:00
Aktualizacja: 2026-06-08T11:09:03+02:00