REKLAMA

Jest nowe GPT. Nie licz na dostęp

OpenAI pokazuje GPT‑5.6 Sol. Nowy model ma być „bardziej ludzki”, ale to nie znaczy, że mamy mu ufać.

OpenAI GPT-5.6 Sol
REKLAMA

OpenAI oficjalnie zapowiedziało GPT‑5.6 Sol - nowy „frontierowy” model, który ma być najmocniejszym systemem w historii firmy. Wraz z nim pojawiają się dwa słabsze rodzeństwa: Terra i Luna. Sol ma być tym, czym kiedyś było GPT‑4: punktem odniesienia dla całej branży. Tyle że tym razem jest jeden zasadniczy problem. Z perspektywy polskiego czytelnika najważniejsza informacja brzmi: nie możemy z niego skorzystać.

I to nie dlatego, że OpenAI „jeszcze nie zdążyło wdrożyć” modelu w Europie. Dostęp do GPT‑5.6 - w tym Sol - jest celowo ograniczony na wniosek rządu Stanów Zjednoczonych. Firma wprost przyznaje, że preview nowych modeli trafił wyłącznie do „małej grupy zaufanych partnerów”, których lista została przekazana administracji Stanów Zjednoczonych.

REKLAMA

Co właściwie ogłosiło OpenAI: Sol, Terra, Luna

GPT-5.6 kontra konkurencja

Rodzina GPT‑5.6 składa się z trzech modeli: Sol, Terra i Luna. Sol jest sztandarowcem - najmocniejszym, najbardziej „agentowym” modelem, który według OpenAI ma wyraźnie przewyższać GPT‑5.x w zadaniach wymagających głębokiego rozumowania, zwłaszcza w kodzie, biologii i cyberbezpieczeństwie.

REKLAMA

Sol wprowadza dwa tryby pracy:

  • Max Reasoning Effort - model może poświęcić znacznie więcej czasu i zasobów na rozwiązanie trudnego problemu, zanim wygeneruje odpowiedź.
  • Ultra Mode - Sol uruchamia zestaw współpracujących „podagentów”, które równolegle rozbijają zadanie na części: kod, analizę, planowanie, weryfikację.
REKLAMA

Terra ma być bardziej zbalansowanym modelem „do codziennej pracy”, o wydajności zbliżonej do GPT‑5.5, ale przy niższych kosztach. Luna z kolei stawia na szybkość i cenę - to model do zastosowań masowych, gdzie liczy się przepustowość i opłacalność.

Dlaczego GPT‑5.6 Sol nie jest dostępny poza USA

Ograniczenie dostępu do GPT‑5.6 wynika z prośby rządu Stanów Zjednoczonych. Firma najpierw pokazała możliwości nowych modeli administracji, a dopiero potem ogłosiła publicznie, że startuje z „limitowanym preview” dla wąskiej grupy partnerów.

Powód? Polityka i bezpieczeństwo.

REKLAMA

Po pierwsze, administracja Stanów Zjednoczonych - po serii głośnych dyskusji wokół modeli Anthropic (Mythos, Fable 5) - zaczęła traktować najmocniejsze systemy AI jak potencjalne narzędzia ofensywne w cyberprzestrzeni. Mythos miał zdolność bardzo skutecznego wyszukiwania luk w infrastrukturze i ostatecznie został wycofany z publicznego dostępu, a Fable 5 objęto restrykcjami eksportowymi wobec cudzoziemców.

GPT-5.6 kontra konkurencja

Po drugie, prezydent Stanów Zjednoczonych podpisał rozporządzenie wykonawcze, które wprowadza coś w rodzaju „dobrowolnego, ale obowiązkowego” systemu zgłaszania najbardziej zaawansowanych modeli do przeglądu przez rząd na 30 dni przed publicznym udostępnieniem. W praktyce oznacza to, że firmy takie jak OpenAI muszą liczyć się z tym, że administracja może zażądać ograniczenia dostępu - zwłaszcza dla użytkowników spoza Stanów Zjednoczonych.

OpenAI w swoim wpisie do mediów podkreśla, że:

REKLAMA

„Nie uważamy, by taki proces dostępu dla rządu powinien stać się długoterminowym standardem. Powstrzymuje najlepsze narzędzia przed dotarciem do użytkowników, deweloperów, firm, obrońców cyberbezpieczeństwa i globalnych partnerów, którzy ich potrzebują.”

To dość elegancka forma powiedzenia: „robimy to, bo musimy, a nie dlatego, że chcemy”.

W efekcie powstaje sytuacja, w której najmocniejszy model OpenAI jest dostępny tylko dla wybranych partnerów w Stanach Zjednoczonych, a wszyscy pozostali - w tym Polska - są z góry wyłączeni z gry. To nie jest „opóźnienie wdrożenia”. To świadome, polityczne ograniczenie.

REKLAMA

Amerykańskie firmy, instytucje badawcze i partnerzy OpenAI dostają dostęp do narzędzia, które realnie może przyspieszyć rozwój oprogramowania, badań naukowych czy systemów bezpieczeństwa. Reszta świata - w tym Europa - musi radzić sobie z wcześniejszymi generacjami modeli albo szukać alternatyw u konkurencji.

Tym samym rośnie znaczenie lokalnych i europejskich rozwiązań. Jeśli najbardziej zaawansowane modele są blokowane z powodów politycznych, to argument „nie opłaca się budować własnego, skoro można wziąć z USA” traci na sile. Dla unijnych regulatorów to wręcz prezent: mogą powiedzieć „widzicie, nie możecie polegać na jednym dostawcy z innego kontynentu”.

REKLAMA

Jak mocny jest Sol - i dlaczego rząd Stanów Zjednoczonych się nim interesuje

OpenAI opisuje Sol jako model „frontierowy”, czyli z samej krawędzi możliwości obecnej technologii. W praktyce oznacza to system, który:

  • lepiej radzi sobie z długimi, wieloetapowymi zadaniami,
  • potrafi rozbijać problemy na podzadania i delegować je do „podagentów”,
  • jest szczególnie mocny w dziedzinach takich jak kod, biologia, cyberbezpieczeństwo.

To właśnie ten ostatni punkt budzi największe zainteresowanie rządu USA. Modele, które potrafią automatycznie wyszukiwać luki w oprogramowaniu, analizować infrastrukturę i sugerować skuteczne wektory ataku, są z perspektywy państwa czymś pomiędzy narzędziem defensywnym a potencjalną bronią.

Nieprzypadkowo OpenAI wcześniej zawarło porozumienie z Departamentem Obrony, które pozwala Pentagonowi korzystać z modeli firmy. Teraz, przy GPT‑5.6, administracja chce mieć pewność, że najnowsze narzędzie nie trafi w niepowołane ręce - w tym w ręce „zagranicznych podmiotów”, które mogłyby wykorzystać je w sposób sprzeczny z interesem Stanów Zjednoczonych.

REKLAMA

Nie chodzi o to, że Polacy są mniej ważni jako rynek. Chodzi o to, że każdy użytkownik spoza Stanów Zjednoczonych jest z perspektywy amerykańskiego rządu „zagranicznym podmiotem”.

Można więc z lekką ironią powiedzieć, że Sol faktycznie jest „bardziej ludzki”. Bo nic tak nie przypomina człowieka, jak to, że o jego dostępności decyduje polityka.

REKLAMA
Maciej Gajewski
Redaktor

Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA