REKLAMA

Podszyli się pod luksusowy hotel w Łodzi. Goście przyjechali i się zdziwili 

Elegancki hotel w śmiesznej cenie - z takiej okazji aż żal nie skorzystać. Okazało się jednak, że niska kwota nie była przypadkowa. 

lodz
REKLAMA

Łódzki Grand Hotel to jeden z najbardziej imponujących budynków w mieście. Niedawno odnowiony pięciogwiazdkowy hotel przyciąga gości spragnionych luksusów. Położony na ul. Piotrkowskiej, w zasadzie w samym centrum, jest nie lada gratką dla turystów. 

Kiedy więc niektórzy zobaczyli w serwisie Booking.com, że nocleg kosztuje zaledwie 200 zł, natychmiast zdecydowali się zarezerwować. Niska cena mogłaby wyglądać podejrzanie, gdyby oferta wyświetliła się np. na Facebooku albo nieznanej stronie. Tymczasem ogłoszenie widniało na uznanej i pewnej platformie, z której użytkownicy mogli wcześniej korzystać. Kto wie: być może nawet pięciogwiazdkowe hotele czasami organizują gigantyczną wyprzedaż?

REKLAMA

Niska cena okazała się pułapką

Jak informuje Business Insider, zarówno goście, jak i sam hotel, padli ofiarą oszustów. Na platformie Booking.com złodzieje stworzyli identyczny profil pięciogwiazdkowego hotelu i oferowali noclegi w atrakcyjnej cenie. 

REKLAMA

- Nie mieliśmy pojęcia o oszustwie. Booking nas o nim nie poinformował. O wszystkim dowiedzieliśmy się od gości, którzy przyjechali i pokazali, że mają rezerwację. W rzeczywistości jej nie było - relacjonuje serwisowi Alicja Likus, której rodzina jest właścicielem Grand Hotelu.

Jak przyznaje, goście byli zdenerwowani na hotel, który w ich mniemaniu sprzedał nocleg, ale nie wywiązał się z umowy. 

REKLAMA

Dlaczego w ogóle doszło do zdarzenia, skoro Booking ma swoje zabezpieczenia? Są, ale w tym przypadku nie okazały się skuteczne i dało się je obejść. 

Na szczęście oferta była aktywna jedynie przez krótki czas, zanim została przez nas usunięta, a problem dotknął jedynie niewielką liczbę klientów. Osobom, które ucierpiały w wyniku tej sytuacji, nasz dział obsługi klienta pozostaje dostępny przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, aby zapewnić dalsze wsparcie, w tym pomoc w uzyskaniu ewentualnego zwrotu środków lub znalezieniu alternatywnego zakwaterowania, jeśli okaże się to konieczne - zapewnił Business Insider przedstawiciel Bookinga. 

Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego poinformowała, że takich przypadków było w ostatnim czasie więcej. 

REKLAMA

Wakacje to żniwa dla oszustów 

Co roku policja i eksperci ds. cyberbezpieczeństwa apelują o ostrożność. Internet w czasie wyjazdów - zarówno latem, jak zimą, w okresie ferii - zalewany jest fałszywymi ogłoszeniami. Złodziej podszywają się pod istniejące noclegownie albo wręcz zmyślają, że dany obiekt istnieje. Kiedy turyści przyjeżdżają na miejsce, okazuje się, że jest jak w słynnym filmiku: "ludzie, tu nikogo nie ma". 

Niektórzy powiedzą, że nieostrożność słono kosztuje - warto więc sprawdzać, czy pod wskazanym adresem rzeczywiście dany hotel się znajduje, w czym pomóc może choćby Google Street View. Uwagę zwrócić powinna też mała liczba ocen czy recenzji, szczególnie jeśli mowa o uznanym, luksusowym obiekcie. 

Teoretycznie bezpieczniejsi jesteśmy na sprawdzonych platformach oferujących noclegi, ale opisywany przykład pokazuje, że i tam łatwo się naciąć. Tym bardziej że oszuści nie tylko tworzą fałszywe kopie istniejących miejsc, ale też atakują pracowników hoteli. Przejmując ich służbowe konta - wystarczy, że ofiara kliknie w fałszywy link i wpisze login oraz hasło - zwracają się następnie do klientów. Ci widząc, że rozmowa toczona jest bezpośrednio w serwisie, są w stanie uwierzyć, że rzeczywiście doszło do problemów z ich rezerwacją i należy jeszcze raz zweryfikować kartę albo opłacić nocleg. Tyle że pieniądze lądują prosto na koncie cyberprzestępców.

REKLAMA

Jak się chronić? Dokładnie sprawdzać ogłoszenie. Jeśli zaś pisze do nas pracownik hotelu w sprawie ewentualnych problemów, warto zweryfikować tę wiadomość i skontaktować się bezpośrednio z daną placówką. Trzeba też pamiętać, że atrakcyjne promocje w okresie letnim zawsze są podejrzane. 

Zdjęcie główne: Olivier Uchmanski / Shutterstock

REKLAMA
Adam Bednarek
Redaktor

„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA