Piorun poraził kobietę w górach. Pokazali, jak wygląda jej kask
Siła żywiołu przypomniała, że warto na przejażdżki zabierać ze sobą kask - nie tylko na wypadek klasycznych wywrotek.

Miniony weekend minął pod znakiem bardzo wysokich temperatur, ale i niebezpiecznych zjawisk pogodowych. Wichury, ulewne deszcze, gradobicia czy burze nawiedziły wiele regionów. W Tatrach Wysokich na Słowacji w niedzielę 48-letnia kobieta została porażona piorunem. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w Górach Izerskich w sobotę.
Tak relacjonuje to GOPR Karkonosze:
(...) nasz ratownik dyżurny odebrał zgłoszenie z CPR: w Górach Izerskich w rejonie schroniska Orle, doszło do porażenia piorunem, a u poszkodowanej nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia. Na miejsce natychmiast ruszyły zespoły ze Szklarskiej Poręby i Świeradowa, a równolegle zadysponowano stacjonujący w Szklarskiej Porębie zespół ZRM. Gdy ratownicy dotarli na miejsce, świadkowie prowadzili już resuscytację. Nasi ludzie przejęli poszkodowaną i wdrożyli zaawansowane czynności medyczne.
Walka była skuteczna, bo u kobiety nastąpił powrót spontanicznego krążenia. Po dotarciu karetki pacjentka została przekazana, a następnie przetransportowana do szpitala w Jeleniej Górze.
Karkonoski GOPR pochwalił "wspaniałą postawę" turystów oraz świadków zdarzenia
Jak podkreślono, natychmiastowa reakcja i wiedza pomogły uratować ludzkie życie.
- Ogromnie cieszy również fakt, że sprzęt ratowniczy dostępny w schroniskach - w tym defibrylator AED - został użyty bez wahania - dodano.
Ratownicy pokazali także, jak wyglądał kask kobiety po tym, gdy ta została rażona piorunem.

Poniedziałek również może być niebezpieczny. Alert RCB ostrzegał przed zjawiskami, które mogą występować w całym kraju 22 czerwca.
Burze, bardzo silny wiatr i intensywne opady deszczu. Możliwe podtopienia i przerwy w dostawie prądu. Unikaj otwartych przestrzeni - czytamy w komunikacie.
Jak przypomina Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, w trakcie burzy powinniśmy pozostać w domu, jeżeli jest to możliwe. Gdy jesteśmy na zewnątrz, należy jak najszybciej znaleźć bezpieczne schronienie i nie chować się pod drzewami.
jeżeli znaleźliśmy się na otwartej przestrzeni – znaleźć, o ile to możliwe, obniżenie terenu (starajmy się nie być najwyższym punktem) i kucnąć (nie siadać i nie kłaść się) ze złączonymi i podciągniętymi pod siebie nogami. Nogi powinny być złączone, ponieważ w przypadku uderzenia pioruna, na skutek powstania różnicy napięć (tzw. napięcia krokowego) może dojść do przepływu prądu między stopami - czytamy w rządowym przewodniku.
Trzeba też unikać dotykania przedmiotów zrobionych z metalu oraz przebywania w ich pobliżu, ponieważ mogą przyciągać pioruny.
- Należy położyć plecak na ziemi, stanąć na nim i kucnąć ze złączonymi stopami. Chodzi o to, żeby odizolować się od tego mokrego podłoża. Woda przewodzi prąd - radził w rozmowie z "Gazetą Krakowską" Tomasz Zając z TPN.
„Ekstatycznie umiłował morze”, ale mieszka w Łodzi. Lubi pisać o tym, jak technologia wpływa na człowieka, politykę, ekonomię, ekologię, architekturę czy miasta, zastanawiając się przy tym, czy dzięki niej możemy żyć jeśli nie lepiej, to chociaż inaczej. Gra też na Nintendo Switch, a zamiast Xboksa i PlayStation woli Stadię i GeForce Now, bo granie w chmurze to przyszłość.