REKLAMA

Kluczowa polska droga ekspresowa zamknięta. Rozpuściła się od gorąca

Nie sądziłem, że dożyję czasów, gdy polskie drogi zaczną się topić od gorąca. Ważna droga ekspresowa łącząca Lublin z Warszawą jest zamknięta do odwołania. Roztopiła się.

Kluczowa polska droga ekspresowa zamknięta. Rozpuściła się od gorąca
REKLAMA

Przez całą Europę przechodzi fala piekielnego upału. Już jest pewne, że w naszym kraju padł rekord temperatury, trwa ustalanie, która stacja pomiarowa wygra. Sytuacja jest dramatyczna, miasta wyglądają jak z filmów o apokalipsie, tak są wyludnione. Pociągi stają w szczerym polu, bo trakcja nie daje rady, w wielu miejscach ścieżki rowerowe mają konsystencję błota, a to dopiero początek. Lublin traci część połączenia z Warszawą, bo w miarę nowa droga rozpuściła się od upałów. Musicie się do tego przyzwyczaić, bo będzie tylko gorzej.

REKLAMA

Droga S17 zamknięta. Stopiła się od gorąca

Mamy oficjalny komunikat policji, która przekazała nam, że droga ekspresowa S17 na odcinku od węzła Żyrzyn do węzła Skrudki w kierunku Warszawy (powiat puławski) jest zamknięta do odwołania.

Okazuje się, że na drodze powstał garb, który jest niebezpieczny dla ruchu pojazdów. Kilka godzin przed tym komunikatem na wskazanym odcinku drogi doszło do wypadku z udziałem trzech samochodów. Zdarzenie było na tyle poważne, że cztery osoby trafiły do szpitala.

Powiecie, że samochody jechały zbyt blisko siebie, że prędkość była zbyt duża, ale to nieprawda. Przyjrzyjcie się temu zdjęciu, bo na nim widać efekt roztopionej drogi:

REKLAMA

Widzicie jaki duży garb? Przed nim są liczne ślady gwałtownego hamowania, więc wypadek był kwestią czasu. O tym, że nawierzchnia zaczyna tracić swój kształt, mogliśmy przeczytać już w sobotę, ale najwidoczniej uznano, że jakoś to będzie. Nie było. Droga się poddała. Na szczęście jest na gwarancji, więc lada moment wykonawca będzie ją poprawiał.

REKLAMA

Co ciekawe - odcinek Żyrzyn - Skrudki wykonany jest z betonu cementowego C35/45 dyblowanego i kotwionego. Wykonanie nawierzchni odbywało się przy użyciu zestawu maszyn, które jednocześnie układają dwie warstwy z betonu wbudowując przy tym dyble i kotwy pomiędzy warstwy. Trzecia maszyna skrapiała świeżo ułożoną nawierzchnię betonową roztworem na bazie glukozy i parafiny, który ma za zadanie opóźniać wiązanie i zabezpieczać beton przed złymi warunkami atmosferycznymi. Po kilku lub kilkunastu godzinach na nawierzchnię wjeżdża szczotka mechaniczna, która szczotkuje nawierzchnię na głębokość ok. 1,5 mm, odsłaniając kruszywo. Potem nacina się dylatacje podłużne i poprzeczne, a szczeliny zalewa specjalną masą.

Dlaczego zastosowano beton? Ta trasa należy do jednego z najważniejszych korytarzy tranzytowych w kraju i jest obłożona ogromnym ruchem ciężarowym. Nawierzchnia betonowa nie odkształca się pod wpływem temperatury, nie tworzą się na niej koleiny i w teorii powinna wytrzymać jakieś 30-40 lat bez remontu. W Polsce przez dekady działała droga, którą wybudowała z betonu jeszcze Trzecia Rzesza przed wojną, więc jak sami widzicie - beton ma swoje plusy.

REKLAMA

Powiecie - Paweł, ale skoro beton jest odporny na temperatury, to jakim cudem powstał garb?

Magia albo fizyka czarnej dziury. Tak powiedziałby klasyk. Tymczasem każdy materiał kurczy się zimą i rozszerza latem. W temperaturze, jaka panowała w niedzielę, beton zaczyna fizycznie zwiększać swoją objętość. Nawierzchnia podczas układania nacinana jest na mniejsze płyty, pomiędzy którymi znajdują się szczeliny dylatacyjne. Są wypełnione elastyczną masą i kiedy temperatura się zwiększa, to szczeliny stają się węższe. Jednak gdy mamy ekstremalne upały, to płyty rozszerzają się tak bardzo, że szczelina znika, a płyta zaczyna dotykać sąsiedniej płyty.

REKLAMA

W takiej sytuacji płyty nie mogą się przesunąć na bok, nie mogą już iść do przodu, nie mogą pójść w dół, bo blokuje je podbudowa. W takiej sytuacji jedynym kierunkiem ucieczki dla gigantycznej energii jest góra. W taki sposób powstaje garb, który stanowi zagrożenie dla ruchu.

Niektórzy twierdzą, że to fuszerka, że to wynik oszczędności na materiałach. Wiem, że to nie do końca prawda, bo miałem przyjemność rozmawiać kiedyś z polskim inżynierem, który budował drogi w Iraku, a i przy nawierzchni betonowej też kiedyś działał. Otóż tam normy dotyczące budowania nawierzchni były bardziej rygorystyczne niż w Polsce, właśnie ze względu na upały. Drogi i zapas materiałowy projektuje się pod pewne historyczne założenia. Nie ma sensu projektować drogi dla upału 40-50 stopni, skoro takie nie występują w kraju, prawda? I tu właśnie jak na dłoni widać jak zmieniły się warunki panujące w Polsce.

REKLAMA

Okęcie zamknęło jeden pas startowy, bo od upałów pojawiły się na nim pęknięcia. Droga S17 jest zamknięta. W całym kraju dochodzi do niszczenia infrastruktury pod wpływem temperatury. Nic z tym nie zrobimy.

To nie jest najgorętsze lato. To najchłodniejsze lato w przyszłości

Można się oszukiwać, można krzyczeć, że zawsze było ciepło, można wsadzać termometry w różne miejsca, żeby udowadniać, że wcale nie jest tak gorąco. Tylko to nie ma sensu. Fakty są nieubłagane - klimat się ociepla, coraz częściej będziemy doświadczać takich temperatur. Przystosujemy się, ale najbliższe lata przyniosą nam nowe problemy - zamknięte drogi, uszkodzone tory, wymarłe miasta w południe. Dojdzie nam nowa kategoria ludzi wykluczonych - tych bez klimatyzacji, bo ona będzie kluczowa do komfortowego życia.

REKLAMA

Powiecie, że w Egipcie mają takie temperatury na co dzień i żyją. Oczywiście, tylko tam mieli kilka tysięcy lat ewolucji, żeby przystosować swoje organizmy i życie do upałów. Włosi z południa kraju też znoszą upały, ale tam niczym dziwnym nie jest przerwa w pracy w największy skwar. To dojdzie i do nas, ale dopiero za kilka lat, gdy dni z temperaturą 40 stopni będą coraz częstsze. Korporacje ugotowały nam planetę, a my musimy walczyć ze skutkami ich pazerności. Nie mam złudzeń - lepsze jutro było wczoraj.

REKLAMA
Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r., pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA