REKLAMA

Oto pierwszy w Polsce dom Biedronki. Pluje w twarz przepisom

Właśnie zobaczyłem najbardziej ikoniczny budynek, który powstał w Polsce w ostatnim dziesięcioleciu. To Biedronkodom w Darłowie, obiekt który za kilka lat będzie świątynią zakupów i pomnikiem lekceważenia przepisów.

Oto pierwszy w Polsce dom Biedronki. Pluje w twarz przepisom
REKLAMA

Prawo budowlane i miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego w teorii obowiązują każdego, ale tak się przyjęło, że jak ktoś bardzo chce je ominąć, to może. Mamy szereg instytucji, które stoją na straży ich przestrzegania, ale jeżeli jesteś wystarczająco bezczelny, to możesz się nimi nie przejmować. Zmiany przeznaczenia obiektu, samowole budowlane, kurniki, które stają się hotelami. To wszystko da się zrobić, wystarczy przyjąć koncepcję godną nauk Kanta, czyli sklepienie niebieskie nade mną, prawo moralne we mnie, a prawo budowlane w koszu.

Po tym krótkim wykładzie filozoficzno-prawnym przenosimy się do Darłowa, gdzie powstała najwspanialsza budowla w nowożytnej historii Polski. Muszę wycierać sobie oczy, bo ze wzruszenia płyną mi łzy.

REKLAMA

Architekt zaprojektował osiedle szeregowe, inwestorowi wyszedł sklep Biedronki

O sprawie poinformował serwis Murator. Otóż w Darłowie trwa spór o Biedronkę. Zazwyczaj pomijam takie informacje, bo przeważnie to zwykły spór dotyczący uporczywego sąsiedztwa. Tymczasem w Darłowie mamy coś wspaniałego. Biedronkodom pierwotnie był domem jednorodzinnym o powierzchni 2000 mkw z usługą. To już jest patologią, bo widać, że to była to tzw. szeregówka, czyli kilka/kilkanaście domów połączonych ścianami. Miejscowy plan zagospodarowania pozwalał na tej działce wybudować dom jednorodzinny, bez usług uciążliwych, a funkcje usługowe miały być wbudowane. Wiecie - brak pozwolenia na budowę wolnostojących obiektów handlowych/usługowych. Dlatego inwestor złożył wniosek na budowę domu jednorodzinnego z usługą.

To standardowy wybieg - wniosek o pozwolenie na budowę jest składany na jedną rzecz, a w trakcie jest zmieniany na inną. Pół polskich osiedli pierwotnie było akademikami, a w trakcie zmieniano ich przeznaczenia na zwykłe bloki. Zdziwienie powinno budzić już brak okien, ale nikomu nie drgnęła powieka, a najbardziej wytrwały był inwestor, który w trakcie budowy tego domu jednorodzinnego złożył wniosek o zmianę przeznaczenia budynku. Skorzystał z Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego.

REKLAMA

ZPI to swoista furtka, która miała umożliwiać budowę ważnych inwestycji, których nie przewidywał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Zmiana planu jest długotrwałym procesem, a przecież może zdarzyć się hipotetyczna sytuacja, że w takim Darłowie wyląduje helikopter z szefem NVIDIA, który powie, że tu mu się podoba i tu stawia swoją następną fabryką. Warunki są proste - inwestor składa wniosek o budowę inwestycji głównej, ale w zamian za to doda coś ważnego dla społeczności - drogę, szkołę, plac zabaw. Przepisy wymagają konsultacji społecznych, a dopiero po nich rada miasta/gminy pozwala na inwestycję. Zapamiętajcie kolejność, bo jest ważna: wniosek - konsultacje - zgoda rady - budowa - powszechna radość.

W Darłowie nie wylądował jednak żaden szef międzynarodowego koncernu. Inwestor nie czekał na konsultacje, wybudował swój obiekt i dopiero w maju tego roku złożył wniosek o ZPI, a w zamian za pozwolenie na zmianę charakteru budowy. Jako nawiązkę zaproponował budowę chodnika przy sąsiadującej ulicy. A teraz plot twist - ZPI nie ma zastosowania do wybudowanych budowli. W niczym to nie przeszodziło radzie miasta, która na początku tego miesiąca wyraziła zgodę na rozpoczęcie prac nad ZPI. Magia? Przypadek? Sami sobie odpowiedzcie.

Okoliczni mieszkańcy protestują, na budynku pojawił się szyld Biedronki, obok powstał parking i postawiono recyklomat. Podobno kontrolą nieruchomości ma się zająć nadzór budowlany, ale jeszcze nie znalazł czasu na wpadnięcie do Darłowa.

REKLAMA

Kocham ten kraj

Widzicie, moja koleżanka walczy o to, żeby nie musieć pozbywać się z działki niewielkiego blaszanego garażu, ale nadzór mówi twardo - albo ma zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych opłaty legalizacyjnej albo pozbyć się garażu. Tymczasem inwestor, bogaty deweloper idzie na bezczela, robi dom jednorodzinny o powierzchni ponad 2000 mkw, który staje się później wielką Biedronką i nikomu nie podniosła się brew.

Można sobie opowiadać o równości wobec prawa, o tym, że przepisy obowiązują, ale niestety, są pewne grupy społeczne, których prawo nie obowiązuje. I tak się pomału żyje w tym kraju. Dam sobie rękę uciąć, że zaraz Biedronka będzie zatowarowana, bo przecież Darłowo to turystyczna miejscowość, obroty sklepu będą niebotyczne. A mieszkańcy, plan zagospodarowania przestrzennego i przepisy są mało ważne.

REKLAMA
Paweł Grabowski
Redaktor

Dziennikarz działu Technologie, w Grupie Spider’s Web od 2019 r., pierwsze kroki w internetowych redakcjach stawiał w Bezprawniku, skąd trafił do redakcji Autobloga, a od października 2022 r. publikuje również w dziale Tech. Lubi smartfony, tablety, ale i nie przepuści ciekawemu sprzętowi AGD. Od zawsze wierny zielonemu robotowi Androida, ale gdy trzeba, to z ciekawości zajrzy do sadu Apple, by wyjść stamtąd wstrząśnięty. Poza technologiami interesuje się motoryzacją, a przez wpływ redaktora Baryckiego także jazdą na rowerze.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA