Ten nowy flagowiec to stary flagowiec. Czego nie rozumiesz?
Motorola przez ostatnie lata wyznaczała standardy na rynku składanych smartfonów z klapką. Nadchodzący model Razr 70 Ultra budzi u mnie mocno mieszane uczucia.

Jeszcze nie tak dawno model Razr 50 Ultra uchodził w mojej opinii za urządzenie bliskie rynkowemu ideałowi. Oferował dopracowany, cieszący oko design i niezwykle użyteczny, ogromny ekran zewnętrzny.
Następnie na półki sklepowe trafił Razr 60 Ultra, który przyniósł oczekiwane, ewolucyjne wręcz ulepszenia: poprawiono aparaty, ogólną wydajność i drobne detale konstrukcyjne, co czyniło go w pełni naturalnym rozwinięciem udanej koncepcji.
Biorąc pod uwagę ten doskonały trend, nasze oczekiwania wobec tegorocznej premiery były naprawdę ogromne. Powstaje jednak niezwykle ważne pytanie: co firma tak naprawdę zaprezentuje w tym roku, aby utrzymać zainteresowanie klientów i obronić pozycję lidera? Nic za bardzo.
Motorola razr 70 Ultra ma niepokojącą specyfikację

Najnowsze doniesienia wskazują dość jednoznacznie, że model Razr 70 Ultra nie przyniesie zauważalnych zmian, a jego specyfikacja techniczna mocno przypomina zeszłoroczne urządzenie. Będzie takim wczorajszym kebabem - dobrym, ale wczorajszym.
Producent zdecydował się na zachowanie identycznych wymiarów (171.48 x 73.99 x 7.19 mm po rozłożeniu) oraz wagi, która wynosi dokładnie 199 gramów. Zewnętrzny wyświetlacz to nadal 4-calowy panel (o rozdzielczości 1080 na 1272 pikseli), podczas gdy ekran główny bezpiecznie zachował swoją gigantyczną przekątną 7 cali (2992 na 1224 piksele).
Głównym i najbardziej bolesnym zaskoczeniem jest pozostanie przy zeszłorocznym procesorze. Sercem nowego składaka będzie układ Qualcomm Snapdragon 8 Elite. Smartfon nie otrzyma nowszego, tegorocznego chipu, co czyni go bardzo nietypowym flagowcem w obecnej ofercie marki.

Konfiguracja pamięci również pozostaje całkowicie bez zmian, oferując kupującym potężne, ale znane już 16 GB pamięci RAM oraz 512 GB przestrzeni na pliki i aplikacje.
Dlaczego producent zdecydował się na taką stagnację? Wynika to prawdopodobnie z globalnie rosnących kosztów produkcji. Na rynku technologicznym trwają obecnie poważne problemy związane z wysokimi cenami pamięci NAND oraz RAM.
Utrzymanie starszej specyfikacji obliczeniowej ma być sposobem na zachowanie dotychczasowej ceny detalicznej urządzenia, która przecież już rok temu stała w rozkroku pomiędzy sensowną a wysoką. To czysta kalkulacja biznesowa.
Specyfikacja techniczna Motorola Razr 70 Ultra
- Wymiary po rozłożeniu: 171.48 x 73.99 x 7.19 mm
- Waga: 199 g
- Ekran zewnętrzny: 4 cale, rozdzielczość 1080 x 1272 pikseli
- Ekran główny: 7 cali (elastyczny), rozdzielczość 2992 x 1224 pikseli
- Procesor: Qualcomm Snapdragon 8 Elite
- RAM: 16 GB
- Pamięć wewnętrzna: 512 GB
- Bateria: 5000 mAh
- Ładowanie: 68 W (przewodowe)
- Aparaty: 50 MP (główny), 50 MP (ultraszerokokątny), 50 MP (przedni - prawdopodobnie ukryty pod ekranem)
- Łączność: USB-C, Bluetooth 5.4, NFC, eSIM + Nano SIM
- Odporność: norma IP48
- System operacyjny: Android 16
- Nowe wersje wykończenia: m.in. Orient Blue Alcantara, Pantone Cocoa Wood
Gdzie podziały się nowości? Bateria, wykończenie i ukryta kamera
Oczywiście, nie obyło się bez kilku nowości. Największym i w zasadzie jedynym mocno zauważalnym ulepszeniem czysto sprzętowym jest znaczne powiększenie pojemności wbudowanego akumulatora.
Ogniwo urosło z zeszłorocznych 4700 mAh do równych 5000 mAh, co daje nam powiedzmy że odczuwalny, sześcioprocentowy wzrost zapasu energii. Prędkość ładowania przewodowego utrzymano przy tym na sprawdzonym, bardzo dobrym poziomie 68 W.
Intrygującą nowinką może być aparat do selfie. Analizy wypuszczonych do sieci grafik nie pokazują typowego, czarnego wycięcia (oczka) w wewnętrznym ekranie. Mocno sugeruje to zastosowanie innowacyjnej kamery ukrytej bezpośrednio pod wyświetlaczem. Jeśli te plotki się potwierdzą, Razr 70 Ultra zaoferuje czystą i niezakłóconą niczym powierzchnię roboczą po rozłożeniu urządzenia.
Sama fotografia nie przejdzie jednak gruntownej rewolucji. Na pokładzie znajdzie się znany z poprzedniej generacji zestaw trzech aparatów o rozdzielczości 50 megapikseli każdy (główny, ultraszerokokątny oraz wspomniany wyżej aparat przedni).
Dla estetów przygotowano za to powiew świeżości w postaci nowych materiałów wykończeniowych. Smartfon będzie można nabyć w intrygujących wersjach, takich jak elegancki materiał Orient Blue Alcantara oraz mocno unikalny, drewnopodobny wariant Pantone Cocoa Wood.
Czy konkurencja wykorzysta okazję?
Mimo braku wyraźnych i spektakularnych ulepszeń sprzętowych, oficjalna premiera smartfona planowana jest na przełom kwietnia i maja bieżącego roku. Taka mocno zachowawcza strategia produktowa Motoroli tworzy jednak niezwykle dogodną sytuację dla agresywnej, rynkowej konkurencji.
Brak wyraźnego postępu po stronie Motoroli sprawia, że w tym roku to Samsung może bez większego trudu zaoferować najlepszego składaka, jeśli tylko wprowadzi do swojej nowej linii z serii Flip nowsze, tegoroczne podzespoły. Równie mocnymi i głodnymi sukcesu graczami pozostają inne marki z Azji.
Zarówno Oppo, jak i Huawei, regularnie i z ogromnym rozmachem prezentują nam coraz smuklejsze konstrukcje wyposażone w nowoczesne rozwiązania w kwestii aparatów i skomplikowanych zawiasów.
Jeśli ci producenci mądrze wykorzystają technologiczną stagnację Motoroli i wdrożą aktualne układy napędzające, to oni najprawdopodobniej zgarną w tym roku prestiżowy tytuł lidera w kategorii składanych telefonów, spychając nowego razora na dalszy plan.



















