Battlefield 6 atakuje: wojna na wodzie, stałe serwery i aż 3 mapy. Jest moc
Miałem okazję wziąć udział w pokazie gry Battlefield 6, przedstawiającym nową zawartość na trzy kolejne sezony. Zapowiada się naprawdę dobrze, jednak twórcy słuchają graczy. Szkoda tylko, że reagują z takim opóźnieniem.

Miało się wrażenie, że po zdobyciu tytułu bestsellera roku, twórcom BF6 odbiła sodówa. Gracze prosili o większe mapy, stałe serwery i większą głębię taktyczną. Zamiast tego dostali małe i średnie areny, dziwne tryby czasowe oraz fatalne narzędzia sieciowe. Powstał potężny rozjazd, na skutek którego z miesiąca na miesiąc mniej osób wracało do zabawy.
Na szczęście ekipa Battlefield Studios wzięła sobie do serca krytykę i postulaty. Twórcy udowodnili mi to podczas zamkniętego wydarzenia dla mediów, pokazując nowości oraz zmiany zaplanowane na trzy następne sezony rozgrywki. To seria świetnych wiadomości, które streszczę wam w sześciu głównych punktach:
1. Wojna na wodzie wraca do Battlefielda. Fale będą niezwykle realistyczne, pojawią się lotniskowce


Kilka miesięcy temu wyzłośliwiałem się, że starcia na akwenach to zapomniana technologia, bezpowrotnie utracona przez twórców Battlefielda. Kompromitująca absencja dała producentom czas, aby rozwinąć system fal, które będą silne i wysokie, wpływając na poruszanie się pojazdów nawodnych. Do tego fale mogą stanowić naturalną ochronę podczas desantów z wody oraz starć na morzu.
Twórcy chcą, aby woda w BF6 była czymś więcej niż tylko kolejną płaszczyzną przemieszczania. Silnie zaakcentowana mechanika fal ma wpłynąć na widoczność jednostek, ich zdolność do skutecznego ataku, a w skrajnych sytuacjach działać na niekorzyść graczy sterujących lekkimi łodziami i pontonami. Co świetne, na wodę powrócą lotniskowce. Z grywalnym obszarem płyt startowych, z których myśliwce będą ruszać do boju.
Wojna na wodzie wleje się do Battlefielda 6 w lipcu, wraz z nadejściem czwartego sezonu. Jego motywem przewodnim będą starcia na dwóch dodatkowych mapach: zupełnie nowym Tsuru Reef oraz kultowym Wake Island. Tsuru Reef ma być największą mapą w historii BF6, przebijając nawet Railway to Golmud.
2. Battlefield 6 dostaje kultowe mapy: Wake Island, Cairo Bazaar oraz Railway to Golmud


Wake Island powraca! Jedna z najlepszych morskich map w historii serii doczeka się kolejnego debiutu w odświeżonych szatach. W Battlefield 6 kultowa asymetryczna arena ma zyskać nową głębię, właśnie za sprawą wcześniej wspomnianego systemu fal oraz zmienność tafli wody.
Cairo Bazaar to nowa wersja małej mapy Grand Bazaar, debiutującej w trzeciej odsłonie serii. Otrzymamy klasyczną miejską arenę do walk piechoty, z oszczędnym wsparciem lżejszych pojazdów, jak wozy opancerzone oraz wozy transportowe. Będzie więc ciaśniej niż na Siege of Cairo i jeszcze bardziej intensywnie. Przypuszczam, że producenci chcą połączyć obie te areny w jedną Operację.
Z kolei Railway do Golmud nie jest już żadną tajemnicą. Fani BF6 mogą od dłuższego czasu testować tę mapę w ramach programu Battlefield Labs. Arena stanowi odpowiedź na krytykę społeczności dotyczącą zbyt małego rozmiaru map. Osobiście nie mogę się doczekać, a jej debiut zaplanowany jest już na maj.
3. Twórcy przebudują dwie najgorsze areny: New Sobek City oraz Blackwell Fields


Już na premierę uważałem, że Sobek City powinien trafić do specjalistycznych książek, w rozdziale o tym, jak nie robić map do sieciowych strzelanin. Arena jest fatalnie zbalansowana, destrukcji jest tu jak na lekarstwo, z kolei snajperzy na dachach są w zasadzie nie do ruszenia, zwłaszcza w trybie Przełamania. Z kolei w Blackwell Fields jest za mało odsłon, przez co mapa zamienia się w męczącą jatkę na dalekie dystanse.
W Battlefield Studios są świadomi potknięć i zapowiadają poprawę. Obie okropne areny zostaną przebudowane i przemodelowane. Producenci nie podają konkretnych szczegółów, ale podczas sesji Q&A zadeklarowali silniejsze skoncentrowanie się na możliwości flankowania.
4. Permanentne serwery, prawdziwa wyszukiwarka i plutony – no w końcu! To zmienia wszystko
BF6 oferuje jedno z najgorszych rozwiązań serwerowych, jakie zna współczesna branża gier. Każde starcie to zupełnie nowy serwer tymczasowy, który jest automatycznie rozwiązywany po zakończeniu rozgrywki. W ten sposób społeczność nie ma szansy na budowanie permanentnych więzi, a drużyny znajomych wracają do lobby po każdej sesji. DRAMAT.

Na szczęście jeszcze w 2026 roku to się zmieni. Twórcy BF6 zapowiadają permanentne serwery wraz z powiązaną z nią wyszukiwarką. Dzięki temu wyczekiwanemu rozwiązaniu społeczność BF-a nareszcie ma szansę budować więzi, a konkretne serwery zyskają unikalną tożsamość. Odpowiedniki Metro 24/7 zaczną wyskakiwać jak grzyby po deszczu.
Wisienką na torcie jest powrót plutonów – odpowiednika klanów z poprzednich odsłon serii. Tam plutony umożliwiały rozgrywkę pod jednym tagiem i emblematem, szybkie dołączanie do członków oddziału oraz zdobywanie wspólnych rang. Jak będą działać plutony w BF6, tego wciąż nie wiadomo.
5. Do Battlefielda 6 nadchodzi rozgrywka rankingowa oraz tryb widza
Aktualnie, kiedy znajomi są już na serwerze, nie mam możliwości dołączenia do nich w trybie spectacora. Muszę czekać aż zwolni się miejsce albo zakończą starcie i wrócą do lobby. Dzięki trybowi widza osoba dołączająca do znajomych w grze może podglądać ich działania. Do tego dzięki wczytanej mapie oraz zarezerwowanemu miejscu wskoczenie do rozgrywki, kiedy zwolni się miejsce, będzie natychmiastowe.
Z kolei rozgrywka rankingowa to coś, co zadebiutuje najpierw w darmowym, samodzielnym module battle royale o nazwie REDSEC. Twórcy zaznaczają jednak, że chcą, aby z czasem rankingowa rozgrywka pojawiła się także w grze Battlefield 6, wraz z unikalnymi wyzwaniami oraz nagrodami dla graczy chcących przenieść rywalizację na wyższy poziom.

6. W końcu dostaniemy trzy mapy w jednym sezonie. Zdaje się, że nadciąga Szanghaj!
Po majowym sezonie 3 oraz lipcowym sezonie 4 czeka nas bardzo obfity sezon 5. W trakcie jego trwania gracze otrzymają nie dwie, ale aż trzy nowe mapy. Czy będzie to obowiązujący standard także dla kolejnych sezonów? Twórcy wykręcają się od deklaracji, woląc nazywać dodatkową arenę świątecznym bonusem.
W Battlefield Studios nie podają, jakie mapy zadebiutują w piątym sezonie. Jednak analizując odbicie w kałuży na grafice promocyjnej z poniższego wideo, moje skojarzenia od razu uciekają w kierunku Szanghaju z Battlefield 4. Głównie przez paletę kolorystyczną z neonowymi światłami.
Przyznam, jestem pod wrażeniem. Wolałbym więcej nowych map, ale jest naprawdę nieźle
Bitwy na morzu. Wielkie areny. Powrót kultowych map. Permanentne serwery. Prawdziwa wyszukiwarka. Plutony. To wszystko elementy, o które fani dopominają się od miesięcy. Teraz mają pewność, że je dostaną, jeszcze w 2026 roku. Do tego w pakiecie z trybem widza, rozgrywką rankingową, głosowym czatem zbliżeniowym, rankingami, trybem battle royale solo oraz nowymi pojazdami i broniami.
Jest więc nieźle. Naprawdę nieźle. Battlefield Studios właśnie udowodniło, że ma zamiar trzymać BF6 przy życiu przez wiele kolejnych miesięcy. Mam tylko nadzieję, że ofensywa na pierwszą połowę 2027 roku będzie równie intensywna, co właśnie przedstawione plany. Naprawdę nie potrzebujemy zupełnie nowej odsłony.
Więcej o Battlefield 6 na Spider's Web:



















