REKLAMA

Efekt ceł Trumpa? iPhone może podrożeć o 40 proc., a Nintendo blokuje Amerykanom Switcha 2

Nie trzeba było długo czekać na pierwsze skutki wojny celnej Donalda Trumpa. Amerykańska giełda zapaliła się na czerwono, iPhone w Stanach może podrożeć o ponad 40 proc., a Nintendo już teraz zablokowało obywatelom USA możliwość składania zamówień na konsolę Switch 2.

Efekt ceł Trumpa? iPhone może podrożeć o 40 proc., a Nintendo blokuje Amerykanom Switcha 2
REKLAMA

Historia udowodniła, że na wojnie celnej nie ma wygranych. Donald Trump uważa jednak, że USA stracą najmniej, ze względu na deficyt handlowy z Europą czy Chinami. Strategia godna pilota kamikaze przynosi pierwsze efekty. Oczywiście na niekorzyść zwykłych obywateli Stanów Zjednoczonych.

Nintendo oficjalnie blokuje możliwość zamawiania konsoli Nintendo Switch 2 dla graczy w USA

REKLAMA

Już 9 kwietnia rozpoczyna się oficjalna przedsprzedaż konsoli Nintendo Switch 2 (część sklepów rozpoczęła ją wcześniej). Wtedy miliony graczy na całym świecie będą mogły składać zamówienia na urządzenia w sieciach sprzedaży, a na wybranych rynkach także bezpośrednio u Nintendo. Wśród tych milionów nie będzie jednak obywateli USA. Przynajmniej jeśli chodzi o oficjalną dystrybucję.

Nintendo ogłosiło, że na skutek ceł Donalda Trumpa blokuje możliwość zamówień przedpremierowych na Switcha 2 w USA. Firma wciąż ma w planach wydanie tej konsoli na terenie Stanów 5 lipca, a więc w dniu globalnej premiery, lecz wcześniejsza przedsprzedaż zostaje wstrzymana (tłumaczenie redakcyjne):

Przedsprzedaż Nintendo Switch 2 w USA nie rozpocznie się 9 kwietnia 2025 r. Nasza decyzja ma na celu umożliwienie oceny potencjalnego wpływu ceł oraz zmieniających się warunków rynkowych. Data premiery, 5 czerwca 2025 roku, pozostaje bez zmian.

Cytując oficjalną agencję prasową Białego Domu: It was another week filled with endless wins for the American people under President Donald J. Trump.

 class="wp-image-5405216"

To nie koniec dobrych wiadomości dla Amerykanów! Według szacunków iPhone podrożeje w USA o 40 proc.

Zdecydowana większość telefonów iPhone oraz podzespołów w tych telefonach pochodzą z Chin. Decyzją Donalda Trumpa wszystkie towary z Chińskiej Republiki Ludowej zostają objęte bardzo wysokim 54-procentowym cłem. Będzie miało to znaczący wpływ na cenę elektroniki sprzedawanej w USA, w tym telefonów Apple.

Według najnowszych szacunków firmy analitycznej Rosenblatt Securities, iPhone w USA może podrożeć nawet o 43 proc. Wtedy przystępny cenowo iPhone 16e kosztowałby 850 dolarów zamiast 599 dolarów. Z kolei topowy iPhone 16 Pro Max 1 TB podrożałby z 1599 do aż 2300 dolarów.

Niestety, czuję w kościach, że Apple będzie chciało przerzucić znaczną część nowych kosztów na Europejczyków.

Apple to firma wybitnie stanocentryczna. Amerykańska korporacja nie kryje się z priorytetowym traktowaniem klientów w USA. To oni zawsze mają najbardziej atrakcyjne ceny urządzeń, najwięcej usług oraz najnowsze rozwiązania. Dlatego jestem przekonany, że Tim Cook nie pozwoli na wzrost cen iPhone w USA prawie o połowę, nawet jeśli tak będzie wychodzić mu z Excela.

REKLAMA

Nie dziwię się, jeśli przez politykę Trumpa cena iPhone’a wzrośnie globalnie, chociaż wcale nie musi. W ten sposób Apple będzie zasypywać głupotę amerykańskiego prezydenta dodatkowymi euro wyciągniętymi od Niemców, Francuzów czy Hiszpanów. W worku z tymi łupami pojawi się także polski złoty.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-04-04T19:58:39+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T16:30:26+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T16:28:09+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T15:31:38+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T06:46:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-04T06:01:00+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T21:28:20+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T21:07:54+02:00
Aktualizacja: 2025-04-03T20:38:19+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA