Gry  /  Artykuł

Minęła dekada, a ty dalej czekasz na The Elder Scrolls VI? To sobie jeszcze he-he poczekasz

The Elder Scrolls VI - szef Bethesdy zdradza, jak idą prace nad grą

Czekasz na The Elder Scrolls VI? To lepiej uzbrój się w cierpliwość, bo prędzej Skyrim doczeka się wersji na PS5, niż fani doczekają się nowej odsłony serii.

11 listopada 2021 r. minie równo dekada (!) od premiery ostatniej pełnoprawnej odsłony kultowej serii gier cRPG, The Elder Scrolls V: Skyrim. Przez ten czas gra doczekała się dwóch dużych rozszerzeń i została wydana na każdą możliwą platformę, a wokół niej wciąż istnieje ogromna społeczność graczy. Podejrzewam, iż nie mniejsza niż wokół sieciowej odsłony The Elder Scrolls Online. Żarty żartami, ale wcale nie będę zdziwiony, jeśli Bethesda z okazji dziesięciolecia premiery Skyrim wyda tę grę w odświeżonej wersji na konsole nowej generacji.

Bo z całą pewnością nie doczekamy się w tym roku kolejnej odsłony serii.

The Elder Scrolls VI jest dopiero w fazie projektowania.

Minęły ponad trzy lata od momentu, w którym Bethesda zaprezentowała teaser szóstej odsłony serii. Można by się spodziewać, że przez ten czas prace posunęły się do przodu w sposób znaczący, ale… okazuje się, że jednak nie.

Tę informację zdradził w wywiadzie dla The Telegraph sam Todd Howard, dyrektor Bethesda Games Studio. Według jego słów TES VI nadal jest w fazie projektowej i chociaż nad grą pracuje wydzielony zespół, to znakomita większość wysiłków studia skupia się obecnie wokół zaplanowanej na przyszły rok premiery gry Starfield.

Nie padło ani jedno słowo o tym, kiedy możemy spodziewać się premiery TES VI, a Todd Howard nie zdradził również, jaki nowa odsłona będzie miała podtytuł. Jedno jest pewne: jeśli tak ogromna gra jak TES VI jest dopiero w fazie projektowania, to poczekamy na nią jeszcze bardzo, bardzo długo.

Todd Howard mówi, że jest na co czekać.

Parafrazując słowa dyrektora Bethesdy, TES VI nie będzie kolejną próbą odgrzania skyrimowego kotleta w innej lokalizacji. Nie, gra powstaje zupełnie od zera, na nowym silniku Creation Engine 2 - tym samym, na którym tworzony jest nadchodzący Starfield.

Mam nadzieję, że Todd Howard nie rzuca słów na wiatr i TES VI naprawdę powali nas na kolana, bo od czasu premiery Skyrima świat gier cRPG znacząco się zmienił. Wiedźmin 3 pokazał, jak należy robić gry RPG z otwartym światem, a popularność gier souls-like sprawia, że nikt już nie zaakceptuje drewnianego systemu walki, z jakim mieliśmy do czynienia we wszystkich dotychczasowych odsłonach serii The Elder Scrolls. Bethesda naprawdę musi się przyłożyć, żeby fani nie poczuli rozczarowania, zwłaszcza po przejściu marki pod skrzydła Microsoftu.

Niezależnie od tego, kiedy studio zaprezentuje TES VI, już dziś jedno wiemy na pewno: to najdłuższa przerwa między kolejnymi odsłonami w historii serii The Elder Scrolls, od samego początku jej istnienia. Jako fan serii od czasów TES III: Morrowind nie mogę się doczekać premiery następnej części i choć pociesza mnie fakt, że kiedyś się doczekam, tak Bethesda wystawia miłośników serii na poważną próbę ich cierpliwości.