Social media  / News

Włączasz kamerkę i pokazujesz, co tam chcesz. Tinder idzie w randki wideo

Poznawanie nowych osób przez randkowe usługi jest dziś wyjątkowo utrudnione z uwagi na konieczność zachowania społecznej izolacji. No chyba że będziemy korzystać z Tindera.

Tinder to najpopularniejsza na świecie – i bardzo lubiana również w naszym kraju – usługa do poznawania nowych osób. Co prawda niektórzy używają jej do poznawania nowych przyjaciół, jednak głównym przeznaczeniem Tindera jest swatanie par. Problem w tym, że jak już na tym Tinderze dwie zagubione połówki się odnajdą… to niewiele mogą z tym zrobić. Trwa epidemia COVID-19, spotkanie z nieznajomą osobą – nawet dość niewinne – nie należy do najmądrzejszych pomysłów.

Tracimy na tym nie tylko my, ale i Tinder i jemu podobne usługi. Właściciel Tindera – firma Match – informując inwestorów o swoich przychodach za ostatni kwartał zwróciła uwagę, że tempo przyrostu nowych użytkowników maleje i maleć będzie. Match ma jednak pomysł jak na nowo zaangażować nas do romansowania za pośrednictwem jego sztandarowej usługi.

Wideorandki na Tinderze. Taki Skype czy Zoom, tyle że bardziej romantyczno-erotycznie.

Na razie nie wiemy jak dokładnie mają wyglądać randki wideo. Match zdradził tylko, że ma już duże doświadczenie w wykorzystywaniu techniki strumieni wideo za sprawą rozwoju usługi Plenty of Fish – która również służy do poznawania nowych osób w Sieci i która pozwala użytkownikom na prowadzenie transmisji wideo, w tym grupowych. Funkcja wideo jest też obecna w aplikacji Hinge – również przeznaczonej do randkowania.

Match w minionym kwartale odnotował 17-procentowy wzrost przychodów porównując z analogicznym kwartałem sprzed roku – w kwocie 545 mln dol. Tinder na dziś ma 6 mln subskrybentów, co oznacza wzrost o 0,1 mln względem poprzedniego kwartału.

Czy wideorandki pomogą? Match jest przekonany że tak. I prawdopodobnie ma rację – samotność podczas izolacji doskwiera niektórym coraz mocniej i z pewnością kontakt przez kamerkę i mikrofon jest przyjemniejszy od wiadomości tekstowych. Funkcja prawdopodobnie będzie darmowa dla wszystkich użytkowników Tindera.

przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst


przeczytaj następny tekst