REKLAMA

AKTUALIZACJA: LyricFind bierze odpowiedzialność na siebie. Google wychodzi z twarzą z afery z Geniusem

Właściciele witryny internetowej Genius.com oskarżają właściciela Wyszukiwarki Google o kradzież danych. Mają dowody wskazujące na to, że usługa Google’a pobiera od nich treści bez ich wiedzy, zgody, a nawet podania źródła.

LyricFind bierze odpowiedzialność na siebie. Google wychodzi z twarzą
REKLAMA

AKTUALIZACJA: LyricFind, firma od której Google licencjonuje teksty piosenek, wydała oświadczenie, w którym bierze winę na siebie. Na końcu wpisu znajduje się dodatkowa aktualizacja z 18.06.2019 r.

REKLAMA

Jeżeli to prawda, to mamy tu do czynienia z dość kompromitującą wpadką wizerunkową. Genius.com, twierdzi, że złapał internetowego giganta na gorącym uczynku. Właściciel popularnej witryny z tekstami do piosenek twierdzi, że Google w swoich panelach informacyjnych w wynikach wyszukiwania wyświetla jego treści, bez wiedzy, zgody czy nawet oznaczenia źródła.

Wykorzystali alfabet Morse’a, żeby złapać Google'a na gorącym uczynku

By sprawdzić swoje podejrzenia, Genius.com wyedytował apostrofy w wybranych hostowanych przez siebie tekstach do piosenek tak, by ich obie angielskie formy (apostrof otwarty i zamknięty) układały się w kodzie Morse’a w wyrażenie „Red Handed” (po polsku: „złapany na gorącym uczynku”).

wyszukiwarka google kradzież danych class="wp-image-956429"
Kiedy podmienimy oba apostrofy na kropki i kreski Morse'a, wyjdzie nam„ na gorącym uczynku” (źródło: Genius)

Kiedy teksty w tej formie, ze swoistym znakiem wodnym, zaczęły się pojawiać w wynikach wyszukiwania, przedstawiciele Geniusa, jak twierdzą, nie mieli już żadnej wątpliwości. To ich zdaniem stanowi niezbity dowód, że Google czerpie teksty właśnie z rzeczonej usługi. O sprawie jako pierwszy doniósł Wall Street Journal.

REKLAMA

Kradzież danych przez Wyszukiwarkę Google? Te oskarżenia nie mogły nadejść w gorszym czasie

Nie jest jasne czy Genius.com sam jest w stanie coś ugrać na swoim odkryciu. Witryna nie jest właścicielem treści, które hostuje – licencjonuje teksty od wytwórni muzycznych, wydających twórczość piosenkarzy, a więc i wspomnianych tekstów. Na dodatek Genius.com do najświętszych nie należy, witryna dopiero od niedawna operuje w sposób legalny, uprzednio oferując teksty bez wiedzy i zgody ich właścicieli.

REKLAMA

Tym niemniej interesy Genius.com wydają mi się tu sprawą drugorzędną (choć niewątpliwie nie dla samego zainteresowanego). Istotą odkrycia jest dowód sugerujący, że właściciel największej wyszukiwarki na świecie i prawdopodobnie najważniejszej internetowej usługi na świecie kradnie cudze dane. Akurat w momencie, gdy zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych, prawnicy Google’a szykują się do obrony przed wytaczanymi firmie procesami antymonopolowymi.

Google nie oznacza źródła, z którego bierze teksty piosenek. Choć niemal w każdym innym przypadku tak robi

wyszukiwarka google kradzież danych class="wp-image-956435"
Wyszukiwarka Google podaje twórcę utworu, jednak nie oznacza źródła, z którego pobrała tekst

Po poproszeniu wyszukiwarki o tekst jednej z piosenek zespołu Metallica, Google po prostu go nam podaje. Nie wskazuje źródła, co samo w sobie jeszcze o niczym nie świadczy. Jeżeli operator wyszukiwarki kupił prawa do publikowania tych utworów, to umowa z właścicielem tych praw może dawać mu prawo do pomijania wskazywania owego źródła.

REKLAMA
wyszukiwarka google kradzież danych class="wp-image-956441"
Wyszukiwarka czytelnie oznaczyła witrynę, z której pobrała informacje

Zazwyczaj jednak Google wskazuje źródło swoich informacji. Powyżej zapytałem wyszukiwarkę o to, jak dodać pamięć operacyjną do komputera iMac. Wyszukiwarka podała instrukcje, ale też podlinkowała witrynę, z której pobrała informacje.

REKLAMA
 class="wp-image-956444"
Nie tylko Google oznaczył Wikipedię, z której pobrał dane, ale też dodał przycisk do zgłaszania praw do informacji (prawy, dolny róg)

Podobnie jak spytamy się ją o wiek naszego prezydenta. Google podaje odpowiedź, nawet dodaje od siebie inne podstawowe informacje na temat Andrzeja Dudy, ale też i w tym przypadku wskazuje Wikipedię jako źródło informacji – za pomocą klikalnego łącza.

wyszukiwarka google kradzież danych class="wp-image-956447"
Nie zawsze opłaca się pobierać informacje z innych źródeł. Zapytanie związane ze strefami czasowymi łatwiej samodzielnie przeliczyć

Nie wszystkie informacje mają podane źródło, ponieważ czasem nie jest to wymagane. Jak zapytałem Google’a o godzinę w innej strefie czasowej, ten mi ją po prostu podał. Bo dużo łatwiej jest usłudze wykonać proste przeliczenie niż czerpać tę informację z zewnętrznych źródeł.

REKLAMA

Google twierdzi, że to nieprawda. „Nie mamy nic wspólnego z Geniusem”

Google zapewnił zagraniczne media (na przykład, The Verge), że licencjonuje treści piosenek z wielu źródeł, przede wszystkim z usługi LyricFind. W oświadczeniu czytamy też, że właściciel Wyszukiwarki „traktuje prawa autorskie bardzo poważnie” i że firma prowadzi dochodzenie, by wyjaśnić dlaczego właściwie usługa wyświetla oznaczone przez Geniusa teksty piosenek.

REKLAMA

LyricFind proszony o wyjaśnienia przez zachodnie media twierdzi z kolei, że nic go z Geniusem nie łączy i że nie licencjonuje ani nie pobiera od niego danych. My przez polski oddział Google'a zostaliśmy odesłani do krótkiego oświadczenia opublikowanego na Twitterze, w którym Google wyraża podobne stanowisko do tego podesłanego amerykańskim mediom.

Pozostaje nam więc czekać na kolejne informacje w sprawie. Bez wątpienia któraś ze stron, świadomie bądź nie, mówi nieprawdę. A Google jak nigdy musi teraz dbać o jak najlepszy wizerunek.

REKLAMA

AKTUALIZACJA 18.06.2019 r. - LyricFind, dostawca tekstów piosenek Google'a, odnosi się do zarzutów Geniusa.

LyricFind w swoim oświadczeniu twierdzi, że Google nie jest właściwym adresatem stawianych mu zarzutów. Jeżeli ktokolwiek zawinił, to sam LyricFind. Choć dostawca tekstów zauważa, że wedle swojej wiedzy, nie ma żadnych relacji z Geniusem i że nie czerpie tekstów z jego bazy danych. W świetle argumentów przedstawionych przez konkurenta - wspomniane wyżej apostrofy - przedstawiciele LyricFind zobowiązali się do ponownego sprawdzenia swojej bazy i usunięcia rzeczonych tekstów. Zaznaczają też, że w jego bazie odnaleziono 100 podejrzanych tekstów, co stanowi mikroskopijną jej część: LyricFind na dziś ma w swoich zasobach 1,5 mln tekstów piosenek.

REKLAMA
REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-22T21:33:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T21:27:12+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T20:40:39+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T19:32:47+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T18:56:17+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:36:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:35:35+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:05:05+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T17:04:40+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T15:57:49+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T15:41:02+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T15:20:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-22T15:03:37+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA