REKLAMA
  1. Spider's Web
  2. Technologie
  3. Oprogramowanie

Mapy Google właśnie stały się idealną nawigacją. Zgłosimy w niej korki, wypadki i kontrole prędkości

Czego brakowało do tej pory w Mapach Google? Z pewnością opcji zgłaszania utrudnień i kontroli prędkości na drodze. Od dziś  to już przeszłość. Nowe funkcje udostępniane są właśnie falowo dla polskich użytkowników.

13.06.2019
13:40
mapy google maps iphone ios dla ciebie for you rekomendacje
REKLAMA

Dysponuję co prawda tylko dowodami anegdotycznymi, ale za to mam ich całkiem sporo. Niemal wszyscy moi zmotoryzowani znajomi korzystają z nawigacji mniej więcej tak: Mapy Google odpowiadają za szukanie dla nich najlepszej trasy, a Yanosik działający w tle ostrzega przed policyjnymi kontrolami prędkości, organizowanymi często w jakichś absurdalnych miejscach. Wiecie, takimi w stylu: tuż za znakiem ograniczenia do 40 km/h na dwupasmówce, który został po jakimś szybkim remoncie. Każdy kto jeździ samochodem po naszym kraju z pewnością wie, o czym mówię. Ten styl nawigowania niebawem może odejść do lamusa.

REKLAMA

Mapy Google pozwolą na zgłaszanie kontroli prędkości, korków i wypadków

Funkcje te można już powoli testować w naszym kraju - nowa wersja Map Google została udostępniona pierwszym użytkownikom. Co się zmieniło? Kierowcy będą mogli zdawać raporty o stanie trasy, ostrzegając innych przed utrudnieniami na drodze i o punktach kontroli prędkości. Wygląda to tak:

mapy-google-zglaszanie-kontroli-predkosci-korkow-wypadkow

To aż trochę dziwne, że tak popularna nawigacja, jak Google Maps oferuje tego typu funkcje dopiero teraz. Szczególnie, że były one dostępne w nawigacji Waze, którą Google kupił w 2013 r.

Cała idea Waze'a polegała właśnie na wymianie informacji na temat sytuacji na drogach. Na przeniesienie tej filozofii do głównej nawigacji Google'a musieliśmy poczekać całe 6 lat. No, ale jak to mówią: lepiej późno, niż później.

REKLAMA

Ostatnią rzeczą, której może brakować użytkownikom Yanosika (i kilku innych nawigacji) jest z pewnością opcja informowania innych kierowców o nieoznakowanych radiowozach kręcących się w pobliżu. Mi akurat na tym jakoś strasznie nie zależy. Żeby zostać zatrzymanym przez nieoznakowany radiowóz trzeba już zrobić coś bardzo głupiego.

Mam tylko nadzieję, że w ramach wprowadzania zmian, Google zdecyduje się jednak ostrzegać nieco wcześniej przed fotoradarami. Obecnie nie ma to za bardzo sensu, ponieważ komunikat głosowy odtwarzany jest mniej więcej w momencie, w którym wjeżdżamy w zasięg fotoradaru.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: tydzień temu
Zobacz komentarze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA